Jesteśmy na urlopie rodzicielskim

Jesteśmy na urlopie rodzicielskim! Jak tylko ogarniemy się z naszym maluszkiem, powrócimy do aktualizacji bloga! Tymczasem życzymy wszystkim czytelnikom samych sukcesów w 2017 roku!

czwartek, 29 maja 2014

Jak korzystać z norweskich bibliotek?

W ostatnim czasie zauważyłam zwiększone zainteresowanie tematem bibliotek w Norwegii. Bardzo mnie to cieszy, bo wreszcie pojawiło się zagadnienie, w którym czuję się naprawdę kompetentna! Tak więc, jakby na “życzenie czytelników” napiszę dzisiaj kilka słów o tym, jak fajne i proste jest  korzystanie z norweskich bibliotek. Będzie to jednocześnie rozwinięcie postu sprzed kilku lat.

Kto może się zapisać do norweskiej biblioteki?
Wszyscy mogą zapisać się do biblioteki i korzystać ze zbiorów bibliotecznych zupełnie za darmo. Dotyczy to nie tylko wypożyczania zbiorów, które są dostępne lokalnie, ale także zamawiania dokumentów z innych bibliotek (w przypadku bibliotek naukowych także materiałów z innych krajów).


Jakie dokumenty są wymagane podczas zapisywania się do biblioteki?
Dobrze mieć norweski dokument tożsamości ze zdjęciem (legitimasjon, czyli np. prawo jazdy, karta bankowa ze zdjęciem), w przypadku obcokrajowców nie posiadających norweskich dokumentów, ważny będzie paszport razem z dokumentem ze Skatteetaten potwierdzającym numer personalny (personnummer / fødselsnummer) lub D-nummer. Informacje potrzebne przy zapisywaniu się do biblioteki to imię, nazwisko, adres, adres e-mail i/lub numer telefonu oraz właśnie numer personalny. Po zapisaniu wszystkich danych czytelnik otrzymuje kartę biblioteczną (zwykle jest to niebieska Norges lånekort).

Czy zapisując się do jednej biblioteki mogę korzystać ze wszystkich bibliotek w kraju?
W zasadzie tak, ale jest jeden warunek (o tym za chwilę). Główną ideą przyświecającą „Norges lån” jest ułatwienie mieszkańcom Norwegii  dostępu do informacji gromadzonych przez biblioteki. W tym celu stworzony został system, w którym zapisuje się dane wszystkich czytelników. Dane te mogą zostać pobrane przez poszczególne biblioteki aktywując tym samym czytelnika w bibliotece, gdzie dotychczas nie był zapisany. W praktyce wygląda to tak: kartę biblioteczną otrzymałam w bibliotece w Oslo. Będąc w Stavanger postanowiłam wypożyczyć książkę w lokalnej bibliotece. Bibliotekarz, żeby pożyczyć mi tę książkę musi mnie „aktywować” w swojej lokalnej bazie bibliotecznej i tym samym ja staję się czytelnikiem dwóch bibliotek: w Oslo i w Stavanger. Posiadając tylko jedną kartę biblioteczną!
Teraz słówko o tym warunku. Chodzi o to, że teoretycznie niebieskie karty Norges lånekort powinny być wydawane tylko posiadaczom stałego numeru personalnego (fødselsnummer / personnummer). W praktyce spotykam ludzi, którzy posiadają uprawnienia „Norges lån” będąc zapisanym z D-nummer (numer tymczasowy). Być może reguły się zmieniły, a być może wszystko zależy od bibliotekarza, który zakłada nam konto? Tutaj trudno mi się wypowiedzieć, bo w bibliotece uniwersyteckiej, gdzie pracuję, rzadko zdarza nam się zapisywać nowych czytelników.

Czy książki, które wypożyczyłem w jednej bibliotece mogę zwrócić w innej?
Tak! Warto jednak podczas zwrotu książek powiedzieć, gdzie się je wypożyczyło tak, żeby szybciej trafiły z powrotem pod właściwy adres. Zwracanie książki w innych bibliotekach jest bezpłatne. Warto jednak pamiętać, że zwracając książkę do innej biblioteki, niż ta, z której ją pożyczyliśmy, zostanie ona formalnie zwrócona (przestanie „obciążać” nasze nazwisko) dopiero po dotarciu do biblioteki, z której pochodzi. Dobrze mieć to na uwadze w momencie, gdy zbliża się termin zwrotu książki, bo jego przekroczenie powoduje naliczenie kary.

Ile książek mogę wypożyczyć naraz?

Jeśli biblioteka nie ma jakiś wewnętrznych ustaleń w tej kwestii, działa zasada: ile chcesz (ewentualnie ile zdołasz jednorazowo unieść). Zwykle czas wypożyczenia książek to 30 dni, a filmów / płyt CD to 7 dni. Wysokość kar za niezwrócenie dokumentów w terminie zależy od biblioteki.

Czy posiadając konto mogę sam zamawiać dokumenty, które nie są dostępne w mojej bibliotece?
Tak. Będąc w narodowym rejestrze czytelników możesz przeglądać katalogi online innych bibliotek i zamawiać dokumenty tam dostępne z możliwością ich odbioru w bibliotekach, w których jesteś „aktywnym” czytelnikiem. (Uwaga! Taka usługa jest możliwa tylko w przypadku, gdy jesteś w systemie Norges lån). Możesz też pójść do biblioteki i poprosić bibliotekarza o zamówienie tego, co potrzebujesz (Opcja dla tych, którzy są tylko lokalnymi czytelnikami jednej biblioteki bez możliwości zapisania się do wielu)

Jak mogę sprawdzić ile książek wypożyczyłem i do kiedy mam je zwrócić?
Wszystkie biblioteki posiadają systemy biblioteczne, do których zalogować się może każdy czytelnik. Tam można sprawdzić status swoich wypożyczeń, a także „przedłużyć” książki (jeśli taka opcja w przypadku danego dokumentu jest możliwa). Nie trzeba zatem fatygować się do biblioteki osobiście żeby „przedłużyć” wypożyczone dokumenty. W większości bibliotek można to także załatwić telefonicznie albo mailowo. Biblioteki wysyłają też zwykle przypomnienie, że zbliża się termin zwrotu dokumentów.

Czy mogę oddać książkę, jak biblioteka jest zamknięta?

Zwykle jest to możliwe. Większość bibliotek ma specjalne skrzynki wystawiane przed budynek biblioteczny, gdzie po godzinach pracy biblioteki można zwrócić wypożyczone dokumenty.

Wydaje mi się, że wyczerpałam temat. Przynajmniej w jakimś stopniu. Zbliżają się wakacje, więc czemu by nie zapisać się do biblioteki i nie wypożyczyć kilku książek, które umilą nam urlopowe leniuchowanie? Miłego czytania!

18 komentarzy:

  1. A to nie można sobie przedłużyć terminu oddania przez Internet wchodząc na swoją stronę biblioteki? Również rezerwacje tak można załatwić ... chyba?
    A co z materiałem 'e' książek, czasopism i innych? A dostęp do baz danych, chyba należy mieć status studenta, doktoranta, nauczyciela akademickiego, nie wystarcza zwykła karta?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pytanie pierwsze jest odpowiedz w tekscie. Co do "e-materialow" to, zeby z nich korzystac wcale nie trzeba byc zwiazanym z uniwersytetem (przynajmniej na uniwersytecie, gdzie ja pracuje tak jest) wystarczy miec karte i podpiac do sieci z wlasnym komputerem i/lub poprosic o goscinny kod dostepu. Uzytkownicy tacy nie moga jednak korzystac z platnych ematerialow w domu. Podczas gdy studenci i pracownicy uniwersytetu moga to robic.

      Pozdrawiam,
      eve

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedz. Wróciłam do tekstu, :) jest tam odpowiedz :). Przepraszam, to wynik czytania w małym okienku :), umknął mi ten fragment i 'zdziwienie' pchnęło mnie do zadania pytania.
      Co do drugiego pytania/odpowiedzi to mimo open data istnieją jednak licencje baz :))) jak wszędzie.
      To jeszcze jedno głupie pytanie :) - czy biblioteki uniwersyteckie nie tworzą własnej sieci bibliotek, z indywidualnym zbiorem baz danych i innych materiałów w oderwaniu od bibliotek publicznych? A może już kiedyś pisałaś o tym :).
      Również pozdrawiam.

      Usuń
    3. W Norwegii wszystki biblioteki naukowe zrzeszone sa w jednym konsorcjum. Jednoczesnie biblioteki naukowe przeznaczaja duze czesci swoich budzetow na indywidualny rozwoj dostepu do e-informacji (bazy danych, e-booki, czasopisma elektryczne). Do wszystkich tych baz danych czytelnicy z zewnatrz maja bezplatny dostep, ale moga korzystac z nich tylko na miejscu w bibliotece. Poza tym moga zamawiac kopie tych dokumentow, do ktorych biblioteka nie ma wykupionego dostepu.

      Ciezko mi mowic o tym jak wyglada dostep do duzych platnych baz danych w bibliotekach publicznych, bo nigdy w takiej nie pracowalam:)

      Usuń
    4. Sadziłam, że jesteś z zawodu 'bibliotekoznawcą' :)) lub jakimś 'informatykiem' :).
      Interesujące są te bezpłatne kopie :). Czyli polskojęzyczne teksty (i inne materiały) można tak za darmo? Chyba się zapiszę do jakiejś biblioteki naukowej, szczególnie na wakacje, licząc również na przedłużone terminy zwrotów materiałów na 2-3 miesiące :). Są chyba i takie udogodnienia?

      Usuń
  2. A co z kserokopiami ? Można zamówić np kopię fragmentu mapy lub artykułu z magazynu ?

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak. Jesli biblioteka nie dysponuje dostepem do artykulu, mapy u siebie, wtedy mozna zamowic bezplatnie kopie. W wiekszosci bibliotek za kopiowanie materialow, ktore sa w posiadaniu biblioteki czytelnik placi sam

    OdpowiedzUsuń
  4. WItam, czy mozesz polecic ksiazke, ktora znajde w bibliotece nt. synonimow norweskich? ( moze byc np. norwesko-angielska)?

    OdpowiedzUsuń
  5. O synonimach na pewno warto szukac w zaawansowanych ksiazkach do gramatyki norweskiej (takie ksiazki znajduja sie zwykle tylko w jezyku norweskim). Jesli chodzi o synonimy to korzysta sie glownie ze slwonikow. Polecam te z serii "Blå ordbok" wydawnictwa Kunnskapsforlaget. Ewentualnie ten dostepny gratis online: http://www.synonymer.no/

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo pomocny wpis :) A słyszeliście o tym? http://www.mojanorwegia.pl/zycie-w-norwegii/pierwsza-w-norwegii-biblioteka-samoobslugowa-7133.html

    OdpowiedzUsuń
  7. Wszystkie wpisy o bibliotekach bardzo ciekawe i pomocne. Czuję się jakbym czytała o innym świecie. A ja mam pytanie z trochę innej aczkolwiek zbliżonej beczki. Jak wygląda praca w norweskiej bibliotece (obowiązki, charakter, atmosfera)? Czy pracują tam tylko ludzie z wykształceniem kierunkowym, czy inne osoby też mają szansę na etat? W końcu, czy w norweskiej bibliotece znajdzie się miejsce dla polskiego bibliotekarza z kilkuletnim stażem pracy na koncie? Byłabym wdzięczna za odpowiedź ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj,

      wszystko zalezy od tego jaka biblioteke masz na mysli: publiczna, naukowa? Obowiazki sa raczej zblizone, choc np. w bibliotece naukowej nie ma az tak scislego podzialu na dzialy: gromadzenia, katalogowania itd. Wydaje mi sie, ze w norweskich bibliotekach jest wiekszy budzet, ktory nie tylko sponsoruje rozbudowywanie ksiegozbioru, ale takze pozwala realizowac rozne projekty i wypracowywac nowe rutyny. Duzy nacisk jest kladziony obecnie na rozwoj informacji elektronicznej. Ja oprocz mnie samej znam jeszcze jedna dziewczyne z PL, ktora pracuje w bibliotece naukowej, sa chyba jeszcze 2 w publicznych. co do wyksztalcenia Norwegow to w zaleznosci od "dzialu" maja oni wyksztalcenie 3-letnie, ewentualnie z innych kierunkow (wtedy zwykle 5-letnie), jesli zajmuja sie w szerszym zakresie pomocom studentom w wyszukiwaniu informacji. Niewielu jest magistrow w norweskich bibliotekach.

      Pozdrawiam,
      eve

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  8. Kolejny świetny i pomocny wpis! Przyda się nie tylko studentom zza granicy, ale również osobom, które po prostu lubią czytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Po prostu sie rozplynalem czytajac ten wpis! Chcialem sie zapytac bez zbednych ceregieli, czy po studiach na kierunku informacja naukowa i bibliotekoznawstwo (jestem na drugim roku) mozna znalezc prace, konczac studia w Polsce, czy raczej lepsza opcja jest pisac magisterke juz w Norwegii?
    Za odpowiedz z gory dziekuje tym wlasnie usmiechem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam,

      ciężko mi powiedzieć, czy lepiej kończyć studia w Norwegii, bo sama kończyłam studia w Polsce (i znalazłam pracę:)), więc nie mam porównania. Warto jednak wziąć pod uwagę, że w NO jest w zasadzie tylko jedna szkoła, gdzie można ukończyć bibliotekoznawstwo (zarówno licencjat jak i mgr). Poza tym chcąc tam studiować musisz wykazać się znajomością języka norweskiego na poziomie B1 (Bergenstest).

      Pozdrawiam i powodzenia!

      Usuń
    2. Bergenstest to chyba poziom B2/C1 :)

      Usuń