Jesteśmy na urlopie rodzicielskim

Jesteśmy na urlopie rodzicielskim! Jak tylko ogarniemy się z naszym maluszkiem, powrócimy do aktualizacji bloga! Tymczasem życzymy wszystkim czytelnikom samych sukcesów w 2017 roku!

czwartek, 22 maja 2014

Samochód i prawko coraz mniej popularne w Norwegii

W ciągu 20 lat ilość młodych Norwegów (18-24 lata) posiadających prawo jazdy spadła z 80 do 67 procent. Jednocześnie od 6-7 lat nie notuje się już wzrostu ilości kilometrów przejeżdżanych w ciągu roku przez statystycznego Norwega. Według danych Statens Vegvesen sumaryczny dystans roczny pokonywany autem przez każdego mieszkańca kraju rósł nieprzerwanie od 1993 do 2008 roku, kiedy to każdy z nas przejechał średnio 8699 km. Po 2008 roku nastąpiła jednak stagnacja.

Norwegia w opinii większości osób uchodzi za kraj, w którym ciężko funkcjonować nie posiadając samochodu. Duże odległości pomiędzy miejscowościami, mała gęstość zaludnienia i raczej słabo rozwinięta komunikacja publiczna przez lata zmuszały młode osoby do wyrabiania prawa jazdy jak tylko osiągnęły pełnoletność. Samochód był niezbędny, by dostać się do pracy, odwieźć dzieci do przedszkola i na zajęcia pozaszkolne czy wywieźć na składowisko odpady z przydomowego ogrodu. Choć geografia Norwegii nie uległa zmianie, obserwuje się szybkie zmiany demograficzne, przede wszystkim postępującą urbanizacją, której to właśnie przypisuje się główną rolę w zmianie transportowych nawyków mieszkańców Norwegii.

Coraz więcej osób przeprowadza się do miast (głównie rejon Oslo). Aktualnie cztery na pięć osób w kraju mieszka w miastach albo na terenach gęsto zaludnionych. Miasta posiadają zwykle dobrze zorganizowaną komunikację publiczną oraz wiele utrudnień dla kierowców – jak płatny wjazd do centrum, drogie i ciężko dostępne parkingi oraz opłaty za używanie opon z kolcami. W rezultacie wiele osób wybiera inne środki transportu niż własne auto albo w ogóle rezygnuje z posiadania samochodu czy nawet prawa jazdy.


Naukowcy, osoby z branży samochodowej i inni eksperci wskazują również na inne przyczyny spadku popularności aut. 20 – 30 lat temu wyjazd samochodem na weekendową wycieczkę lub po prostu przejażdżkę był jedną z niewielu rozrywek dostępnych dla każdego człowieka. Dziś samochód konkurować musi z internetem, tv, treningiem, weekendem w Londynie czy Gdańsku oraz życiem nocnym w mieście. Samochód przestał być też sposobem wyrażania własnego stylu, a mechanika popularnym hobby. Godziny spędzane kiedyś w garażu dzisiejsza młodzież spędza raczej z telefonem lub tabletem w dłoni.

Jeśli jednak obawiacie się, że samochody niedługo znikną z Norweskich dróg, uspokajamy – będzie raczej odwrotnie. Choć ilość kilometrów przejeżdżanych średnio przez każdego z nas spada, sumaryczny ruch rośnie z powodu bardzo dynamicznego przyrostu ludności kraju.

Szerokiej drogi!

5 komentarzy:

  1. Ale zgranie w czasie. Właśnie szukam warsztatu na EU-kontroll!

    OdpowiedzUsuń
  2. w Polsce ostatnio też był spadek zdawania prawa jazdy ale to przez nowe przepisy :) u nas chyba przez inne aspekty typu właśnie konkurencyjność internetu, tv chyba nie spowodują zmniejszenia liczby kierowców i aut

    OdpowiedzUsuń
  3. W Polsce wpływ na spadek liczby kierowców, może mieć wysoki poziom testów...ludzie zwyczajnie zdają po 5 razy :/ paranoja

    OdpowiedzUsuń
  4. W Polsce bez prawa jazdy trudno sobie wyobrazić życie, a znalezienie pracy jest praktycznie niemożliwe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To w 100% racja, ale z drugiej strony zrobienie kursu, zdanie egzaminu i w późniejszym czasie kupno i utrzymanie samochodu to także ciężki orzech do zgryzienia, niektórzy po prostu wybierają środki komunikacji miejskiej.

      Usuń