Jesteśmy na urlopie rodzicielskim

Jesteśmy na urlopie rodzicielskim! Jak tylko ogarniemy się z naszym maluszkiem, powrócimy do aktualizacji bloga! Tymczasem życzymy wszystkim czytelnikom samych sukcesów w 2017 roku!

poniedziałek, 25 maja 2015

Do pracy, czy do lekarza?

Temat nieobecności w pracy z powodu choroby stale powraca w norweskiej opinii publicznej. Również my poruszaliśmy go na blogu rok temu. Od tego czasu sytuacja nie uległa poprawie – w dalszym ciągu Norwegia ma najwyższy na świecie odsetek pracowników będących na zwolnieniach, zamiast w pracy (według OECD, pol.: Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju). Jednocześnie Folkehelseinstitutet (Norweski Instytut Zdrowia Publicznego) zapewnia, że społeczeństwo nie jest bardziej chore niż inne narody, wręcz przeciwnie, stan zdrowia Norwegów i długość życia wyróżniają się pozytywnie na tle innych krajów. Skala zwolnień lekarskich wynika nie ze złego stanu zdrowia, ale z podejścia wielu osób (w tym lekarzy) oraz faktu, że pracownicy nie tracą finansowo ani korony na pozostaniu w domu.

Według opracowanego na zlecenie rządu w 2010 r. raportu o tym, jak zmniejszyć sykefravær (nieobecność w pracy z powodu choroby), zwolnienia lekarskie owszem, są nadużywane w pewnym stopniu, jak również istnieją osoby, które oszukują informując pracodawcę o chorobie. Te dwa czynniki według raportu stanowią jednak tylko marginalny problem i nie tłumaczą dlaczego kraj ma tak dużą ilość osób na zwolnieniach w porównaniu z innymi państwami (np. dwukrotnie więcej niż sąsiednia Szwecja).

Raport wskazuje, że wiele osób przychodzi do lekarza i uskarża się na stany, które same w sobie nie koniecznie są chorobą albo nie predysponują do zwolnienia lekarskiego. Jednocześnie lekarze nie radzą sobie z odmówieniem pacjentowi zwolnienia i wypisują je, aby nie zawieść oczekiwań. Częstokrotnie lekarze nie są w stanie przeprowadzić żadnych testów czy badań, które mogłyby potwierdzić to, na co uskarża się pacjent. Mowa tutaj o przypadkach np. lęku albo bólów nie mających przyczyny organicznej, możliwej do stwierdzenia. W takich sytuacjach poprawność nie pozwala lekarzom kwestionować opinii pacjentów i powiedzieć „jesteś zdrowy, nic ci nie jest”. Wypisują zatem zwolnienia i recepty.

sobota, 9 maja 2015

Ile warty jest twój paszport na świecie?

W styczniu pisaliśmy o tym, że tylko niewielka ilość obcokrajowców na stałe mieszkających w Norwegii decyduje się wnioskować o tutejsze obywatelstwo i tym samym paszport. Dla większości z nas wydaje się to mało atrakcyjne. Kontynuując tematykę przytaczamy dzisiaj najnowsze zestawienie brytyjskiej firmy Henley & Partners, która od 2006 tworzy znane na świecie rankingi Henley & Partners Visa Restrictions Index, porównujące „wartość” paszportów różnych krajów pod kątem wolności podróżowania za granicę.

Pełną treść raportu 2014 możecie zobaczyć tutaj.

Z zestawienia wynika, że ani polskie obywatelstwo, ani norweskie nie należą do tych, które otwierają na świecie najwięcej drzwi albo w tym przypadku – granic. Norweski paszport zapewnia możliwość wjazdu bez konieczności posiadania wizy do 171 krajów świata, podczas gdy polskie paszporty dają nam taką samą możliwość w przypadku 157 państw. Najbardziej wartościowe na świecie w tym kontekście są paszporty Finlandii, Niemiec, Stanów Zjednoczonych, Szwecji i Zjednoczonego Królestwa (Wielka Brytania), z którymi zostaniemy wpuszczeni bez wizy aż do 174 krajów. Na godnym drugim miejscu są Duńczycy i Kanadyjczycy, którzy bezproblemowo wjechać mogą do 173 krajów świata. Ostatnie miejsce na podium zajmują obywatele Belgii, Francji, Włoch, Japonii, Płd. Korei, Luxemburga, Holandii, Portugalii i Hiszpanii, posiadający prawo bezwizowego przekroczenia granic 172 państw. Polskę znajdziemy na miejscu 14, za m.in. Czechami, Słowacją, Łotwą i Słowenią.

Wśród narodów, dla których granice są najbardziej zamknięte, znajdują się Pakistan i Somalia (bez wizy mogą wjechać do 32 krajów), Irak (31) i zamykający ranking – Afganistan (28). Obywatele tych krajów są z kolei licznie reprezentowani wśród azylantów w krajach zachodnich, m.in. w Norwegii.
To, do ilu państw obywatele kraju x są wpuszczani bez wiz jest często odzwierciedleniem polityki samego kraju x. Obowiązek wizowy lub jego zniesienie są w praktyce pierwszymi kwestiami ustalanymi podczas gdy dwa państwa rozpoczynają współpracę dyplomatyczną i zakładają konsulaty lub ambasady i najczęściej opierają na wzajemności. Innym czynnikiem decydującym jest zamożność poszczególnych państw. Kraje wysokorozwinięte, bogate, często wprowadzają obowiązek wizowy w stosunku do obywateli państw biedniejszych, aby w ten sposób ograniczyć napływ imigrantów. Z kolei nie wszystkie państwa słabiej rozwinięte decydują się na odwzajemnienie tego kroku w stosunku do krajów bogatych, ze względu na to, że zależy im na przyjeżdżających mieszkańcach krajów zamożnych i oczywiście na ich pieniądzach. To tłumaczy oczywiście dlaczego te, a nie inne kraje znalazły się w czołówce oraz na końcu rankingu i dlaczego łatwiej przemieszczać się po świecie z paszportem norweskim, niż np. polskim.

Norwegowie, choć musieli zaakceptować, że Szwedzi wypadli lepiej od nich w zestawieniu, podkreślają, że to i tak ich paszporty są najbardziej cool. Dlaczego? To proste, ceniony na świecie skandynawski design dotarł nawet do paszportów i te norweskie świecą podczas kontroli w ultrafiolecie pięknymi krajobrazami fiordów i gór, np. widokami z Geirangerfjordu. Inne kraje natomiast używają jako zabezpieczeń „tylko” świecących w UV nudnych wzorków, tasiemek i linii 
Dla porządku należy zaznaczyć, że przypadki, w których otrzymanie wizy np. na granicy czy lotnisku jest tylko formalnością, np. po uiszczeniu opłaty, zostały zaliczone jako możliwość swobodnego wjazdu (tak jakby wiza nie była wymagana).