Jesteśmy na urlopie rodzicielskim

Jesteśmy na urlopie rodzicielskim! Jak tylko ogarniemy się z naszym maluszkiem, powrócimy do aktualizacji bloga! Tymczasem życzymy wszystkim czytelnikom samych sukcesów w 2017 roku!

niedziela, 19 października 2014

Ekspedycja Nordkapp. Etap 12: Senja i Tromsø

Tungeneset i Djevelens tanngård w tle
Trasa: 310 km

Gryllefjord – Straumsbotn, FV 86
Straumsbotn – Huselv, FV 862
Huselv – Husøy – Huselv, FV 277
Huselv – Kjosen, FV 862
Kjosen – Finnsnes – FV 861, FV86
Finnsnes – E6, FV 855
Następnie E6 i E8 do Tromsø

Od Przylądka Północnego dzielą nas już tylko dwa etapy. Podczas pierwszego, dzisiejszego, będziemy mieli możliwość zobaczyć jedną z najładniejszych wysp Norwegii – Senję. Dotrzemy też do największego miasta Północnej Norwegii – Tromsø. Zanim jednak ruszymy, mamy dla Was uwagę, czysto praktyczną. Zatankujcie samochód! Na Senji stacje benzynowe należą do rzadkości!

Na dobry początek czeka nas prawie dwugodzinna przeprawa promowa z Andenes (gdzie zakończył się nasz poprzedni etap) do Gryllefjord. Nocowanie w aucie na przystani promowej nie jest może szczytem marzeń podczas wakacji, ale musicie mi wierzyć – miało to sens. Prom z Andøya na Senję jest bardzo popularny wśród turystów, a niestety pływa on dość rzadko (tylko w sezonie, 3 razy na dobę). W dodatku, zwykle chętnych na prom jest więcej niż statek jest w stanie pomieścić, a armator nie prowadzi przedsprzedaży biletów (rezerwacja możliwa wyłącznie dla dużych grup). My – aby być pewnym miejsca, byliśmy w porcie 10 godzin wcześniej, a i tak nie staliśmy pierwsi w kolejce! Sami więc rozumiecie, czemu nocowaliśmy na przystani.

Jak pamiętacie z poprzedniego etapu, wspominaliśmy, że wody wzdłuż wybrzeża Vesterålen upodobały sobie wieloryby. Wchodząc na pokład zabraliśmy więc ze sobą lornetki, aparaty i kamery; wielorybie szczęście nie było jednak po naszej stronie tego dnia. Statki rejsowe nie mają niestety tzw. „gwarancji” zobaczenia waleni, więc o zwrocie kosztów rejsu nie było mowy :)

Zwiedzanie Senji, drugiej co do wielkości wyspy Norwegii (nie licząc Svalbardu), rozpoczynamy w Gryllefjord, zaraz po zjechaniu z promu. Senja jest wyspą kontrastów. Zewnętrzna strona zdominowana jest przez strome, przypominające Alpy, łańcuchy gór. Aż trudno uwierzyć, że przez tyle stuleci istniało osadnictwo na tym górzystym wybrzeżu! W centralnej części wyspy, góry przechodzą w bardziej zróżnicowany krajobraz z bujną roślinnością, fiordami i głębokimi dolinami wcinającymi się wgłąb Senji. Dopóki nie zbudowano dobrej sieci dróg i tuneli na wyspie, dotarcie do położonych na wybrzeżu osad rybackich, było nie lada wyzwaniem! Dziś jednak do naszej dyspozycji są tak drogi, jak i tunele, a nawet mosty, więc nic nie stoi na przeszkodzie, by w ciągu kilku godzin zobaczyć na własne oczy całe piękno wyspy!




Z Gryllefjordu, największej osady rybackiej na Senji, wyjeżdżamy drogą nr 86. Po kilku kilometrach droga zaczyna wspinać się na pierwszy z wielu łańcuchów górskich w tym rejonie. Warto zatrzymać się na przełęczy Ballesvikskaret, skąd podziwiać możemy widoki – na północ, na ocean oraz na południe, gdzie zobaczymy Gryllefjord (fiord i osadę).

Kontynuujemy drogą nr 86 (również oznaczoną jako Narodowa Trasa Turystyczna Senja). Wkrótce po lewej stronie, na wyspie, widać sielankowo położoną, byłą osadę rybacką Hamn, do której dziś można dojechać mostem. Współczesne Hamn z rybołówstwem nie ma już wiele wspólnego, ale turyści na pewno nie będą zawiedzeni wizytą w wiosce. Działa tam uroczy hotelik z kawiarnią, można też zobaczyć odrestaurowane domki rybackie na palach (rorbuer). Kawałeczek dalej, w Finnsæter, znajduje się Hulder- og Trollparken. W normalnych okolicznościach miejsce to byłoby dziecięcym rajem: park z postaciami z legend i baśni! Brzmi bajkowo? Nie, jeśli rzucicie okiem na główną atrakcje tego miejsca – 18-metrowego trolla (Senjatrollet), wpisanego na Listę Rekordów Guinnessa. Widziałam sporo brzydkich rzeczy w swoim życiu, ale czegoś TAK brzydkiego, jeszcze nie. Przed samym parkiem jest duży parking, działa tam także sklepik wraz z toaletami i kawiarenką.

Mijamy trolla-olbrzyma i kontynuujemy podróż drogą 86, która prowadzi przez przerzucony nad cieśniną most. Wspomnianą cieśniną przepływają dosyć silne prądy pływowe okresowe, co oznacza, że most i jego okolice są dobrym miejscem do postoju dla miłośników wędkarstwa, którzy mogą w tym miejscu liczyć przede wszystkim na dorsze. Ale uwaga! Pamiętajcie o użyciu dużej ilości środka odstraszającego owady, które w ciepłe dni na Senji potrafią uprzykrzać turystom przebywanie na świeżym powietrzu.

Kawałek za Straumsnes skręcamy z głównej drogi w lewo, na lokalną drogę 862 (również element Narodowej Trasy Turystycznej Senja). Pierwszy obowiązkowy postój to jeden z najbardziej charakterystycznych architektonicznie punktów widokowych na Senji, Bergsbotn. Drewniana rampa wysunięta nad wodę pozwala nam podziwiać wyrastający w dole Bergsfjorden. Miejsce przystosowane jest także dla osób mających problemy z samodzielnym poruszaniem się. Kawałek dalej położone jest Skaland, centrum administracyjne gminy Berg i  miejsce, w którym zatrudnionych jest najwięcej mieszkańców wyspy (dzięki znajdującej się tutaj największej w Zach. Europie fabryce grafitu).

Jadąc dalej drogą 862, naszym oczom ukazuje się niezwykły łańcuch górski Okshornan, nazywane potocznie Djevelens tanngard, czyli uzębieniem diabła. Rzeczywiście sąsiadujące ze sobą wierzchołki górskie przypominają zęby. Najlepszy widok na to fantastyczne miejsce jest ze znakomicie przygotowanego dla turystów punktu postojowego Tungeneset. Z parkingu przechodzimy rampą na położone przy samym morzu rozgrzane słońcem głazy. Jeśli przyjdzie wam na myśl wykąpać się, warto przejechać jeszcze dwa kilometry, do Ersfjord. Tam znajdziecie najładniejszą plażę w całym Troms, która choć nie jest tak długa jak plaże na Lofotach, czy w Bleik, to jest przepięknie położona i równie czysta i biała. Patrząc na dzieciaki pluskające się w wodzie i czując ciepłe promienie słońca na skórze, aż trudno uwierzyć, że jesteśmy daleko na północy Europy, a nie na Karaibach.

Husøy
Za plażą droga nr 862 prowadzi tunelem, a następnie wybrzeżem Mefjord-u. Nie zatrzymując się nigdzie, trzymamy się tej drogi aż do wioski Huselv, gdzie skręcamy w lewo w drogę nr 277 w kierunku Husøy. Spektakularna, sielankowo położona trasa prowadzi do drugiej pod względem wielkości osady rybackiej na Senji, która na pierwszy rzut oka wyróżnia się przede wszystkim swoim położeniem – Husøy tworzą zbudowane dość ciasno domy i zakłady przetwórstwa ryb, położone na malutkiej wyspie, połączonej z Senją wąską mierzeją, po której prowadzi jedyna droga dojazdowa do osady. Wspomniana mierzeja pełni również funkcję falochronu i oddziela port rybacki od oceanu. Inna rzecz wyróżniająca Husøy w całej Norwegii, to praktykowana przez mieszkańców siesta między godz. 12 a 13. Według lokalnych opowieści, przed kilkuset laty u wybrzeży Senji rozbił się i zatonął hiszpański okręt. Wielu z marynarzy uratowało się i osiedliło w Gryllefjord i na Husøy, gdzie praktykowali oni właśnie siestę w środku dnia. Do dziś lokalny sklep Joker na Husøy oraz tamtejsza kawiarnia, są zamknięte między godz. 12 a 13. Husøy leży na samym końcu drogi nr 277, dlatego aby móc kontynuować podróż w stronę Tromsø, musimy wrócić dokładnie tą samą trasą.

Po powrocie do drogi 862 wybór dalszej trasy będzie należał do was. Najkrótsza (w km) jest droga przez wyspę Kvaløya, do której można dopłynąć promem z położonego na Senji Botnhamn. Wówczas do Tromsø dojedziecie od strony północnej. Podróż promem trwa około 45 minut, dalsza droga do Tromsø nieco ponad godzinę. Promy przez cieśninę Malangen pływają niestety tylko w sezonie i niezbyt często (zwłaszcza w soboty czy niedziele oferta jest dość ograniczona). Jeśli jest Was sporo w samochodzie, przeprawa może okazać się również dość droga.

Inną alternatywą dotarcia do Tromsø jest dalsza podróż przez Senję, do Finnsnes, a następnie podróż dobrymi drogami E6 i E8. Decydując się na tę opcję, musimy wrócić się drogą 862 do Kjosen i tam odbić w lewo, na południe w drogę 861. Trasa jest bardzo komfortowa, poprowadzona wzdłuż wybrzeża i pozwala nacieszyć oczy Senją jeszcze przez jakiś czas. W Finnsnes warto wybrać drogę 855 i skrócić sobie dojazd do E6. Jeśli jazda was znuży, polecamy postój w Heia, gdzie można zapoznać się z kuchnią, kulturą i rzemiosłem Samów, rdzennej ludności północnej Norwegii, Szwecji i Finlandii, znanej ze swoich hodowli reniferów. W charakterystycznych namiotach (lavo) nabyć można rękodzieła z drewna, kości reniferów oraz skór. Znajduje się tutaj też małe muzeum.

Polaria w Tromsø
Z drogi E6 skręcamy w E8, która doprowadzi nas do Tromsø, największego miasta północnej Norwegii, nazywanego też Paryżem Północy albo „wrotami do Arktyki”. To tu swoje wyprawy rozpoczynali Roald Amundsen i Fridtjof Nansen, a obecnie znajduje się tu Muzeum Polarnictwa (Polarmuseet). Miasto miało szczęście podczas II wojny światowej. Zabytkowa drewniana zabudowa nie ucierpiała, a norweski rząd miał tu swoją siedzibę. Miasto to także silny ośrodek akademicki, nie dziwi więc duża liczba pubów i barów w mieście. Tym bardziej, że od 1877 roku warzony jest tutaj lokalny browar Mack. Bodajże najbardziej charakterystycznym architektonicznie miejscem w mieście jest Ishavskatedralen – katedra w kształcie góry lodowej, która sama stoi w dzielnicy Tromsdalen, ale jest doskonale widoczna z nabrzeża wyspy Tromsøya, gdzie położone jest centrum miasta.

Zapraszamy do galerii zdjęć z etapu 12.


Pilot cyklu
Etap 1 - Sørlandet i Jæren
Etap 2 - Ryfylke - Hardangerfjord
Etap 3 - Hardangervidda - Aurland - Jotunheimen
Etap 4 - Luster, Sognefjord, Gaularfjellet, lodowiec Briksdalsbreen
Etap 5 - Gamle Strynefjellsvegen, Geiranger, Hellesylt, Alpy Sunnmore, Ålesund
Etap 6 - Ålesund, Trollstigen, Molde, Atlanterhavsvegen
Etap 7 - Aursjøvegen - Trondheim - Steinkjer
Etap 8 - Wjeżdżamy do Płn. Norwegii; Mosjøen i Helgeland
Etap 9 - Helgelandskysten - Bodø i prom na Lofoty
Etap 10 - Lofoty
Etap 11 - Vesterålen
Etap 12 - Senja - Tromsø
Etap 13 - Troms - Finnmark - Nordkapp

2 komentarze:

  1. Zdjęcie podpisane :"Ishavskatedralen w Tromsø" przedstawia muzeum/oceanarium Polaria, a nie wspomnianą katedrę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda! Wkradł nam się tutaj błąd. Dziękujemy i poprawiamy :)

      Usuń