Jesteśmy na urlopie rodzicielskim

Jesteśmy na urlopie rodzicielskim! Jak tylko ogarniemy się z naszym maluszkiem, powrócimy do aktualizacji bloga! Tymczasem życzymy wszystkim czytelnikom samych sukcesów w 2017 roku!

niedziela, 7 sierpnia 2016

Ciąża w Norwegii. Poród i pobyt na oddziale

Jak to zwykle bywa w przypadku ciąży, po 9 miesiącach stale rosnącego brzucha przychodzi czas na poród. Nie inaczej było w moim przypadku.

Jak już pisałam w poprzednich postach, szpital w którym miałam rodzić został wybrany na początku ciąży, tam też miałam robione USG i tam byłam na tzw. innskrivingsamtale. Podczas ostatniej wizyty w szpitalu zostałam poinformowana, aby przed przyjazdem do szpitala zadzwonić na oddział i poinformować, że mogą się nas spodziewać. Położna, z którą rozmawiałam powiedziała, aby zadzwonić kiedy skurcze zaczną się pojawiać co 5 minut (lub mniej) i będą trwały po 45 sekund (lub więcej). Tak też zrobiłam. Położna, z którą rozmawiałam zadała standardowe pytania o częstotliwość skurczy, spytała jakie jest położenie płodu, który to tydzień i po krótkim wywiadzie telefonicznym zaprosiła mnie na oddział.

W szpitalu najpierw zostałam przebadana przez tą samą położną, z którą rozmawiałam przez telefon, a następnie podpięta do CTG. Następnie umieszczono mnie w dwuosobowej sali przedporodowej. Bob mógł być tam ze mną przez cały czas.

W momencie kiedy poród przeszedł w aktywną fazę zostaliśmy przeniesieni do sali porodowej. Przed porodem warto zorientować się jakie środki znieczulające oferuje szpital, w którym ma się rodzić. W moim szpitalu mogłam np. skorzystać z wanny, co polecam absolutnie każdemu. Fajną alternatywą jest też gaz, bo pozwala pamiętać o oddychaniu podczas skurczy. Wydaje mi się też, że w większości szpitali można liczyć na epidural. Niektóre oferują także akupunkturę. W początkowej fazie porodu położna przychodzi co jakiś czas i sprawdza jak się ma dziecko i matka, kiedy rozwarcie przekracza 6 cm, wtedy położna asystuje bez przerwy (chyba, że akurat jest kilka rodzących w tym samym czasie, a tylko jedna położna dyżurna na oddziale).