Jesteśmy na urlopie rodzicielskim

Jesteśmy na urlopie rodzicielskim! Jak tylko ogarniemy się z naszym maluszkiem, powrócimy do aktualizacji bloga! Tymczasem życzymy wszystkim czytelnikom samych sukcesów w 2017 roku!

czwartek, 21 sierpnia 2014

Ekspedycja Nordkapp. Etap 6: Ålesund, Trollstigen, Molde, Atlanterhavsvegen

Trasa ok. 285 km

Ålesund – Sjøholt E136
Sjøholt – Linge FV650
Linge – Åndalsnes FV63, E136
Åndalsnes – Molde FV64
Molde – Moen FV64
Moen – Elnesvågen FV663
Elnesvågen – Bud FV664
Atlanterhavsvegen (Bud – Kårvåg) – oznaczona brązowymi tablicami

Podczas przejazdu poprzednim odcinkiem naszej trasy widzieliśmy dwa „must see” Norwegii. Mowa oczywiście o wpisanym na listę światowego dziedzictwa UNESCO Geirangerfjord oraz perle Vestlandet, mieście Ålesund. Podczas dzisiejszego etapu zobaczymy dwa kolejne „must see” w Norwegii: Trollstigen (Droga Trolli) oraz Atlanterhavsvegen (Droga Atlantycka). Uwaga! Zapnijcie pasy, ruszamy!

Opuszczamy Ålesund europejską drogą E136, którą w miejscowości Sjøholt zamieniamy na znacznie węższą FV650. Ta prowadzi w dużej mierze wzdłuż Storfjorden – jedynej drogi morskiej do Geirangerfjordu. Po drodze warto zatrzymać się w kawiarni usytuowanej w drewnianym domku zawieszonym nad samym fiordem. Oszklone z trzech stron wnętrze pozwala klientom kawiarni na podziwianie fiordu w pełnej okazałości i daje wrażenie, jakby siedziało się na powierzchni wody. Przepływające tuż za oknami wielkie statki – cruisy zmierzające do Geiranger, nie należą do rzadkości..

W Linge droga zmienia numer na 63 i wjeżdża w owocowe zagłębie Północnego Vestlandet. To tutaj, w Linge, uprawiane są norweskie morele i brzoskwinie. Tutaj zaczyna się też malownicza dolina Valldalen, której klimat wyjątkowo sprzyja uprawie truskawek.

Owoce to jednak nie jedyne atrakcje drogi numer 63. Po minięciu Valldal, wykorzystajcie możliwość postoju przy Gudbrandsjuvet. Oprócz tego, że znajduje się tu małe centrum turystyczne, wyposażone w toalety (niezwykle oryginalna architektura), kawiarnię oraz sklepik z pamiątkami i mapkami, można tu przede wszystkim zobaczyć wysoki na 25 metrów wąski wąwóz, którym z niezwykłą siłą i przebija się rzeka Valldøla. Dla turystów zbudowano system kładek i mostków, z których przyjrzeć się można zjawisku. Huk jest przy tym niesamowity.

Po przystanku w Gudbrandsjuvet ruszamy dalej. Przed nami, już za chwilkę, Trollstigen i Stigrøra, platforma z widokiem na tę popularną na całym świecie drogę. Jeszcze do niedawna miejsce to było placem budowy. Dopiero w 2012 otwarto całe centrum obsługi podróżnych z obszernym parkingiem (dla kamperów, autobusów i samochodów osobowych), toaletami, sklepem z pamiątkami, restauracją, ale przede wszystkim platformą widokową (Stigrøra), z której możecie podziwiać nie tylko Trollstigen, ale także całą ciągnącą się w tle dolinę, sięgającą aż do Åndalsnes.


Jeśli nie mieliście okazji zjeść lunchu wcześniej, teraz nadeszła odpowiednia pora, żeby to zrobić. Wzdłuż parkingu znajdziecie stoliki przygotowane dla turystów z własnym prowiantem, a jeśli akurat nie jesteście w nastroju do gotowania, z pewnością znajdziecie coś w pobliskiej restauracyjce. Siedząc w niej będziecie oczywiście mogli podziwiać majestatyczną Drogę Trolli (zw. także Drabiną Trolli ze względu na charakterystyczne ostre zakręty). Nie należy wierzyć, że jest to najbardziej wymagająca trasa w Norwegii. Nic z tych rzeczy. Jadąc choćby jednym z odcinków, które prezentowaliśmy do tej pory mieliście do czynienia z bardziej „hardcorowymi” drogami. Dlatego prawdopodobnie po przejechaniu tą trasą będziecie... rozczarowani. Jednak jeden z najważniejszych celów turystycznych Norwegii będziecie mogli odhaczyć. Zanim jednak ruszycie w trasę, skorzystajcie z okazji i przejdźcie się nowo wybudowanym tarasem widokowym, który pozwala podziwiać Drogę Trolli oraz otaczające ją góry z wielu perspektyw.

Trollstigen ukończona została w 1936 roku i składa się na nią 11 ostrych zakrętów, które przy odpowiedniej perspektywie wydają się tworzyć drabinę. W połowie lat 30-tych poprzedniego wieku przejazd tą droga musiał być nie lada przeżyciem, obecnie droga została poszerzona na tyle, by z powodzeniem były w stanie się na niej minąć 2 autobusy wycieczkowe. Każdy kto przejechał Drabiną Trolli musi zatrzymać się przy jedynym w Europie znaku „Uwaga Troll”(parking Isterdalen u podnóża Trollstigen). Po zrobieniu obowiązkowej fotki ruszamy w kierunku Åndalsnes.


Åndalsnes to niewielka, urocza miejscowość z przytulnym centrum, otoczona Alpami Romsdal. Latem przypływają tu duże statki wycieczkowe, więc w sezonie potrafi być tutaj tłoczno. My jedziemy jednak dalej drogą numer 64 w kierunku Molde.

Molde, to administracyjna stolica województwa Møre og Romsdal. Wielbiciele muzyki jazzowej kojarzą je przede wszystkim z odbywającego się w mieście co roku międzynarodowego festiwalu. Miasto mocno ucierpiało w czasie II wojny światowej w wyniku bombardowań. Ze względu na zniszczenia wojenne pod względem architektonicznym Molde raczej nie zachwyca i daleko mu do bliskiego sąsiada, Ålesund. Najbardziej charakterystycznymi budynkami w mieście jest Hotel Rica w kształcie żagla oraz stadion lokalnej drużyny piłkarskiej. Jednak jeśli chodzi o widoki...niewiele miast może się równać z Molde, zwanym także miastem róż (Roseby). Z punktu widokowego Varden rozpościera się przepiękna panorama Alp Sunnmøre, która liczy w sumie 222 wierzchołki.

Po obowiązkowej przerwie w Molde ruszamy dalej, aby przed zmrokiem zobaczyć jeszcze Drogę Atlantycką. Najpierw jednak zajeżdżamy do Bud, niewielkiej osady rybackiej, która dawniej była głównym punktem handlowym pomiędzy Bergen a Trondheim, a dziś kojarzona jest przede wszystkim z Ergan, wybudowanym przez Niemców w czasie II wojny światowej fortem. Po dziś dzień stoją tam działa i armaty, do których turyści mogą podejść i podziwiać je w pełnej krasie. Dodatkowo z fortu rozpościera się naprawdę piękny widok na okolicę. Nawet jak nie jesteście fanami fortyfikacji niemieckich, powinniście się skusić na spacer po fortyfikacjach.

Tuż za Bud tą zaczyna się kolejna Narodowa Droga Turystyczna – Atlanterhavsvegen, Droga Atlantycka. Początkowo tym mianem nazywano tylko 8 km odcinek łączący mostami wyspy pomiędzy Vevang i Kårvåg (trasa uznana przez The Guardian za najlepszą drogą turystyczną na świecie). Obecnie Droga Atlantycka obejmuje cały 32 kilometrowy odcinek między Bud i Kårvåg.

Najbardziej spektakularna jest „mostowa” część Drogi Atlantyckiej, otwarta kosztem 122 milionów koron w 1989 roku. To arcydzieło architektury drogowej składa się m. in. z 8 mostów przerzuconych pomiędzy wyspami i szkierami na Atlantyku. Wzdłuż całej trasy usytuowano parkingi przy których swoje małe obozy rozbijają właściciele kamperów i samochodów osobowych. W wielu miejscach oprócz parkingów i toalet są też restauracje i sklepiki z pamiątkami. Na tym odcinku spotkać można wielu zapalonych wędkarzy (w różnym stopniu zaawansowania). Z myślą o nich wybudowano specjalne pomosty, gdzie bezpiecznie mogą zarzucać wędkę i czekać na połów życia.

Przejazd Drogą Atlantycką zawsze jest fajnym doświadczeniem. Podczas pięknej pogody wychodzą piękne zdjęcia, a przy brzydkiej i przy mocnym wietrze woda przelewa się nad mostami sprawiając niesamowite wrażenie.

W Kårvåg kończymy nasz dzisiejszy etap. Przejechaliśmy kawał Norwegii, zrobiliśmy mnóstwo zdjęć... Chyba najwyższy czas je zobaczyć. Zapraszamy do naszej galerii zdjęć.


Pilot cyklu
Etap 1 - Sørlandet i Jæren
Etap 2 - Ryfylke - Hardangerfjord
Etap 3 - Hardangervidda - Aurland - Jotunheimen
Etap 4 - Luster, Sognefjord, Gaularfjellet, lodowiec Briksdalsbreen
Etap 5 - Gamle Strynefjellsvegen, Geiranger, Hellesylt, Alpy Sunnmore, Ålesund
Etap 6 - Ålesund, Trollstigen, Molde, Atlanterhavsvegen
Etap 7 - Aursjøvegen - Trondheim - Steinkjer
Etap 8 - Wjeżdżamy do Płn. Norwegii; Mosjøen i Helgeland
Etap 9 - Helgelandskysten - Bodø i prom na Lofoty
Etap 10 - Lofoty
Etap 11 - Vesterålen
Etap 12 - Senja - Tromsø
Etap 13 - Troms - Finnmark - Nordkapp

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz