Jesteśmy na urlopie rodzicielskim

Jesteśmy na urlopie rodzicielskim! Jak tylko ogarniemy się z naszym maluszkiem, powrócimy do aktualizacji bloga! Tymczasem życzymy wszystkim czytelnikom samych sukcesów w 2017 roku!

poniedziałek, 30 listopada 2015

Norwegowie oszaleli na punkcie black friday

Kolejna amerykańska tradycja z sukcesem przeniesiona została do Norwegii. Popularniejszy z każdym rokiem black friday w tym roku przerósł oczekiwania wszystkich. Mieszkańcy Norwegii, choć sami o sobie mówią, że mają wszystko, nie mogli przepuścić okazji, by kupić jeszcze więcej.

Black friday to w USA pierwszy piątek po Święcie Dziękczynienia, który rozpoczyna okres przedświąteczny w komercyjnym znaczeniu świąt Bożego Narodzenia, a więc wielkie zakupy, prezenty i ozdoby. Tradycyjnie w ten pierwszy dzień zakupowego szaleństwa sklepy oferują wysokie rabaty i dobre promocje, aby przyciągnąć jak największe tłumy klientów. Chociaż w Norwegii „jul” czyli Boże Narodzenie jest tematem przewodnim w sklepach już od końca października, a Święta Dziękczynienia w ogóle się nie obchodzi, nie stoi to na przeszkodzie, by wylansować ostatni piątek listopada jako dzień, kiedy po prostu musisz wydawać pieniądze i kupować, bo przecież jest „tak tanio”.

Zjawisko rosło w siłę z każdym rokiem, osiągając w ostatni piątek rozmiary wręcz ekstremalne – w naszych oczach. Już o 6.30 w radiowych wiadomościach usłyszeć można było o chaosie komunikacyjnym na trasie E6 z Oslo do Vestby – tysiące osób musiało gdzieś zdążyć. Nie, nie do pracy, ale do Norwegian Outlet. W tym samym wydaniu dziennika wspomniano, że w Stanach do tej pory zginęło już 7 osób - stratowanych w tłumie zakupoholików. Pół godziny później w portalach internetowych zobaczyć można było zdjęcia i nagrania porzuconych w rowach przy autostradzie aut, których kierowcy rzucali się w bieg przez pole, aby być w sklepach zanim dotarli tam inni klienci i tym samym zapewnić sobie produkty w niesamowicie atrakcyjnych – w ich oczach – cenach.
Wiele osób w miniony piątek zrezygnowało ze śniadania z rodziną. Bo i po co znów spędzać czas przy stole z tymi samymi osobami, skoro można zjeść o 6.30 w centrum handlowym i już pół godziny później skorzystać z wyjątkowych promocji?

Nasze wrażenia potwierdzają wszystkie dostępne liczby podsumowujące norweski black friday. Nets, a więc centrala przez którą przechodzą wszystkie norweskie transakcje kartami płatniczymi i kredytowymi, donosi że w piątek mieszkańcy Norwegii użyli swoich kart na łączną sumę 3,1 miliarda koron, co oznacza 26,5-procentowy wzrost w porównaniu z black friday 2014. Tylko raz w historii Nets zarejestrowano wyższą sumę obrotów (22.12.2014). Sam Elkjøp – gigant na rynku elektroniki sprzedał towary za 770 milionów koron w black friday, co według sieci jest norweskim rekordem wszech czasów pod względem dziennych obrotów w handlu detalicznym. Wspomniane wcześniej centrum handlowe Norwegian Outlett w Vestby odwiedziło w ciągu jednego dnia całe 40 tysięcy klientów, a obroty zwiększyły się o 1/5 w stosunku do black friday rok temu.

„Najazd” głodnych zakupów Norwegów przeżyły (z różnym skutkiem) również sklepy internetowe. Serwery wielu z nich nie wytrzymały ruchu już krótko po północy; inne wprowadziły ograniczenia w ilości klientów, którzy jednocześnie mogli być połączeni z serwerem sklepu i wyświetlały odwiedzającym informację, że są np. numerem 6500 w kolejce i zostaną wpuszczeni do sklepu za 3 godziny… Do zwiększonego ruchu w sklepach online musiała przygotować się również norweska poczta (Posten), w której dyżurowało dodatkowo aż 100 osób w głównym terminalu towarowym, by zająć się paczkami z zakupami w black friday.

Eksperci są zgodni – choć black friday zakorzenił się na dobre w norweskim kalendarzu handlowym, to jego koncepcja nie jest jeszcze znana wszystkim konsumentom, a to oznacza, że w najbliższych latach będziemy świadkami gigantycznych wzrostów obrotów i jeszcze większego szaleństwa.

Ci z was, którzy przegapili promocje w black friday nie muszą na szczęście czekać cały rok do następnego razu. Jeszcze w grudniu – między Świętami a Nowym Rokiem czekają nas przecież kolejne wyprzedaże!

1 komentarz:

  1. masakra...kiepsko, że i Norwegowie w to wpadają...

    OdpowiedzUsuń