Jesteśmy na urlopie rodzicielskim

Jesteśmy na urlopie rodzicielskim! Jak tylko ogarniemy się z naszym maluszkiem, powrócimy do aktualizacji bloga! Tymczasem życzymy wszystkim czytelnikom samych sukcesów w 2017 roku!

poniedziałek, 28 marca 2016

Ciąża w Norwegii. Druga kontrola u lekarza i położnej

Będąc na pierwszej kontroli u lekarza ustaliliśmy termin kolejnej wizyty na trzynasty tydzień. Według większości informacji, które znajdują się w internecie, na forach, czy w książkach, druga kontrola powinna mieć miejsce w szpitalu podczas badania USG. W moim przypadku było inaczej, ponieważ na pierwszej kontroli byłam na tyle wcześnie (ósmy tydzień), że nie można było przeprowadzić badań.


Podobnie jak w przypadku pierwszej wizyty, warto przygotować się trochę do drugiej kontroli. Jeśli od ostatniej wizyty wydarzyło się coś, o czym lekarz powinien wiedzieć (np. choroba, dolegliwości ciążowe itd.) to należy sobie to zanotować. Wszystkie pytania lub wątpliwości też warto sobie zapisać, tak żeby podczas rozmowy z lekarzem nic nie umknęło. Należy pamiętać o przygotowaniu sobie pojemniczka na mocz dzień wcześniej, a do torebki zapakować Helsekort for gravide. Na koniec uwaga praktyczna, w miarę możliwości warto ubrać koszulę albo sweter / bluzkę w której łatwo podciągnąć rękaw, to zdecydowanie ułatwi pobranie krwi i zbadanie ciśnienia krwi.

poniedziałek, 14 marca 2016

Zimy bez śniegu będą kosztować Norwegię krocie

Postępujące ocieplenie klimatu powoduje, że o śnieg w Norwegii jest coraz trudniej. Bezśnieżne zimy będą wyzwaniem nie tylko dla narodowych tradycji narciarskich; szacuje się, że w ciągu 2-3 pokoleń spowodują one ogromne straty finansowe w wielu gminach oraz bankructwa firm.


Raport „Klima i Norge 2100” (opracowany przez Norsk klimastiftelse) zakłada, że już w 2050 roku możemy spodziewać znacznie krótszego sezonu narciarskiego w niżej położonych oraz nabrzeżnych częściach kraju – czyli dokładnie tam, gdzie mieszka znakomita większość ludności kraju. Pięćdziesiąt lat później „normalna” zima na tych terenach będzie zimą z minimalną ilością śniegu lub całkiem bezśnieżna. Tym samym w zapomnienie pójdą powiedzenia, że Norwegowie są „urodzeni z nartami na nogach”, jak również norweskie sukcesy w sportach zimowych.


Twórcy raportu znacznie bardziej przejęci jednak są społeczno-ekonomicznymi konsekwencjami bezśnieżnych zim. Straty bezpośrednio związane z brakiem śniegu szacują oni w miliardach koron. Nikt na świecie nie wydaje tyle pieniędzy na sprzęt narciarski, co mieszkańcy Norwegii, którzy rocznie pozbywają się łącznie 4 miliardów koron na ten cel! Branża skurczy się do rozmiarów niszowych, jeśli prognozy klimatyczne się sprawdzą. Nie wszystkie efekty braku śniegu są jednak tak łatwe do obliczenia. Znaczenie zimy i sportów zimowych dla zdrowia narodu jest bowiem znaczniej trudniej przedstawić w koronach i øre. Według badań, 2 miliony mieszkańców Norwegii podaje, że przynajmniej raz w roku ma narty na nogach. W szczytowych dniach sezonu w Oslomarce na nartach przemieszcza się ponad 200 tysięcy osób. Nie można mieć więc wątpliwości, że ten narodowy sport, tak bardzo zależny od śniegu, ma wielkie znaczenie dla kondycji i zdrowia mieszkańców kraju i jako profilaktyka wielu chorób przyczynia się do gigantycznych oszczędności.


Bez normalnych, białych zim, z jakimi światu kojarzy się Norwegia, nie będzie można organizować dużych imprez sportowych, których w Oslo każdego roku odbywa się kilka. Przeciętna impreza rangi Pucharu Świata posiada obroty rzędu 15-20 milionów koron. Kilkakrotnie więcej spływa do lokalnych hoteli i gastronomi w związku z przyjazdem dużej ilości kibiców.


Białych zim potrzebują też zimowe destynacje ulokowane w sercu norweskiego kontynentu – miejsca takie jak Geilo, Hemsedal czy Hovden, w których „wszystko” kręci się wokół sezonu narciarskiego i większość miejsc pracy jest bezpośrednio powiązana ze sportem.


Póki co nic nie wskazuje na to, że zmiany są do uniknięcia. Klimat ociepla się od wielu dziesięcioleci, a okresy ze śniegiem każdej zimy skracają. Według danych ze stacji pomiarowej w Nordmarce, od 1900 r. (kiedy zaczęto pomiary), na każde kolejne dziesięciolecie przypada 4 śnieżne dni mniej. To oznacza, że współcześni mieszkańcy stolicy na nartach mogą biegać o całe 1,5 miesiąca krócej niż ludność Oslo na początku XX wieku. Takie same tendencje zauważa się na innych nisko położonych obszarach Norwegii.


Tymczasem zbliża się påske i zgodnie z tradycją tysiące Norwegów ruszą w góry na narty. Wy również zastanówcie się nad tym, bo wygląda na to, że okazji będzie coraz mniej :)

poniedziałek, 7 marca 2016

Ciąża w Norwegii. „Pierwsza” kontrola u lekarza i położnej

Na pierwszą wizytę w sprawie ciąży postanowiłam wybrałać się do lekarza w ósmym tygodniu. Wiedziałam mniej więcej czego się spodziewać, więc rozczarowaniem dla mnie wizyta u niego nie była. Mam jednak świadomość, że większość kobiet w ciąży uważa się za szczególny przypadek, tymczasem norweska służba zdrowia traktuje ciążę bardziej  jak stan fizjologiczny a mniej jak błogosławiony albo patologiczny. Mówiąc wprost - tutaj jest to coś tak normalnego i powszechnego jak katar. Oczywiście dostaniecie pomoc i wszystkie informacje, ale jeśli stan zdrowia tego nie wymaga, to na więcej liczyć nie macie co. Osobiście uważam, że jest to całkiem zdrowe podejście do sprawy, jak wszystko jest okej, to nie ma sensu szukać dziury w całym.

Pierwsza wizyta u lekarza
Przychodząc na kontrolę podałam powód wizyty, więc recepcjonistka w przychodni zapytała o mocz do testu. Następnie zostałam poproszona do gabinetu pielęgniarskiego, gdzie mnie zważono i zbadano mi ciśnienie. Tyle jeśli chodzi o badanie. Potem poproszono o poczekanie na lekarza.
Lekarz przyszedł i zaprosił do swojego gabinetu. Zadał pytania o cykl, o przebyte ciąże (ewentualne poronienia), czy ciąża była planowana, ile czasu staraliśmy się o dziecko itd. Następnie zaczął wypełniać „Helsekort for gravide” jest to bardzo ważny dokument dotyczący ciąży i zawsze podczas pierwszej wizyty musi być wypełniony! Wpisał tam informacje o przebytych chorobach moich i ewentualnych chorobach rodzinnych, informacje o branych lekach, nałogach i samopoczuciu. Lekarz zapytał też o przebytą różyczkę (røde hunder) oraz czy zdecydowaliśmy się gdzie chcemy, żeby odbył się poród (jesteśmy akurat w tej komfortowej sytuacji, że w promoeniu 30 km są aż dwa oddziały położnicze. Luksus). Zapytał też o miejsce i warunki pracy. Jeśli pracujecie w warunkach szkodliwych dla zdrowia lub zagrażajacych ciąży możecie porozmawiać z lekarzem o zwolnieniu lekarskim i svangerskapspenger. Jeśli dolegliwości ciążowe dokuczają tak bardzo, że nie możecie pracować wtedy też możecie dostać tymczasowe zwolnienie lekarskie. Podczas wizyty jest też czas na nasze pytania i wątpliwości. W naszym przypadku takowych nie było, więc dostaliśmy broszurki do poczytania i umówiliśmy termin kolejnej wizyty.

Warto pamiętać, że wizyty lekarskie podczas ciąży oraz wszystkie badania podstawowe (czyli cała opieka medyczna podczas ciąży) są bezpłatne.

środa, 2 marca 2016

Pora założyć elektroniczną skrzynkę pocztową

Cyfryzacja Norwegii postępuje. Pierwsze państwowe instytucje już zaczęły wysyłać korespondencję do petentów elektronicznie zamiast tradycyjną pocztą. Docelowo cała korespondencja z urzędami ma odbywać się online i szacuje się że wszystkie organy państwowe i większość komunalnych jeszcze w 2016 roku zrezygnuje z papierowych listów. Nie wystarczy jednak posiadać tradycyjnej poczty e-mail, ponieważ ta nie zapewnia wystarczającego bezpieczeństwa; mieszkańcy Norwegii muszą założyć sobie bezpieczną elektroniczną skrzynkę pocztową. To proste!


W Norwegii mamy dwóch autoryzowanych dostawców elektronicznych skrzynek pocztowych – E-boks oraz Digipost. Za tym ostatnim stoi zresztą znana nam wszystkim z roznoszenia tradycyjnych listów norweska poczta państwowa, Posten. W marcu państwo wyśle do ponad 2 milionów mieszkańców, którzy zgodzili się na komunikację elektronicznę wiadomości e-mail zachęcające do założenia skrzynki u jednego z wymienionych operatorów. Oba rozwiązania są bezpłatne i założyć je można między innymi za pośrednictwem państwowego portalu Norge.no