Jesteśmy na urlopie rodzicielskim

Jesteśmy na urlopie rodzicielskim! Jak tylko ogarniemy się z naszym maluszkiem, powrócimy do aktualizacji bloga! Tymczasem życzymy wszystkim czytelnikom samych sukcesów w 2017 roku!

wtorek, 4 listopada 2014

Ekspedycja Nordkapp. Etap 13: Troms – Finnmark – NORDKAPP!

Trasa: 520 km

Tromsø – Fagernes E8
Fagernes – Olderdalen FV91
Olderdalen – Olderfjord E6
Olderfjord – Nordkapp E69


To już ostatni etap w drodze na Nordkapp. Jest on dość długi, ale niezachodzące słońce jest naszym sprzymierzeńcem. Zapnijcie pasy, przed nami ostatnie 520 km dzielące nas od Przylądka Północnego.

Z Tromsø wyjeżdżamy E8 a następnie odbijamy na drogę numer 91. Czekają nas tutaj dwie przeprawy promowe. Pierwsza między Svensby i Breivikeide, a druga między Lyngseidet i Olderdalen. Oba promy są ze sobą mniej więcej skomunikowane. Podróż pierwszym jest krótka, druga przeprawa jest nieco dłuższa (40 minut). Przy ładnej pogodzie warto wyjść na górny pokład i podziwiać otaczającą nas naturę. Szczególnie ładnie prezentują się lokalne „alpy” - Lyngsalpene, które podziwiać można na całej długości Rv91, a także po zjechaniu na E6 w Olderdalen.

Wielu uważa, że odcinek europejskiej drogi numer 6 wzdłuż fiordu Lyngen w Troms to najpiękniejszy fragment E6 w kraju. Trudno się nie zgodzić z tą opinią. Ośnieżone szczyty gór prezentują się wyjątkowo majestatycznie, a przy odpowiednim świetle wierzchołki odbijają się w krystalicznie czystej wodzie fiordu. Wzdłuż drogi rozmieszczonych jest kilka miejsc postojowych z sanitariatami i miejscami na zjedzenie szybkiego lunchu i wypicie kawy. Gorąco polecamy skorzystanie z tej okazji. Przygotujcie się jednak na spotkania z muchami wielkości kciuka. W słoneczne dni północną Norwegię nawiedza dosłownie plaga owadów i insektów. Najlepszy punkt widokowy na fiord i góry znajduje się w Kålfjord przy E6 (Kålfjordbergan).






Jak zapewne pamiętacie z poprzedniego etapu, w tej części Norwegii spotkać można charakterystyczne osady samskie. Samowie to ludność etniczna która utrzymuje się głównie z wypasania stad reniferów. Wzdłuż drogi zobaczyć można między innymi charakterystyczne stojaki na namioty (lavo). Samowie prowadzą także sprzedaż swoich własnoręcznych wyrobów (głównie ze skór i kości reniferów). Jeden z takich obozów znajduje się między Sørkjosen i Rotsund. Jeśli widok czaszki z porożem renifera jest dla was zbyt brutalny, omińcie obóz Samów i zatrzymajcie się kawałek dalej, żeby zrobić zdjęcie ślicznej panoramy w dole. Jeśli nie uda Wam się zatrzymać tutaj (w sezonie sporo turystów korzysta z okazji i robi zakupy w osadzie Samów), to nic straconego. Za chwilę dotrzecie na najwyższy punkt drogi, Kvænangsfjellet. Tutaj parking jest znacznie bardziej pojemny. Można więc skorzystać z okazji i wyjść z auta i rozprostować nogi. Podczas II wojny światowej mieścił się tutaj niemiecki obóz dla więźniów. Teraz miejsce to stanowi istotny węzeł postojowy dla turystów. Przy parkingu jest bowiem kawiarnia i toalety.

Po przystanku tutaj droga zaczyna opadać, a my zbliżamy się do najbardziej północnego, i największego, województwa Norwegii – Finnmarku. Granica administracyjna między Troms a Finnmark znajduje się w Langfjordbotn i jest zdecydowanie mniej spektakularna niż granica między Płn. Trondelagiem i Nordland, określana też „bramą Północnej Norwegii”. Przy wjeździe do Finnmarku nie istnieje żadna spektakularna infrastruktura drogowa, aczkolwiek można zatrzymać się przy małej kawiarence, gdzie stoją również tablice z informacjami dla turystów.

Kontynuujemy podróż E6 na północ, w kierunku Alty. Po drodze wysoce prawdopodobne jest, że czeka nas sporo nieoczekiwanych postojów. Wszystko za sprawą reniferów. Pierwsze zobaczyliśmy na długo przed dotarciem do Alty. Oczywiście zwierzęta na drodze wzbudziły nasz totalny zachwyt i stały się obiektem licznych sesji zdjęciowych. Ruch w tej części kraju jest znikomy i raczej nikomu nie będzie przeszkadzało jeśli zatrzymacie się na środku drogi, żeby zrobić zdjęcie, nie nadwyrężajcie jednak cierpliwości innych kierowców, w końcu wszyscy zmierzamy w jednym kierunku.

Zanim jednak dotrzemy na Nordkapp zatrzymujemy się na chwilę w Alcie. Historia tego miejsca jest bardzo smutna. Podczas II wojny światowej wycofujące się z Finnmarku wojska niemieckie zrównały miasteczko z ziemią. Tym samym próżno tu szukać starej zabudowy centrum miasta, czy wiekowej architektury. W centrum miasta dominują beton, bloki i centrum handlowe, a więc wyłącznie współczesna architektura. Po krótkim spacerze do Nordlyskatedralen ruszamy w dalszą drogę.

Za Altą krajobraz ulega całkowitej zmianie. Strzeliste, ośnieżone góry i błękitna iskrząca się w słońcu woda zostaje zastąpiona bezkresnym płaskowyżem, a dominującą roślinnością stają się porosty. Finnmarksvidda to największy płaskowyż Norwegii. W tym miejscu na E6 spotkacie zdecydowanie więcej reniferów niż ludzi. Zimą Finnmarksvidda to ogromne białe połacie śniegu, nie dziwcie się więc licznym znakom informujących o wytyczonych tędy trasach dla skuterów.

W Olderfjord opuszczamy E6 i wjeżdżamy na E69, która doprowadzi nas na Nordkapp. Znów będziemy jechać wzdłuż wybrzeża. Po naszej prawej stronie rozciąga się Porsangerfjord. Warto obserwować w tym miejscu wodę, nam na przykład udało się dostrzec parkę delfinów.

Jadąc tędy będziecie z pewnością czuć przez skórę, że zbliżacie się do krańca Europy, niska roślinność, całkowity brak życia (im później będziecie jechać tym mniejszy ruch), coraz dłuższy cień rzucany przez wasz samochód na drogę... Droga na Nordkapp wiedzie przez podwodny tunel na wyspę Magerøy, na której samym końcu znajduje się charakterystyczny globus symbolizujący Przylądek Północny.

Zanim jednak przyjdzie nam nacieszyć się Nordkappem należy zatrzymać się przed bramkami i uiścić opłatę: 245 NOK/os. Bramki są obsadzone 24h./dobę. My dotarliśmy na Nordkapp o 2 w nocy. Po zaparkowaniu auta na wielkim parkingu ruszyliśmy pod charakterystyczny globus. Mieliśmy szczęście. Przed wyjazdem Bob straszył nas, że Przylądek Północny raczej nie jest zbyt „gościnny”. Zwykle panuje tu brzydka pogoda, wieje silny porywisty wiatr, morze jest wzburzone i tylko jedna osoba na dziesięć ma tutaj szanse na ładne zdjęcie... my byliśmy chyba tymi osobami. Na Nordkappie przywitała nas idealna cisza – wszyscy turyści spali w swoich kamperach, morze było spokojne, słońce świeciło (tak o 2 – 3 w nocy!), a Przylądek Północny na dwie godziny należał tylko do nas (i pewnego Niemca, który robił nam zdjęcia grupowe).

Nordkapp to doskonale zorganizowane centrum turystyczne. W sezonie o godzinie 11 otwierana jest kawiarenka, sklepik z pamiątkami, poczta oraz swoiste muzeum poświęcone temu miejscu. Opłata za wjazd obejmuje zwiedzanie i bezpłatny wstęp na wszystkie obiekty. Warto skorzystać z tej okazji.

Na koniec krótkie wyjaśnienie. Nordkapp nie jest najbardziej wysuniętym na północ punktem Europy. Jest nim Knivskjellodden (położone jest 7 metrów bardziej na północ niż Nordkapp). Miejsce to jest oznaczone przy drodze numer 69. Dojść tam można pieszo z parkingu położonego ok 7 km przed Nordkapp.

Inną ciekawostką jest, że przylądek północny wcale nie byłby najbardziej północną częścią lądu Europy, gdyby nie to, że Norwegowie połączyli wspomnianą wyspę Magerøya z kontynentalną Europą podmorskim tunelem i w ten sposób „powiększyli” nieco ląd w stronę północną.

Tym samym cel naszej ekspedycji został osiągnięty. Zostało nam jeszcze tylko wrócić do domu.

Zapraszamy do obejrzenia zdjęć z 13 etapu naszej wyprawy.

Pilot cyklu
Etap 1 - Sørlandet i Jæren
Etap 2 - Ryfylke - Hardangerfjord
Etap 3 - Hardangervidda - Aurland - Jotunheimen
Etap 4 - Luster, Sognefjord, Gaularfjellet, lodowiec Briksdalsbreen
Etap 5 - Gamle Strynefjellsvegen, Geiranger, Hellesylt, Alpy Sunnmore, Ålesund
Etap 6 - Ålesund, Trollstigen, Molde, Atlanterhavsvegen
Etap 7 - Aursjøvegen - Trondheim - Steinkjer
Etap 8 - Wjeżdżamy do Płn. Norwegii; Mosjøen i Helgeland
Etap 9 - Helgelandskysten - Bodø i prom na Lofoty
Etap 10 - Lofoty
Etap 11 - Vesterålen
Etap 12 - Senja - Tromsø
Etap 13 - Troms - Finnmark - Nordkapp

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz