Jesteśmy na urlopie rodzicielskim

Jesteśmy na urlopie rodzicielskim! Jak tylko ogarniemy się z naszym maluszkiem, powrócimy do aktualizacji bloga! Tymczasem życzymy wszystkim czytelnikom samych sukcesów w 2017 roku!

środa, 29 kwietnia 2015

Przełom kwietnia i maja to w Norwegii okres konfirmacji

rys. ung.no
Być może zauważyliście w ostatnim czasie, że w mediach pojawiły się reklamy eleganckich strojów dla młodzieży, sklepy z odzieżą również nagle skupiły się na promowaniu takowych, znajomi z pracy wzdychają, że muszą kupować drogie prezenty, a w szkołach ciągle mówi się o konfirmacji. Śpieszymy wyjaśnić, czym jest ten szał spowodowany.

Sezon konfirmacyjny zbiega się z polskim okresem pierwszych komunii, z tą różnicą, że w kościele protestanckim konfirmacja jest raczej odpowiednikiem bierzmowania, niż komunii.

Konfirmacja w Norwegii ma bardzo długą tradycję. Wprowadzona została już w 1539, a od 1736 roku była nakazana prawem w formie państwowego egzaminu z wiary chrześcijańskiej. W XX w. kościół stracił jednak „monopol” na konfirmowanie (1950) i obyczaj zaczął przybierać coraz bardziej świeckiego wymiaru, przede wszystkim jako podkreślenie przejścia młodego człowieka w dorosłe życie. Takie spojrzenie na konfirmację ma związek z tym, że tradycyjnie przypadała ona wraz z zakończeniem szkoły oraz że w przeszłości była warunkiem udzielenia małżeństwa, a nawet zatrudnienia w zakładzie pracy.

Aktualnie do konfirmacji w Norwegii podejść może młodzież kończąca 8. klasę. Obrzęd nie jest jednak obowiązkowy i uczniowie mogą sami zdecydować, czy chcą się konfirmować. Ci, którzy wybiorą, że chcą, stają przed kolejnym wyborem – czy konfirmować się w duchu kościelnym czy tzw. „humanistycznym” (sekularnym, świeckim). Około 85 % piętnastolatków w Norwegii wybiera konfirmację, wśród nich 17 % decyduje się na wariant świecki, a reszta konfirmuje się w kościele. Chociaż tak znaczący odsetek wybiera konfirmację kościelną, znaczenie tej ceremonii dla większości konfirmantów jest obecnie dalekie od tradycji kościelnych. Aktualnie jest to raczej okazja do zgromadzenia całej rodziny i hucznego uczczenia przejścia w dorosłe życie.

Konfirmacjom, podobnie jak polskim komuniom, nieodłącznie towarzyszą prezenty dla konfirmantów. Zamożność norweskiego społeczeństwa i fakt, że prawie wszyscy „mają wszystko” spowodowały, że tradycją stało się wręczanie konfirmantowi gotówki. A mowa jest o niemałych kwotach – opublikowane właśnie przez Dagbladet badanie wykonane przez Ipsos MMI dla największego norweskiego banku DNB dowodzi, że statystyczny konfirmant „zarabia” na konfirmacji 33.500 koron! Nic dziwnego, że wiele osób nie jest zachwycona w momencie, kiedy dostają zaproszenie na konfirmację. Udział w imprezie stał się dla wielu po prostu zbyt drogi...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz