Jesteśmy na urlopie rodzicielskim

Jesteśmy na urlopie rodzicielskim! Jak tylko ogarniemy się z naszym maluszkiem, powrócimy do aktualizacji bloga! Tymczasem życzymy wszystkim czytelnikom samych sukcesów w 2017 roku!

piątek, 7 października 2016

Niemowlę w Norwegii. Helsestasjon oraz wizyta domowa położnej i pielęgniarki

Powrót ze szpitala z noworodkiem może być sporym szokiem dla nowo upieczonych rodziców. Tak było w naszym przypadku. Mniej więcej dwie godziny po przekroczeniu progu domu byłam gotowa się spakować i wracać w te pędy do szpitala (i najlepiej zostać tam na zawsze). Nic więc dziwnego, że pierwszą rzeczą jaką zrobiłam po przebudzeniu się rano kolejnego dnia był telefon do helsestasjon po pomoc...

Ale nie uprzedzajmy faktów.

Według norweskiego prawa komuna w której się mieszka ma obowiązek zapewnić nowo upieczonej matce odpowiednią pomoc poprzez lokalną helsestasjon (rodzaj przychodni).

W helsestasjon pracują zwykle siostry środowiskowe (helsesøster) i położne (jordmor). Celem helsestasjon jest kontrola nad rozwojem dziecka i pomoc rodzicom oraz zapobieganie chorobom (jak również opieka zdrowotna nad dziećmi i młodzieżą). W niektórych helsestasjon pracują także lekarze pediatrzy ale nie jest to regułą (i niekoniecznie są dostępni codziennie). W przypadku wystąpienia choroby należy się jednak udać do lekarza pierwszego kontaktu - fastlege (dziecko po urodzeniu jest zwykle z automatu przypisane do lekarza właściwego matce, po zarejestrowaniu dziecka i otrzymaniu numeru personalnego można to zmienić).

Świeżym rodzicom przysługują zwykle dwie wizyty domowe, pierwsza przyjeżdża zwykle położna, a po pewnym czasie siostra środowiskowa. To kiedy przyjadą na te wizyty zależy od komuny. Na stronach internetowych komuny znajdują się informacje na ten temat. Można też o to zapytać podczas kontroli u położnej jeszcze w czasie ciąży. W naszym przypadku wizyta położnej miała się odbyć w ciągu 48 godzin od powrotu ze szpitala, a siostry środowiskowej w ciągu pierwszych dwóch tygodni od powrotu ze szpitala. Pech chciał, że nasz powrót do domu zbiegł się w czasie z urlopem położnej, a niestety w komunie jest tylko jedna położna, która nie ma zastępcy na czas swoich urlopów. Dlatego też na mój rozpaczliwy telefon odpowiedziała siostra środowiskowa, która w rekordowym czasie 3 godzin od mojego telefonu pojawiła się u naszego progu.

Wizyta położnej (lub siostry środowiskowej)

Pierwsza wizyta z helsestasjon, czy to siostry środowiskowej, czy położnej ma zwykle na celu dodanie otuchy nowym rodzicom :), zważenie dziecka (kontrola wagi na potwierdzić, że dziecko przybiera na wadze) i ocena jego stanu po powrocie do domu (problemy z brzuszkiem, ewentualna żółtaczka, wysypki itd.), pomoc podczas karmienia (pozycja, pielęgnacja piersi, ułożenie dziecka i sprawdzenie jak się przysysa) oraz jeśli jest taka potrzeba zbadanie stanu matki po porodzie. Podczas tej wizyty obecny jest zwykle ojciec dziecka, który zwykle ma bardziej trzeźwy ogląd sytuacji i zdecydowanie więcej zapamiętuje z tego, co siostra środowiskowa/położna mówią. Zwykle podczas tej wizyty rodzice dostają informację o kolejnej wizycie (tym razem siostry środowiskowej), która nastąpi w ciągu dwóch tygodni, nic jednak nie stoi na drodze aby umówić się na wizytę wcześniej. Jeśli siostra środowiskowa nie może przyjechać, to wtedy należy się samemu wybrać do helsestasjon.

Wizyta siostry środowiskowej

Druga wizyta domowa ma na celu sprawdzenie stanu dziecka (waga, ewentualnie wzrost, obwód głowy, motoryka) oraz poinformowanie rodziców o ofercie lokalnej helsestasjon (terminy kontroli i szczepień). Pierwsze dwa tygodnie są dość szalone, dlatego dopiero podczas drugiej wizyty podawane są takie informacje. Na tym etapie jest też zakładana karta zdrowia dziecka, gdzie wpisywane są terminy kolejnych wizyt, szczepienia, waga i wzrost malucha. Do drugiej wizyty warto się przygotować zawczasu. Przez dwa tygodnie rodzice poznają swoje dziecko i wszystko, co ich niepokoi powinno się wypisać na kartce, tak aby nic nie umknęło. Podczas naszej drugiej wizyty siostra środowiskowa pokazała nam jak radzić sobie z bolącym i wzdętym brzuszkiem oraz nowe techniki noszenia dziecka, opowiedziała też o ofercie dla młodych mam (spotkania, tzw. „otwarte przedszkola”, baby-swimming itd.).

Te dwie wizyty „przysługują rodzicom z urzędu”, jednak ze względu na sytuację w poszczególnych komunach nie zawsze udaje się je zrealizować. Zdarza się, że to rodzice są proszeni o przyjazd do helsestasjon. Warto pamiętać, że szpitalowi zwykle potrzeba około tygodnia aby poinformować lokalną helsestasjon o nowym obywatelu, dlatego najlepiej jest samemu skontaktować się z helsestasjon a nie czekać na reakcję z ich strony. Zdarza się też, że nowo upieczeni rodzice czują potrzebę wielokrotnych wizyt domowych, należy wtedy zgłosić się do lokalnej helsestasjon z pytaniem o taką możliwość. Generalnie rzecz biorąc helsestasjon, w pierwszych tygodniach życia pierworodnego dziecka jest często odwiedzana przez rodziców, dlatego warto dobrze zapoznać się z ich ofertą i personelem.

niedziela, 7 sierpnia 2016

Ciąża w Norwegii. Poród i pobyt na oddziale

Jak to zwykle bywa w przypadku ciąży, po 9 miesiącach stale rosnącego brzucha przychodzi czas na poród. Nie inaczej było w moim przypadku.

Jak już pisałam w poprzednich postach, szpital w którym miałam rodzić został wybrany na początku ciąży, tam też miałam robione USG i tam byłam na tzw. innskrivingsamtale. Podczas ostatniej wizyty w szpitalu zostałam poinformowana, aby przed przyjazdem do szpitala zadzwonić na oddział i poinformować, że mogą się nas spodziewać. Położna, z którą rozmawiałam powiedziała, aby zadzwonić kiedy skurcze zaczną się pojawiać co 5 minut (lub mniej) i będą trwały po 45 sekund (lub więcej). Tak też zrobiłam. Położna, z którą rozmawiałam zadała standardowe pytania o częstotliwość skurczy, spytała jakie jest położenie płodu, który to tydzień i po krótkim wywiadzie telefonicznym zaprosiła mnie na oddział.

W szpitalu najpierw zostałam przebadana przez tą samą położną, z którą rozmawiałam przez telefon, a następnie podpięta do CTG. Następnie umieszczono mnie w dwuosobowej sali przedporodowej. Bob mógł być tam ze mną przez cały czas.

W momencie kiedy poród przeszedł w aktywną fazę zostaliśmy przeniesieni do sali porodowej. Przed porodem warto zorientować się jakie środki znieczulające oferuje szpital, w którym ma się rodzić. W moim szpitalu mogłam np. skorzystać z wanny, co polecam absolutnie każdemu. Fajną alternatywą jest też gaz, bo pozwala pamiętać o oddychaniu podczas skurczy. Wydaje mi się też, że w większości szpitali można liczyć na epidural. Niektóre oferują także akupunkturę. W początkowej fazie porodu położna przychodzi co jakiś czas i sprawdza jak się ma dziecko i matka, kiedy rozwarcie przekracza 6 cm, wtedy położna asystuje bez przerwy (chyba, że akurat jest kilka rodzących w tym samym czasie, a tylko jedna położna dyżurna na oddziale).

czwartek, 23 czerwca 2016

Słodycze ulubionym towarem importowym Norwegów

Po tym jak w 2015 zwiększono kwotę, za którą można zrobić zakupy w zagranicznych sklepach internetowych i wysłać produkty do Norwegii bez płacenia cła i podatku, mieszkańcy kraju zaskoczyli ustawodawcę i rzucili się na... słodycze. Każdego dnia Norwegowie kupują w szwedzkich sklepach średnio 1 tonę tych smakołyków!

Internetowa sprzedaż słodyczy do Norwegii istniała wyłącznie na marginalnym, nie zauważalnym w statystykach poziomie przed 2015 rokiem. Po tym jak rząd postanowił podnieść wartość kwoty wolnej od cła i podatku dla przesyłek zza granicy z 200 do 350 koron (1.01.2015), handel słodyczami stał się błyskawicznie nową żyłą złota – przede wszystkim dla sklepów z sąsiednich krajów skandynawskich, tak czysto internetowych, jak i marketów oferujących wysyłki zagraniczne.

Na słodycze w Norwegii nałożone są opłaty państwowe. Sposób ich naliczania jest skomplikowany, uzależniony m.in. od tego czy są to wyroby czekoladowe itd. Uzasadnieniem jest oczywiście zmniejszenie popytu na produkty szkodliwe dla zdrowia poprzez sztuczne zawyżenie ich ceny (a przy okazji rzecz jasna zwiększenie wpływów do państwowej kasy). W rezultacie słodycze zawsze były atrakcyjnym towarem dla podróżujących za granicę Norwegów – na pewno zwróciliście uwagę na to, że obok alkoholu i tytoniu wszystkie sklepy wolnocłowe na lotniskach czy promach oferują szeroki wybór produktów czekoladowych?

niedziela, 5 czerwca 2016

Ciąża w Norwegii. Forberedelsekurs (Kurs przygotowujący)

W każdej gminie w Norwegii znajduje się tzw. helsestasjon, placówka która ma za zadanie opiekować się ciężarnymi oraz dziećmi w gminie. To tutaj swoje gabinety mają m.in. siostry środowiskowe (helsesøster) i położne. Tutaj także przychodzi się na kontrolę z niemowlakiem.

Obowiązkiem każdej gminy jest zorganizowanie kursu przygotowawczego dla przyszłych rodziców. W zależności od gminy kurs taki może być odpłatny lub darmowy. Niektóre gminy mają stałe terminy kursów podczas gdy inne organizują je, kiedy uzbiera się odpowiednia grupa. Kursy są nieobowiązkowe, ale sporo osób korzysta z nich. Warto zapytać o kurs podczas najbliższej wizyty u położnej.

Także zakres informacji oraz sposób prowadzenia kursu może być różny między poszczególnymi gminami. Czasami w ramach kursu zwiedza się porodówkę, na której będzie się rodzić innym razem pokazywany jest film o karmieniu, w jednych gminach odbywa się spotkanie z fizjoterapeutą, a w innych cały kurs prowadzi tylko położna.

Poniżej przedstawiam krótki opis kursu, w którym my uczestniczyliśmy.

Spotkanie numer 1 (z fizjoterapeutką)
Głównym celem tego spotkania było przygotowanie nas do porodu. Fizjoterapeutka opowiedziała o poszczególnych fazach porodu: w jaki sposób się zaczynają, co się dzieje z mięśniami i ciałem, ile mogą trwać i w jaki sposób najlepiej przez nie przejść, jakie techniki oddychania stosować, co powinni robić partnerzy itp.

Następnie prowadząca poświęciła trochę czasu na demonstrację technik masażu, który partnerzy mogą stosować podczas porodu.

Na koniec zademonstrowano nam w jaki sposób najlepiej trzymać niemowlę, jak brać je na ręce i na co zwrócić uwagę.

Spotkanie numer 2 (z położną)
Generalnie spotkanie z położną powinno zaczynać cały cykl kursu, jednak w naszym przypadku tak nie było. Tym razem znów „przerobiliśmy” poród, teraz jednak skupiliśmy się na tym co się dzieje „w środku” i jak dziecko wydostaje się na świat.

Drugą część spotkania poświęciliśmy na krótką charakterystykę dostępnych środków pomagających łagodzić ból podczas porodu.

Na sam koniec położna wypunktowała nam, co się dzieje po porodzie zarówno z dzieckiem (jakim rutynom i badaniom jest poddawane), a także z nami. Ile czasu pozostaje się w szpitalu i jakiej pomocy możemy się tam spodziewać.

Spotkanie numer 3 (z siostrą środowiskową)
Dla mnie najważniejsze z tego spotkania było to, co prowadząca powiedziała na początku, że po powrocie do domu należy skontaktować się z położną na wizytę domową, a następnie z siostrą środowiskową oraz o pierwszych kontrolach z noworodkiem. Myślałam, że całe spotkanie pełne będzie tego typu praktycznych informacji, jednak zawiodłam się. Po obiecującym początku, prowadząca skupiła się na tym, jak ciężkie są początki macierzyństwa: huśtawka nastrojów, problemy z karmieniem, zmęczenie, osłabienie, krwotoki... same przyjemne rzeczy, jednocześnie nie powiedziała ani słowa o tym jak sobie z tym radzić (oprócz tego, że samo musi przejść).

Mimo kiepskiego zakończenia całego kursu, generalnie polecam wszystkim udział w nim, żeby samemu sobie móc wyrobić zdanie. Przy okazji można poznać inne ciężarne z okolicy oraz placówkę i ludzi w niej pracujących, którą w najbliższym czasie często będzie się odwiedzać.

wtorek, 31 maja 2016

Wakacje w Norwegii z Widerøe «Norge Rundt-billetten»

Chcesz w krótkim czasie odwiedzić przepiękne zakątki Norwegii, których większość Norwegów na oczy nie widziała, skorzystaj z biletu Norge Rundt oferowanego przez linie lotnicze Widerøe. W cenie otrzymasz nieograniczoną (prawie) ilość połączeń między 43 lotniskami w całym kraju!

Widerøe w przeciwieństwie do innych linii lotniczych w Norwegii posiada zróżnicowaną flotę małych samolotów będących w stanie lądować nawet na bardzo krótkich pasach lokalnych lotnisk w peryferyjnie położonych osadach norweskich, z wyspami archipelagów Lofoty włącznie. Jednocześnie samoloty tej linii latają do wszystkich dużych miast w kraju oraz kilku destynacji zagranicznych – w Szwecji, Danii i Wielkiej Brytanii. Wszystko to razem daje wręcz nieograniczone możliwości poznania Norwegii posiadaczom biletu Norge Rundt.

Bilet pokrywa dowolną ilość przelotów w ciągu 14 dni, w okresie 20.06 – 29.08.2016. Do wyboru mamy bilet pokrywający cały obszar kraju (wszystkie norweskie destynacje obsługiwane przez Widerøe) lub bilet ważny tylko w 1 lub 2 strefach geograficznych. Widerøe dzieli Norwegię na 3 strefy, z których pierwsza obejmuje Trondheim i wszystkie lotniska na południe od tego miasta, druga Trondheim, Tromsø i wszystkie lotniska pomiędzy tymi miastami, a trzecia Tromsø i wszystkie lotniska na północ od miasta. Bilety na tylko 1 lub 2 strefy są tańsze od biletu ważnego w całym kraju, ale różnica cenowa nie jest wysoka.

W 2016 roku obowiązują następujące ceny za 14 dniowe bilety Norge Rundt:


niedziela, 22 maja 2016

Ciąża w Norwegii. Innskrivingssamtale

Mniej więcej w 30-stym tygodniu ciąży otrzymałam list ze szpitala, który wybrałam na poród, z informacją, że zapraszają mnie na tzw. innskrivingssamtale. Datę spotkania wyznaczono na tydzień 36, czyli miesiąc przed planowanym terminem porodu.

Czym jest innskrivingssamtale?

Jest to spotkanie z przedstawicielem personelu odziału położniczego, na którym zamierza się rodzić, czyli z położną. Nie ma jednak gwarancji, że to właśnie ta położna będzie przyjmowała poród. Głównym celem spotkania jest uzupełnienie dokumentacji, którą szpital dysponuje na temat ciężarnej. Spotkanie jest ważne, jeśli ciąża nie jest prowadzona przez personel szpitala w którym zamierza się rodzić (np. ze względu na odległość), ponieważ szpital nie dysponuje wtedy wszystkimi danymi na temat ciężarnej. Na spotkanie należy ze sobą zabrać kartę ciąży oraz wyniki wszystkich badań. Jeśli wymagane są jeszcze jakieś przygotowania do rozmowy, zostaje się o tym poinformowanym w liście ze szpitala. Dobrze jest porozmawiać przed spotkaniem z własną mamą i mamą ojca dziecka o swoim i partnera porodzie, czy były komplikacje, wady rozwojowe, czy wiedzą o jakichś chorobach w rodzinie itp. Najlepiej, jak zwykle, spisać to sobie na kartce aby w razie czego nie zapomnieć poinformować o tym szpitala. Położna może też zapytać o samopoczucie, przeciwwskazania w stosowaniu leków, alergie itp.

wtorek, 10 maja 2016

Ciąża w Norwegii. NAV i świadczenia

Przez pięć lat z powodzeniem omijałam NAV i muszę przyznać, że były to bardzo szczęśliwe lata. Najchętniej w ogóle nie zmieniałabym tego stanu rzeczy, gdyby nie fakt, że ciąża wymusiła na mnie odnowienie stosunków z tą zacną instytucją. Wiem, że leżącego się nie kopie i że narzekanie na NAV jest rozrywką niskich lotów, ale ze względu na to, że wszyscy którzy spodziewają się potomstwa muszą przejść przez ten cały biurokratyczny chaos, chcąc nie chcąc w cyklu poświęconym ciąży w Norwegii musiało się znaleźć post poświęcony NAV-owi.

Ogóle informacje dotyczące świadczeń.
Rodzinom spodziewającym się dziecka przysługują pewne świadczenia od państwa. Najpopularniejsze to „foreldrepenger”, czyli świadczenie zapewniające comiesięczny napływ gotówki podczas urlopu rodzicielskiego (foreldrepermisjon).

Aby otrzymywać foreldrepenger należy spełnić następujący warunek: pracować (lub posiadać stałe świadczenia) przez 6 z ostatnich 10 miesięcy przed planowanym rozpoczęciem urlopu rodzicielskiego. W przypadku nie spełnienia tego warunku przysługuje rodzicom jednorazowy zasiłek („Engangsstønad") wypłacony po narodzinach dziecka. Ważna uwaga, aby ojcu dziecka przysługiwały pieniądze (foreldrepenger) od NAV podczas urlopu rodzicielskiego, to matce muszą być one przyznane w pierwszej kolejności, tzn. jeśli matce nie przysługują foreldrepenger, to nie przysługują one również ojcu. Nie wyklucza to jednak prawa do urlopu (foreldrepermisjon), które jest niezależne od prawa do świadczeń finansowych i przysługuje obojgu rodzicom.

sobota, 30 kwietnia 2016

Ciąża w Norwegii. Wyprawka dla dziecka i babypaczki

W tym poście postaram się podzielić moimi doświadczeniami związanymi z kompletowaniem wyprawki dla noworodka w Norwegii. Wychodzę z założenia, że urodzenie dziecka nie robi automatycznie ze mnie specjalisty w dziedzinie dzieci i wyprawek, ale z racji tego, że każdy rodzic musi przez to przejść, postanowiłam podzielić się moimi wrażeniami z tego procesu.

Kompletowanie wyprawki dla dziecka może być bardzo drogą rozrywką, szczególnie w Norwegii. Przekonałam się o tym bardzo szybko, kiedy to wyposażona w kilka list „must have” zaczęłam sprawdzać ceny poszczególnych produktów w lokalnych sklepach internetowych. Kupienie wszystkiego nowego w Norwegii nie wchodziło w grę, bo 9 miesięcy ciąży nie starczyłoby, żeby zaoszczędzić na wszystko, co chciałam kupić. Zatem trzeba było poszukać tańszych alternatyw.

środa, 20 kwietnia 2016

Ciąża w Norwegii. Loty do i z Polski



Mało kto myśli o tym przy rezerwacji biletów, ale większość linii lotniczych ma specjalne wytyczne dotyczące wpuszczania na pokład kobiet w ciąży. Tak było też w naszym przypadku - zarezerwowaliśmy bilety na urlop z dużym wyprzedzeniem w ogóle nie myśląc o tym, że linie lotnicze mogą od nas (ode mnie) wymagać zaświadczeń lekarskich i dosłownie na chwilę przed wylotem sprawdziliśmy zasady przewozu kobiet w ciąży i załatwialiśmy zaświadczenia lekarskie (co prawda nikt ich od nas nie wymagał na lotnisku, ale założę się, że jakbym go nie miała, to wtedy by o nie poprosili).

Żeby było „łatwiej”, każdy przewoźnik ma swój regulamin przewozu kobiet w ciąży. Poniżej znajduje się zestawienie zasad norweskich linii lotniczych oraz najpopularniejszych przewoźników którzy mają najwięcej połączeń między Polską a Norwegią.

niedziela, 10 kwietnia 2016

Ciąża w Norwegii. Badanie ultrasonograficzne


Wszystkie kobiety w ciąży w Norwegii otrzymują możliwość badania ultrasonograficznego między 17 a 20 tygodniem ciąży. Badanie jest dobrowolne i nieobowiązkowe, ale większość kobiet chętnie z niego korzysta. Jak dotąd nie stwierdzono, aby tego typu badanie było szkodliwe dla płodu bądź dla ciężarnej.

Na badanie kieruje lekarz lub położna prowadząca ciążę. Skierowanie jest zwykle faksowane do placówki w której ma się ono odbyć (jeśli nie jest to ta sama placówka, w której prowadzona jest ciąża), a po tygodniu zainteresowani rodzice otrzymują pocztą informację o badaniu: termin, miejsce, praktyczne wskazówki o tym jak ewentualnie zmienić termin badania lub je odwołać, jaki jest ewentualny koszt badania (niektóre placówki pobierają opłaty np. za wydruk zdjęć), informacje o liczbie i wieku osoby towarzyszącej (zwykle placówki nie życzą sobie przyprowadzania małych dzieci na badania).

Badanie USG jest zwykle standardowym badaniem 2D (rodzice mogą jednak zapytać o możliwość badania 3D). Ma ono za zadanie odpowiedzieć na pytania dotyczące długości ciąży i ewentualnego terminu porodu (obliczanego na podstawie pomiaru m.in. średnicy głowy płodu), liczby płodów, położenia łożyska, ewentualnych wad rozwojowych. Podczas badania możliwe jest przy odpowiednim ułożeniu płodu stwierdzenie płci dziecka.

poniedziałek, 28 marca 2016

Ciąża w Norwegii. Druga kontrola u lekarza i położnej

Będąc na pierwszej kontroli u lekarza ustaliliśmy termin kolejnej wizyty na trzynasty tydzień. Według większości informacji, które znajdują się w internecie, na forach, czy w książkach, druga kontrola powinna mieć miejsce w szpitalu podczas badania USG. W moim przypadku było inaczej, ponieważ na pierwszej kontroli byłam na tyle wcześnie (ósmy tydzień), że nie można było przeprowadzić badań.


Podobnie jak w przypadku pierwszej wizyty, warto przygotować się trochę do drugiej kontroli. Jeśli od ostatniej wizyty wydarzyło się coś, o czym lekarz powinien wiedzieć (np. choroba, dolegliwości ciążowe itd.) to należy sobie to zanotować. Wszystkie pytania lub wątpliwości też warto sobie zapisać, tak żeby podczas rozmowy z lekarzem nic nie umknęło. Należy pamiętać o przygotowaniu sobie pojemniczka na mocz dzień wcześniej, a do torebki zapakować Helsekort for gravide. Na koniec uwaga praktyczna, w miarę możliwości warto ubrać koszulę albo sweter / bluzkę w której łatwo podciągnąć rękaw, to zdecydowanie ułatwi pobranie krwi i zbadanie ciśnienia krwi.

poniedziałek, 14 marca 2016

Zimy bez śniegu będą kosztować Norwegię krocie

Postępujące ocieplenie klimatu powoduje, że o śnieg w Norwegii jest coraz trudniej. Bezśnieżne zimy będą wyzwaniem nie tylko dla narodowych tradycji narciarskich; szacuje się, że w ciągu 2-3 pokoleń spowodują one ogromne straty finansowe w wielu gminach oraz bankructwa firm.


Raport „Klima i Norge 2100” (opracowany przez Norsk klimastiftelse) zakłada, że już w 2050 roku możemy spodziewać znacznie krótszego sezonu narciarskiego w niżej położonych oraz nabrzeżnych częściach kraju – czyli dokładnie tam, gdzie mieszka znakomita większość ludności kraju. Pięćdziesiąt lat później „normalna” zima na tych terenach będzie zimą z minimalną ilością śniegu lub całkiem bezśnieżna. Tym samym w zapomnienie pójdą powiedzenia, że Norwegowie są „urodzeni z nartami na nogach”, jak również norweskie sukcesy w sportach zimowych.


Twórcy raportu znacznie bardziej przejęci jednak są społeczno-ekonomicznymi konsekwencjami bezśnieżnych zim. Straty bezpośrednio związane z brakiem śniegu szacują oni w miliardach koron. Nikt na świecie nie wydaje tyle pieniędzy na sprzęt narciarski, co mieszkańcy Norwegii, którzy rocznie pozbywają się łącznie 4 miliardów koron na ten cel! Branża skurczy się do rozmiarów niszowych, jeśli prognozy klimatyczne się sprawdzą. Nie wszystkie efekty braku śniegu są jednak tak łatwe do obliczenia. Znaczenie zimy i sportów zimowych dla zdrowia narodu jest bowiem znaczniej trudniej przedstawić w koronach i øre. Według badań, 2 miliony mieszkańców Norwegii podaje, że przynajmniej raz w roku ma narty na nogach. W szczytowych dniach sezonu w Oslomarce na nartach przemieszcza się ponad 200 tysięcy osób. Nie można mieć więc wątpliwości, że ten narodowy sport, tak bardzo zależny od śniegu, ma wielkie znaczenie dla kondycji i zdrowia mieszkańców kraju i jako profilaktyka wielu chorób przyczynia się do gigantycznych oszczędności.


Bez normalnych, białych zim, z jakimi światu kojarzy się Norwegia, nie będzie można organizować dużych imprez sportowych, których w Oslo każdego roku odbywa się kilka. Przeciętna impreza rangi Pucharu Świata posiada obroty rzędu 15-20 milionów koron. Kilkakrotnie więcej spływa do lokalnych hoteli i gastronomi w związku z przyjazdem dużej ilości kibiców.


Białych zim potrzebują też zimowe destynacje ulokowane w sercu norweskiego kontynentu – miejsca takie jak Geilo, Hemsedal czy Hovden, w których „wszystko” kręci się wokół sezonu narciarskiego i większość miejsc pracy jest bezpośrednio powiązana ze sportem.


Póki co nic nie wskazuje na to, że zmiany są do uniknięcia. Klimat ociepla się od wielu dziesięcioleci, a okresy ze śniegiem każdej zimy skracają. Według danych ze stacji pomiarowej w Nordmarce, od 1900 r. (kiedy zaczęto pomiary), na każde kolejne dziesięciolecie przypada 4 śnieżne dni mniej. To oznacza, że współcześni mieszkańcy stolicy na nartach mogą biegać o całe 1,5 miesiąca krócej niż ludność Oslo na początku XX wieku. Takie same tendencje zauważa się na innych nisko położonych obszarach Norwegii.


Tymczasem zbliża się påske i zgodnie z tradycją tysiące Norwegów ruszą w góry na narty. Wy również zastanówcie się nad tym, bo wygląda na to, że okazji będzie coraz mniej :)

poniedziałek, 7 marca 2016

Ciąża w Norwegii. „Pierwsza” kontrola u lekarza i położnej

Na pierwszą wizytę w sprawie ciąży postanowiłam wybrałać się do lekarza w ósmym tygodniu. Wiedziałam mniej więcej czego się spodziewać, więc rozczarowaniem dla mnie wizyta u niego nie była. Mam jednak świadomość, że większość kobiet w ciąży uważa się za szczególny przypadek, tymczasem norweska służba zdrowia traktuje ciążę bardziej  jak stan fizjologiczny a mniej jak błogosławiony albo patologiczny. Mówiąc wprost - tutaj jest to coś tak normalnego i powszechnego jak katar. Oczywiście dostaniecie pomoc i wszystkie informacje, ale jeśli stan zdrowia tego nie wymaga, to na więcej liczyć nie macie co. Osobiście uważam, że jest to całkiem zdrowe podejście do sprawy, jak wszystko jest okej, to nie ma sensu szukać dziury w całym.

Pierwsza wizyta u lekarza
Przychodząc na kontrolę podałam powód wizyty, więc recepcjonistka w przychodni zapytała o mocz do testu. Następnie zostałam poproszona do gabinetu pielęgniarskiego, gdzie mnie zważono i zbadano mi ciśnienie. Tyle jeśli chodzi o badanie. Potem poproszono o poczekanie na lekarza.
Lekarz przyszedł i zaprosił do swojego gabinetu. Zadał pytania o cykl, o przebyte ciąże (ewentualne poronienia), czy ciąża była planowana, ile czasu staraliśmy się o dziecko itd. Następnie zaczął wypełniać „Helsekort for gravide” jest to bardzo ważny dokument dotyczący ciąży i zawsze podczas pierwszej wizyty musi być wypełniony! Wpisał tam informacje o przebytych chorobach moich i ewentualnych chorobach rodzinnych, informacje o branych lekach, nałogach i samopoczuciu. Lekarz zapytał też o przebytą różyczkę (røde hunder) oraz czy zdecydowaliśmy się gdzie chcemy, żeby odbył się poród (jesteśmy akurat w tej komfortowej sytuacji, że w promoeniu 30 km są aż dwa oddziały położnicze. Luksus). Zapytał też o miejsce i warunki pracy. Jeśli pracujecie w warunkach szkodliwych dla zdrowia lub zagrażajacych ciąży możecie porozmawiać z lekarzem o zwolnieniu lekarskim i svangerskapspenger. Jeśli dolegliwości ciążowe dokuczają tak bardzo, że nie możecie pracować wtedy też możecie dostać tymczasowe zwolnienie lekarskie. Podczas wizyty jest też czas na nasze pytania i wątpliwości. W naszym przypadku takowych nie było, więc dostaliśmy broszurki do poczytania i umówiliśmy termin kolejnej wizyty.

Warto pamiętać, że wizyty lekarskie podczas ciąży oraz wszystkie badania podstawowe (czyli cała opieka medyczna podczas ciąży) są bezpłatne.

środa, 2 marca 2016

Pora założyć elektroniczną skrzynkę pocztową

Cyfryzacja Norwegii postępuje. Pierwsze państwowe instytucje już zaczęły wysyłać korespondencję do petentów elektronicznie zamiast tradycyjną pocztą. Docelowo cała korespondencja z urzędami ma odbywać się online i szacuje się że wszystkie organy państwowe i większość komunalnych jeszcze w 2016 roku zrezygnuje z papierowych listów. Nie wystarczy jednak posiadać tradycyjnej poczty e-mail, ponieważ ta nie zapewnia wystarczającego bezpieczeństwa; mieszkańcy Norwegii muszą założyć sobie bezpieczną elektroniczną skrzynkę pocztową. To proste!


W Norwegii mamy dwóch autoryzowanych dostawców elektronicznych skrzynek pocztowych – E-boks oraz Digipost. Za tym ostatnim stoi zresztą znana nam wszystkim z roznoszenia tradycyjnych listów norweska poczta państwowa, Posten. W marcu państwo wyśle do ponad 2 milionów mieszkańców, którzy zgodzili się na komunikację elektronicznę wiadomości e-mail zachęcające do założenia skrzynki u jednego z wymienionych operatorów. Oba rozwiązania są bezpłatne i założyć je można między innymi za pośrednictwem państwowego portalu Norge.no

czwartek, 25 lutego 2016

Ciąża w Norwegii. Przygotowania do kontroli

Wiele kobiet będąc w pierwszej ciąży potrzebuje „potwierdzenia” (dowodu) na to, że JEST w ciąży. Pół biedy jeśli występują „typowe” objawy ciążowe. Jeśli jednak nic się nie dzieje, można się zastanawiać co drugi dzień, czy w tej ciąży jest się, czy nie. Dlatego też wypatruje się terminu pierwszej kontroli niemal z utęsknieniem. Większość norweskich źródeł informacji powie, że na pierwszą kontrolę ciążową należy się wybrać między 8 a 12 tygodniem do lekarza lub położnej. Moje doświadczenie w tej kwestii jest następujące: kobiety mogą czuć się rozczarowane wizytą lekarską przed 12 tygodniem. Co nie oznacza, że ją odradzam, najlepiej przekonać się samemu.

Jak przygotować się do pierwszej wizyty?
Bez względu na to, czy ciężarna wybierze się do lekarza czy położnej do wizyty trzeba się przygotować. Powodów jest ku temu kilka. Po pierwsze: nawet jeśli na co dzień używa się języka norweskiego, to słownictwo związane z ciążą jest zwykle czymś nowym, warto więc wyszukać terminy, których będzie sie chciało użyć podczas wizyty. Wtedy wizyta przebiegnie na pewno sprawniej.

A oto kilka wskazówek dotyczących przygotowań.

poniedziałek, 1 lutego 2016

Ciąża w Norwegii - od dwóch kresek do pierwszej wizyty kontrolnej

Zdecydowana większość kobiet o fakcie bycia w ciąży dowiaduje się po zrobieniu testu ciążowego. W Norwegii test ciążowy to graviditetstest i można go kupić we wszystkich sieciach aptecznych (Apotek1, Boots, Ditt i Vitus) a także w niektórych sieciach spożywczych. Koszt testu to od 130 NOK za pojedynczy test, podwójny kosztuje ok. 200 NOK. Test przeprowadzony w okolicach daty spodziewanej menstruacji daje najbardziej pewne wyniki. Warto zrobić test kontrolny po około tygodniu od zrobiena pierwszego w celu potwierdzenia ciąży. Test najlepiej przeprowadzić rano.

Przyjmując więc, że test zrobiony został po ok. 4 tygodniach od pierwszego dnia ostatniej menstruacji jesteś w 4-5 tygodniu ciąży. Gratulacje!

Czwarty (lub piąty) tydzień to trochę za wcześnie na wizytę u lekarza pierwszego kontaku lub położnej. Wizyta dla zdrowych kobiet zalecana jest w Norwegii między 8 a 12 tygodniem. Tym samym masz przed sobą minimum miesiąc-dwa kiedy to zostajesz pozostawiona sama sobie. Jak wykorzystać ten czas?

Po pierwsze jak tylko dowiesz się, że jesteś w ciązy powinnaś odstawić alkohol i papierosy oraz zacząć brać kwas foliowy (norw. Folsyre lub Folat) w dawce 400 mikrogram (zaleca się branie go w tej dawce jeszcze przed planowanym zajściem w ciążę). Kwas foliowy sprzedawany jest bez recepty w aptekach, koszt 100 tabletek (wystarcza akurat na cały pierwszy trymestr) to ok. 100-130 NOK. Poza tym w aptekach można dostać specjalne suplementy diety dla kobiet w ciąży: zestawy witamin plus Omega-3, które są dostosowane do trymestru, w którym się znajdujemy. Jeśli zdecydujesz się na kupno zestawu witamin, wtedy zwykle nie potrzeba kupować dodatkowo kwasu foliowego. W razie pytań możesz o pomoc zapytać personel apteczny. W aptekach można dostać także tabletki z imbirem, które mogą pomóc na nudności.

środa, 20 stycznia 2016

Ciąża w Norwegii. Nowy cykl na blogu

Jak dotąd temat dzieci i wszystkiego co z nimi związane był pomijany przez nas na blogu. Ci którzy czytają nas od dawna, wiedzą, że piszemy tylko o tym, na czym się znamy, lub o tym co nas bezpośrdenio dotyczy, bo mówiąc wprost dysponujemy wtedy najszerszą i najdokładniejszą wiedzą. Od jakiegoś czasu temat dzieci (a przy okazji ciąży) stał się nam wyjątkowo bliski, więc możecie spodziewać się, że w najbliższych miesiącach będziemy o nich pisać dość często.

Zaczynamy od ciąży, bo zwykle to ona poprzedza pojawienie się dziecka. Na początku ciąży, jak chyba większość kobiet, które kiedykolwiek w niej były, szukałam informacji o tzw. błogosławionym stanie. Polski internet odpuściłam sobie po 15 minutach. Byłam w Norwegii, miałam rodzić tu, bez sensu tracić czas na polskie strony. Mówiąc ogólnie podejście do ciąży w Polsce i Norwegii różni się. Potem szukałam doświadczeń innych ciężarnych Polek w Norwegii, ale znalazłam bardzo mało informacji, a takich, które by się do czegokolwiek nadawały to w ogóle. Doszłam do wniosku, że oto jest nisza, którą mogę wypełnić. Kolejne publikowane przeze mnie posty będą de facto informacjami, które podczas ciąży zdobyłam różnymi kanałami, a które chętnie sama bym znalazła, zebrane w jednym miejscu. Nie znajdziecie tu żadnych porad na temat ciąży, co wolno, czego nie wolno, bo nie jestem ani ginekologiem, ani położną, ani fizjoterapeutą czy dietetykiem. Znajdziecie za to linki do sprawdzonych źródeł informacji, odnośniki do miejsc, gdzie możecie znaleźć pomoc oraz informacji o prawach jakie Wam przysługują. I tutaj jedna uwaga, wiele z tych linków prowadzi do stron norweskich. Dla mnie ważne było poznanie terminologi okołociążowej właśnie w języku norweskim i przez całą ciążę korzystałam tylko z takich źródeł. Osobistym wkładem w posty będzie opis przebiegu moich wizyt u lekarza, spotkań z położną, NAVem, pracodawcą itd.