Jesteśmy na urlopie rodzicielskim

Jesteśmy na urlopie rodzicielskim! Jak tylko ogarniemy się z naszym maluszkiem, powrócimy do aktualizacji bloga! Tymczasem życzymy wszystkim czytelnikom samych sukcesów w 2017 roku!

środa, 23 lipca 2014

Ekspedycja Nordkapp. Etap 1: Sørlandet i Jæren

ok. 300 km
Trasa:
E39 z Kristiansand do Mandal i dalej z Mandal do Vigeland
FV460 z Vigeland do Lindesnes fyr i z powrotem do Spangereid
FV 401 ze Spangereid do Lyngdal
E39 z Lyngdal do Flekkefjord
FV44 z Flekkefjord do Sandnes, ale aby dojechać do najdłuższych norweskich plaż Orrestranda i Borestranda, trzeba w Klepp kommune skręcić w FV 507 (potem wrócić do FV 44 przez FV510).

Wyprawę rozpoczęliśmy w stolicy Sørlandet – Kristiansand, ale ponieważ dobrze znamy to miasto i „zwiedzanie” było zbędne, to pierwszy przystanek na trasie zrobiliśmy w Mandal. Jest to najdalej na południe położone miasto Norwegii, zbudowane w typowym dla Sørlandet stylu - urzeka ślicznymi białymi domkami, urokliwą staróweczką z kawiarenkami, deptakiem wzdłuż portu, nowiutkim domem kultury i atmosferą. Mandal oferuje także trzy bardzo ładne i całkiem spore piaszczyste plaże, z których podziwiać można ciekawe formacje szkierów. Będąc w Mandal przy dobrej pogodzie, nie można nie odwiedzić punktu widokowego Uranienborg, który choć leży tylko 62 m n.p.m., to oferuje panoramę niemal całego miasta, z morzem w tle. Na szczyt prowadzą schody bezpośrednio z deptaku miejskiego (gågata) – wejście pomiędzy Edgards bakeri a Husfliden.


Lindesnes Fyr


Kolejnym obowiązkowym punktem na trasie (szczególnie dla tych, którzy wybierają się na Nordkapp) jest Lindesnes Fyr (latarnia morska na Półwyspie Lindesnes), czyli najbardziej na południe położony punkt na stałym lądzie w Norwegii.
Znajduje się tam m.in. drogowskaz na Nordkapp, pokazujący odległość do tego miejsca (2518 km) – popularny motyw zdjęć i punkt startowy wielu wypraw na Przylądek Północny. Obok latarni znajduje się całe centrum informacyjne, z galeriami, muzeum i kinem, gdzie wyświetlany jest film o Lindesnes. Wejście do  centrum jest płatne, ale jeśli przyjedzie się po zamknięciu centrum, można wejść na teren wokół latarni za darmo. Ci, którym nie straszne szalejące nad Lindesnes wiatry mogą wynająć sobie domek znajdujący się w pobliżu latarni i spędzić tam urlop. Wokół latarni wytyczonych jest też kilka tras spacerowych po skałach. Mapa do nabycia w kasach biletowych Lindesnes fyr.


Flekkefjord
Kolejnym miasteczkiem, w którym się zatrzymaliśmy był Flekkefjord, najbardziej zachodnie miasto na Sørlandet (południu Norwegii). Warto zobaczyć tu przede wszystkim ciekawe pod względem architektonicznym miasteczko holenderskie, czyli starówkę i centrum Flekkefjord. Skąd miasteczko holenderskie w Norwegii? Nazwa wywodzi się jeszcze z XVII w., kiedy to mieszkańcy Flekkefjord prowadzili interesy handlowe z Holendrami sprzedając im drewno, a dokładnie grube, drewniane pale, których używano jako fundamenty do budowy holenderskich domów. Osoby, które wolą bardziej aktywny wypoczynek mogą we Flekkefjord wypożyczyć drezyny (rowery poruszające się po szynach) i ruszyć w piękną trasę nieczynną już linią kolejową. Tym, którzy zadowolą się spacerem po mieście proponujemy punkt widokowy Lilleheia (wejście schodami z Hollenderbyen).

Jadąc z Flekkefjord w kierunku Sogndal dojeżdżamy do mostu na rzece Åna-Sira, która stanowi granicę pomiędzy Agder a Rogaland (oraz Sørlandet a Vestlandet), ale też granicę dialektów, a nawet klimatu. Następnie mija się Jøssingfjord, na którym miejsce miały pierwsze działania wojenne na terytorium Norwegii podczas II Wojny Światowej. W Hauge i Dalane warto zjechać z drogi i odwiedzić Sogndalstrad. Jest to przeurocza miejscowość, która jeszcze do niedawna była wioską duchów, ale nakładem pracy lokalnej społeczności odzyskała dawny blask i teraz zachwyca turystów z całego świata (a przynajmniej naszą czwórkę z Polski i grupkę niemieckich emerytów).

Kolejnym, krótkim przystankiem na naszej trasie był Egerusund ze swoją uroczą, historyczną zabudową i uroczymi handlowymi uliczkami.


Orrestranda
Za Egersund doświadczycie bardzo dobrze widoczną zmianę krajobrazową. Tu zaczyna się Jæren – region, który absolutnie nie przypomina Norwegii i właśnie tym się wyróżnia. Jednocześnie droga FV44 zyskuje status Nasjonal turistveg. Jæren jest płaskie jak naleśnik, zielone i zdominowane rolnictwem. Wszędzie widać pasące się krowy i duże profesjonalne gospodarstwa, pola uprawne i instalacje nawadniające. Oprócz rolnictwa, Jæren słynie również z wiatru oraz długich, piaszczystych plaż. Dlatego też region ten upodobali sobie surferzy z całej Europy. Najdłuższa piaszczysta plaża kraju – Orrestranda – położona jest wzdłuż drogi FV507 i jest absolutnie warta polecenia. Wśród nas nie było niestety ani miłośników windsurfingu, kitesurfingu ani innych sportów wykorzystujących wodę i wiatr, czy fale. Pogoda nie pozwalała też na plażowanie, bo choć na bezchmurnym niebie świeciło słońce, bardzo silny wiatr zmusił nas do założenia raczej kurtek z kapturami, niż strojów plażowych. Pewnie dlatego nie doceniliśmy w pełni tego miejsca skupiając się głównie tylko na szerokim uśmiechu do obiektywu i ucieczce w te pędy do auta.

Koniec pierwszego etapu naszej podróży nastąpił w Sandnes, mieście „przyklejonym” do stolicy naftowej kraju – Stavanger. Stąd zabraliśmy ostatniego uczestnika wycieczki i tutaj przenocowaliśmy, aby kolejnego dnia wyruszyć w urocze Ryfylke i dojechać aż do Hardangerfjordu.

Zapraszamy do Galerii zdjęć z pierwszego etapu naszej wycieczki!

Pilot cyklu
Etap 1 - Sørlandet i Jæren
Etap 2 - Ryfylke - Hardangerfjord
Etap 3 - Hardangervidda - Aurland - Jotunheimen
Etap 4 - Luster, Sognefjord, Gaularfjellet, lodowiec Briksdalsbreen
Etap 5 - Gamle Strynefjellsvegen, Geiranger, Hellesylt, Alpy Sunnmore, Ålesund
Etap 6 - Ålesund, Trollstigen, Molde, Atlanterhavsvegen
Etap 7 - Aursjøvegen - Trondheim - Steinkjer
Etap 8 - Wjeżdżamy do Płn. Norwegii; Mosjøen i Helgeland
Etap 9 - Helgelandskysten - Bodø i prom na Lofoty
Etap 10 - Lofoty
Etap 11 - Vesterålen
Etap 12 - Senja - Tromsø
Etap 13 - Troms - Finnmark - Nordkapp

1 komentarz:

  1. Coraz bardziej utwierdzam się w tym, że chciałabym tam zamieszkać. Cudowny kraj. Ja dzisiaj ogłosiłam światu, że podejmuję wyzwanie nauki języka norweskiego. Mam nadzieję, że mi się uda :)
    Będę wpadać tutaj do Ciebie po nowinki ;)

    OdpowiedzUsuń