Jesteśmy na urlopie rodzicielskim

Jesteśmy na urlopie rodzicielskim! Jak tylko ogarniemy się z naszym maluszkiem, powrócimy do aktualizacji bloga! Tymczasem życzymy wszystkim czytelnikom samych sukcesów w 2017 roku!

środa, 27 marca 2013

Påske, czyli czym jest Wielkanoc w Norwegii?

Typowe godziny otwarcia w tygodniu świątecznym w Norwegii.
W środę pracujemy krócej, czwartku i piątku nawet się nie
wymienia. W sobotę zamknięte :)
W tym roku Wielkanoc wypadła w środku zimy. Chociaż prawie w całej Europie ludzie utyskują na zimno, śnieg, śliskie chodniki, przymrozki, deszcz i problemy w komunikacji, w Norwegii nie wydaje się to być szczególnym zmartwieniem. Można wręcz odnieść wrażenie, na przykład słuchając wiadomości w radiu, że jedynymi rzeczami, które teraz się dla Norwegów naprawdę liczą są: warunki na stokach w Hafjell i Hemsedal, przejezdność głównych dróg oraz ładna pogoda. Od ostatniego piątku nie mówi się o innych sprawach. Nic dziwnego, przecież w zeszły piątek w świadomości Norwegów rozpoczęła się Wielkanoc (påske)!

Påske w Norwegii to przede wszystkim dodatkowy urlop na pograniczu zimy i wiosny, zwykle ostatnia szansa na skorzystanie z uroków białego szaleństwa (choć już wiadomo, że w tym roku sezon nie zakończy się na Wielkanocy).

sobota, 23 marca 2013

Kvikk lunsj – norweska tradycja wielkanocna

http://www.flickr.com/photos/sunrise/7560977/
Tak jak przy okazji Świąt Bożego Narodzenia wszystkie produkty w sklepach dostają przedrostek „jule” (julebrus, julemarsipan, julekakker itd.), tak przy okazji Wielkanocy sporo produktów w norweskich sklepach otrzymuje przedrostek „påske” (påskekrim, påskeegg, påskemarsipan itd.). Są jednak w Norwegii produkty związane z tradycją wielkanocną, które wcale nie potrzebują przedrostka „påske”.

Ci, którzy mieszkają w Norwegii na pewno kojarzą produkt ze zdjęcia. Kvikk lunsj  to 4 wafelkowe paluszki przekładane nadzieniem kakaowym oblane czekoladą. Warstwa czekolady jest na tyle cienka między paluszkami, że pozwala z łatwością dzielić produkt. Kvikk lunsj obchodzi w tym roku swoje 76 urodziny. Norwegowie zjadają rocznie ponad 50 milionów opakowań tej czekolady, co daje średnią po 10 na Norwega. Połowę z tego zjadają mieszkańcy krainy fiordów w okresie świąt Wielkanocnych. Nic więc dziwnego, że sklepy prześcigają się w promocjach Kvikk lunsj’a. Od połowy marca wszystkie moje koleżanki z pracy pilnie śledziły gazetki z promocjami w marketach, żeby wychwycić moment pojawienia się promocji na swoją ulubioną czekoladę wielkanocną.

niedziela, 17 marca 2013

Na naukę nigdy nie jest za późno. Bergenstest

Słowo się rzekło. Już w 2012 roku planowałam zdać egzamin z języka norweskiego na poziomie B2 (Test i norsk på høyere nivå; zwany potocznie Bergenstest). Oczywiście nic z tego nie wyszło, bo praca, bo kupno domu, bo wakacje, bo urządzanie domu… bo…, bo…, bo… 2012 minął jak z bicza strzelił, a ja zostałam z zaległym postanowieniem „noworocznym”.

Pod koniec zeszłego roku okazało się, że pracownicy uniwersytetu nie będący Norwegami,  powinni w 2 lata od zatrudnienia okazać dokument poświadczający znajomość języka norweskiego. Tym dokumentem jest pozytywny wynik z Bergenstestu. Zatrudniono mnie w czerwcu 2012, czyli teoretycznie mam jeszcze trochę czasu na zdanie tego egzaminu. Ale jak się pewnie większość z Was przekonała, czas leci szybko, a to co ma się zrobić jutro, lepiej zrobić od razu. Mniej stresu.

Oczywiście mogłabym się przygotowywać do egzaminu sama, biblioteki pełne są wszelkiego rodzaju materiałów na poziomie B2, jednak im człowiek starszy, tym trudniej o motywację. W Kristiansand znalazłam kurs, który przez 2 semestry przygotowuje do Bergenstest. Zapisałam się i w poniedziałek byłam na pierwszych zajęciach.

niedziela, 10 marca 2013

Ja vi elsker Pepsi Max

Choć trudno to sobie wyobrazić, malutka Norwegia (5 milionów mieszkańców) wypija 9 procent światowego spożycia Pepsi Max albo innymi słowami – co dziesiąty sprzedawany na świecie litr tego napoju, znajduje nabywcę w Norwegii. W 2012 roku Norwegowie wypili łącznie 94 miliony litrów Pepsi Max, czyli 19 litrów każdy.

Pepsi Max posiada aktualnie 24-procentowy udział w rynku napojów gazowanych w Norwegii, co jednak – mimo ogromnej popularności – nie daje jej pierwszego miejsca. Jeszcze popularniejsza jest bowiem „oryginalna” Coca-Cola. Jeśli jednak wziąć pod uwagę, że popularność Pepsi Max wzrosła prawie pięciokrotnie w ciągu ostatnich 15 lat i w zasadzie rośnie rok w rok (z wyjątkiem 2007 r.), jest prawie pewne, że to kwestia czasu, kiedy Pepsi Max wysunie się na prowadzenie.

środa, 6 marca 2013

Cały świat sprawdza prognozę na norweskim yr.no

Pięć lat po swoim starcie, internetowy portal yr.no jest niemalże popularniejszy za granicą, niż w samej Norwegii. W tym poście przybliżymy wam kulisy tego fenomenu.


Witryna internetowa yr.no to efekt współpracy NRK (norweskie publiczne radio i telewizja) oraz norweskiego instytutu meteorologicznego. Światło dzienne ujrzała we wrześniu 2007 roku, a pięć lat później mogła pochwalić się średnio 4,5 milionami tzw. unikalnych użytkowników tygodniowo. Wśród tych 4,5 miliona odwiedzających, tylko połowa ruchu generowana jest z ojczyzny Yr-a, Norwegii. Mało tego – zdarza się, jak np. w grudniu 2012 roku, że udział Norwegów wśród sprawdzających prognozy na yr.no spada jeszcze niżej, do nieco ponad 40 procent. Kto inny zatem wie o istnieniu tego bezpłatnego, prostego w obsłudze i przyjaznego użytkownikowi portalu? Śmiało można powiedzieć, że tam, gdzie znany jest internet, tam znany jest również yr.no, ale są kraje, które się wyróżniają. W czołówce są oczywiście sąsiedzi Norwegii – Szwecja i Dania, za nimi zaś w pierwszej dziesiątce znajdziemy internautów z Niemiec, Czech, Polski, Wielkiej Brytanii, Finlandii, Islandii i... Republiki Południowej Afryki!


Co na taką popularność twórcy portalu? NRK zastrzega, że celem yr-a nigdy nie byli i nie będą użytkownicy zagraniczni. Portal nie ma absolutnie żadnych ambicji w kierunku dalszego wzrostu w innych krajach, nigdy nie podejmował też żadnych działań reklamowych. Ogromna popularność jest zatem czystym przypadkiem i zaskoczeniem dla twórców, którzy zapewniają, że na fenomenie nie będą zarabiać. Yr.no pozostanie zatem bezpłatny i bez reklam, przede wszystkim dlatego, że jest finansowany przez każdego mieszkańca Norwegii pośrednio z podatków i z abonamentu radiowo-telewizyjnego (są to źródła finansowania NRK i instytutu meteorologicznego).


Dzięki temu, że w internecie granic nie ma, a yr.no oferuje prognozę pogody dla ponad 9 milionów miejsc na całym świecie i – co pewnie istotne dla sukcesu zagranicą – posiada wersję anglojęzyczną, możemy zakładać, że popularność będzie jeszcze większa. Zwłaszcza, że publikowanie tak szczegółowych danych pogodowych zupełnie za darmo, jest czymś niepowtarzalnym na skalę światową.


My ze swojej strony dodamy, że na yr.no sprawdzamy nie tylko prognozę pogody. Portal oferuje dużo więcej! Bezcenne mogą być np. dane archiwalne, statystyki z kilkudziesięciu ostatnich lat obejmujące średnie temperatury, średnie ilości opadów, średnią siłę wiatru itd. Tego typu wiedza odegrała między innymi znaczącą rolę w naszym wyborze, gdzie w Norwegii zamieszkać! Yr oprócz prognoz prezentuje również aktualne odczyty z najbliższych stacji meteorologicznych, a nawet aktualne zdjęcia z web-kamerek położonych najbliżej szukanego przez nas miejsca na świecie. I chociaż prognozy czasami nie trafiają, można śmiało powiedzieć, że autorzy serwisu wykonują kawał dobrej roboty.