Jesteśmy na urlopie rodzicielskim

Jesteśmy na urlopie rodzicielskim! Jak tylko ogarniemy się z naszym maluszkiem, powrócimy do aktualizacji bloga! Tymczasem życzymy wszystkim czytelnikom samych sukcesów w 2017 roku!

wtorek, 25 marca 2014

Mieszkańcy Norwegii coraz bogatsi

fot. dinside.no
Zgodnie z tradycją norweskiego rynku pracy, w marcu do negocjacji zasiadają przedstawiciele pracowników oraz pracodawców ze wszystkich branż, aby porozumieć się w sprawie zmian w umowach taryfowych regulujących każdą z nich. Umowy te określają prawa i obowiązki pracowników danego sektora – takie jak m.in. czas pracy, wysokość dodatków za pracę po np. godzinie 17, długość przerw, ilość wolnego oraz - przede wszystkim – wysokość pensji w zależności od stanowiska i przepracowanych lat. Cechą wspólną tych negocjacji – bez względu na to, której branży dotyczą i czy skończą się porozumieniem, czy też strajkiem – jest wzrost pensji dla wszystkich. Dochód każdej osoby zatrudnionej w Norwegii rośnie bowiem każdego roku, niezależnie od kwalifikacji pracownika, sytuacji zakładu pracy czy koniunktury na rynku. Ciągły wzrost pensji, który rok w rok przewyższa wzrost cen, prowadzi w rezultacie do tego, że mieszkańcy Norwegii są coraz bogatsi – każdego roku stać ich na więcej niż jeszcze rok wcześniej. W przeciwieństwie do osób zatrudnionych w przeważającej większości innych krajów Europy...

Siła nabywcza norweskich pensji nie rosła jednak zawsze, a przynajmniej nie tak szybko jak w ostatniej dekadzie. Jeśli spojrzeć na ostatnie 37 lat zauważymy, że można je z łatwością podzielić na dwa okresy. Podczas gdy przez pierwsze 19 „kiepskich” lat, od 1976 do 1995 roku, łączny wzrost realnej siły nabywczej płac norweskich (średni wzrost pensji minus średni wzrost cen) wyniósł tylko 10 procent (albo 0,5 proc. rocznie), to przez kolejne 18 „tłustych” lat – 1995-2013 – łączna siła nabywcza pensji wzrosła aż o 58 procent. Innymi słowy, mieszkańcy Norwegii wzbogacili się prawie 6 razy bardziej w ciągu ostatnich 18 lat, niż w przeciągu poprzednich 19 lat.

Na ten ogromny wzrost dobrobytu wpłynęły nie tylko rosnące rok w rok pensje, ale również nienaturalnie niski doroczny wzrost indeksu cen konsumpcyjnych (w uproszczeniu – cen). Zasługi przypisywać można światowej ekonomii – towary eksportowane przez Norwegię stawały się coraz droższe; jednocześnie produkty importowane do kraju (głównie z Chin i Europy) – coraz tańsze. Wraz z wysokimi cenami norweskich produktów eksportowych umacniała się norweska korona, a przemysł naftowy i rybny zwiększały inwestycje i produkcję, jednocześnie pośrednio lub bezpośrednio zwiększając zatrudnienie. W tym samym czasie upadały inne gałęzie przemysłu, które z powodu wysokich kosztów nie były w stanie konkurować z produkcją zagraniczną. W rezultacie coraz więcej towarów Norwegia kupowała z zagranicy, oczywiście po cenach niższych, niż te same towary kosztowały, gdy były produkowane w kraju. Tym samym ciągłemu wzrostowi płac towarzyszy spadek cen wielu produktów (albo tylko nieznaczny wzrost), a siła nabywcza pensji rośnie!

A jak będzie w tym roku? Ekonomiści nie przewidują odwrócenia trendu. Dopóki bezrobocie w kraju jest znikome, równowaga w handlu zagranicznym przesunięta na korzyść Norwegii, a budżet narodowy rok w rok ma nadwyżki, będziemy coraz bogatsi!

1 komentarz:

  1. Ja mimo tego, że wakacyjnie pracuję w Norwegii, czasem uciekam się do czegoś takiego jak pożyczka online, którą biorę na drobne, lecz bardzo pilne wydatki. Niestety przez wakacje nie zarabiam tyle, by starczyło mi na wszystko w całym roku akademickim.

    OdpowiedzUsuń