Jesteśmy na urlopie rodzicielskim

Jesteśmy na urlopie rodzicielskim! Jak tylko ogarniemy się z naszym maluszkiem, powrócimy do aktualizacji bloga! Tymczasem życzymy wszystkim czytelnikom samych sukcesów w 2017 roku!

wtorek, 22 kwietnia 2014

Ile krajów na świecie otrzymuje pomoc od Norwegii?

Już od dawna nosiłam się z zamiarem napisania o tym na blogu. Świąteczne „fri fra jobben” zmotywowało mnie wreszcie skutecznie do odpalenia edytora tekstu i napisania kilku słów o
norweskiej pomocy ekonomicznej dla reszty świata.

Co jakiś czas w mediach pojawia się stwierdzenie, że Norwegowie są najbardziej naiwnym / hojnym / empatycznym krajem na świecie. Według wyliczeń Aftenposten (Geir Salvesen, Halvparten av verdens land får norsk bistand, Aftenposten, 25.03.2014, s. 12­13.), ponad połowa krajów zrzeszonych w ONZ, a dokładniej 112 ze 193, otrzymuje pomoc finansową od Norwegii. W uproszczeniu jest to niemal cała Ameryka Środkowa i Południowa, 90% Afryki, większość Azji (z Chinami, ale bez Rosji), a w Europie: Zachodnie Bałkany oraz kraje Europy Wschodniej. Największym beneficjentem norweskiej pomocy jest Brazylia, na kolejnych miejscach uplasował się Afganistan, Palestyna, Tanzania i Mozambik. Rocznie Norwegowie przeznaczają 30 miliardów koron na pomoc krajom potrzebującym.



Nowy prawicowy rząd norweski nie jest do końca zachwycony odziedziczoną po poprzednikach norweską „rozrzutnością”. Coraz częściej pojawiają się głosy, że liczba krajów otrzymujących norweskie wsparcie powinna zostać obniżona do 20­40 państw najbardziej potrzebujących pomocy(przede wszystkim w Afryce). Wsparcie dla pozostałych krajów powinno zostać wstrzymane, chyba, że norweskie korony miałyby wspierać rozwój demokracji. Poza tym Norwegia nie powinna przeznaczać więcej niż 1% z dochodu narodowego brutto na pomoc finansową.

Solą w oku Norwegów są Chiny, które otrzymują rocznie z kraju fiordów... 141,4 miliona koron. Tak wysoka kwota wsparcia dla kraju, który bojkotuje norweskich polityków i towary tylko dlatego, że kilka lat temu Komitet Noblowski przyznał Pokojową Nagrodę Nobla Chińskiemu opozycjoniście (który swoją drogą nigdy nagrody nie odebrał, siedzi w chińskim więzieniu i którego nazwiska pewnie niewielu jest sobie w stanie w tej chwili przypomnieć). Nawet najbardziej tolerancyjni i czuli na potrzeby innych Norwegowie zastanawiają się nad tym fenomenem.

Ograniczenie wysokości norweskiej pomocy finansowej może być jednak niemożliwe do zrealizowania. Rząd mniejszościowy Erny Solberg potrzebuje poparcia swoich sojuszników między innymi KrF (Kristelig Folkeparti), która zdecydowanie odrzuca możliwość ograniczenia środków wsparcia dla potrzebujących krajów. Każdy rząd jest też pod ogromnym naciskiem lobbystów działających na zlecenie NGO (niezależnych organizacji pozarządowych). Wspomniane NGO pośredniczą w przekazywaniu norweskich pieniędzy na projekty w krajach beneficjentach i dzięki tym zadaniom zbudowały sobie ogromne maszyny biurokratyczne oraz zatrudniły armię ludzi nadzorujących wydawanie norweskich koron na świecie. Cięcia w ilości krajów­ beneficjentów pomocy oznaczałyby dla wielu NGO koniec istnienia i zwolnienia. Dlatego organizacje te reagują na każdą próbę zmniejszenia przez polityków ilości odbiorców pomocy ekonomicznej, kampaniami w mediach pokazującymi głodne dzieci i piszczącą biedę w aktualnym kraju. W rezultacie skreślenie któregokolwiek kraju z listy to decyzja wśród polityków bardzo niepopularna, porównywalna wręcz do politycznego samobójstwa.

W ten oto sposób norweskie korony zalewają większość świata finansując wprowadzanie demokracji, leki i żywność, utrzymanie dyktatur w różnych zakątkach globu oraz posad osób zatrudnionych w NGO. Asle Toje, politolog i komentator polityki zagranicznej zauważył z rozbrajającą zresztą szczerością, że kraje, które otrzymują największe wsparcie od Norwegii są jednocześnie najbardziej skorumpowane.

Dla ścisłości dodam, że Norwegia przekazuje również pokaźne środki dla krajów Unii Europejskiej, zwłaszcza Polski i innych państw, które do Wspólnoty wstąpiły w 2004 roku. Pieniądze te są kontyngentem jaki Norwegia musi zapłacić, by mieć dostęp do wewnętrznego rynku Unii (a więc być członkiem Europejskiego Obszaru Gospodarczego), a unijne państwa­ beneficjenci nie są zawarte wśród wspomnianych 112 krajów otrzymujących pomoc z Norwegii.

1 komentarz:

  1. Oni pomagają także nam polakom jak do nich przyjeżdżamy. Teraz czytałem, że polacy w Norwegii świetnie sobie radzą na budowach, ale to prawda Norwegia inwestuje także w młode europejskie firmy.

    OdpowiedzUsuń