Jesteśmy na urlopie rodzicielskim

Jesteśmy na urlopie rodzicielskim! Jak tylko ogarniemy się z naszym maluszkiem, powrócimy do aktualizacji bloga! Tymczasem życzymy wszystkim czytelnikom samych sukcesów w 2017 roku!

sobota, 31 sierpnia 2013

Jak z głową kupować przez internet?

Mała konkurencja na rynku, wysokie ceny i skromny wybór w norweskich sklepach „fizycznych” skłaniają wielu mieszkańców kraju do zakupów przez internet. My sami nabyliśmy w ten sposób zarówno małą i dużą elektronikę (np. telewizor), a nawet... komplet opon! W minionym roku zakupów przez internet dokonały 3 na 4 norweskie gospodarstwa domowe i dane SSB (odpowiednik GUS) pokazują, że popularność shoppingu online wzrasta. Naiwnym byłoby jednak myślenie, że na tak regulowanym rynku, jak w Norwegii, nie istnieją mechanizmy chroniące handel rodzimy. Owszem istnieją, i skutecznie mogą sprawić, że zakupy przez internet będą kosztowne, zwłaszcza jeśli zamówione towary wysłane zostaną zza granicy.

Będąc w jednym z krajów unijnych możemy nie tylko dokonać zakupów za kilka tysięcy koron i legalnie przywieźć zakupione towary do Norwegii bez opłat celnych; na granicy kraju, w którym towary nabyliśmy możemy ponadto otrzymać zwrot podatku, przez co „prywatny import” do Norwegii jest jeszcze atrakcyjniejszy i tańszy. Takiej możliwości nie mamy dokonując zakupów w sklepach internetowych zarejestrowanych za granicą. Wówczas musimy zapłacić nie tylko podatek obowiązujący w kraju, w którym zarejestrowany jest sklep, ale również opłatę za oclenie (fortollingsgebyret, w 2013 roku jest to 133 kr za towary o wartości poniżej 1000 kr), naliczaną zarówno od wartości towaru, jak i od kosztów przesyłki. W rezultacie rzadko opłaca się kupować „drobiazgi” w zagranicznych sklepach internetowych, co ma chronić krajowe sklepy i faworyzować je na drogim, norweskim rynku.


Wracając do zakupów za kilka tysięcy, które moglibyśmy zrobić w jednym z krajów UE... Jeśli chcielibyśmy dokładnie te same towary kupić w internetowym sklepie w tym samym unijnym kraju i wysłać je do Norwegii, rachunek będzie znacznie wyższy. Nie dość, że przepada nam zwrot podatku i musimy pokryć oclenie, na granicy Norwegii doliczony zostanie norweski VAT (mva, moms) – zwykle 25% łącznej ceny towarów i kosztów przesyłki. Z „podwójnego” opodatkowania na granicy zwolnione są wyłącznie przesyłki o wartości nie przekraczającej 200 koron i kwota ta nie uległa zmianie od 38 lat (1975), mimo postępującego wzrostu cen. Co więcej, prawie żadna partia polityczna nie jest za podniesieniem progu.

Jak obniżyć koszty handlu przez internet zza granicy?

Ci, którzy do Szwecji mają blisko (czyli większość społeczeństwa Norwegii), mogą zlecić sklepowi internetowemu wysłanie towarów „poste rentante” - czyli do urzędu pocztowego w Szwecji. W kolejnym kroku wystarczy wybrać się na tradycyjne w Norwegii wypady na shopping do tańszego sąsiada i przy okazji odebrać paczkę, rozpakować i zupełnie legalnie wwieźć towary, nie płacąc za oclenie i unikając norweskiego vatu.

Wiele dużych sklepów internetowych, w których Norwegowie są zauważalną liczbą klientów, oferuje dzielenie zakupów na paczki o wartości poniżej 200 koron (czyli zwolnione z opłat na granicy). Ten sposób ze zrozumiałych względów nie dotyczy jednak pojedynczych produktów o wysokiej wartości (typu telewizor). Jeśli opłata za wysyłkę jest niska i zamawiamy więcej produktów, możemy również samemu podzielić zakupy na kilka paczek o wartości do 200 koron każda. Szkolnym przykładem jest np. zakup płyt blue-ray z filmami; zamówisz pięć takich filmów w sklepie zagranicznym, zapłacisz norweski VAT od każdej płyty plus opłatę celną; te same filmy wysłane w osobnych paczkach zwolnione są z obu „podatków”...

Inną metodą jest wysłanie zakupionych w zagranicznym internetowym sklepie towarów najpierw do znajomego w jednym z krajów UE, który następnie prześle je do odbiorcy w Norwegii. Wewnątrz rynku UE kupując w internecie, podatek płaci się tylko raz – w kraju, gdzie zarejestrowany jest sam sklep. Nie ma dodatkowych opłat celnych, ani drugiego VATu w kraju kupującego. Z kolei produkty wysłane do Norwegii od prywatnej osoby (najlepiej przepakowane) i oznaczone jako prezenty (gave), najczęściej gładko przechodzą kontrolę graniczną i trafiają do odbiorcy bez dodatkowych opłat.

* * *

Co w sytuacji, gdy nasze zakupy zostaną zakwalifikowane do oclenia? Wówczas zamiast samej paczki otrzymamy pocztą druk wpłaty i dopiero po uiszczeniu należnego państwu – podatku, a poczcie – opłacie celnej, towary wyruszą w dalszą drogę – z granicy do nas do domu.

10 komentarzy:

  1. Podam nasz przykład w prywatną przesyłką.Paczka na urodziny Córki wędrowała do Oslo 4 tygodnie z czego 3 była prześwietlana na kontroli granicznej.(Monitorowałam ją po numerach przesyłki). W końcu buciki,książeczki i czekoladki zostały zakwalifikowane jako "prezenty" nie potrzebujące oclenia. Wiedziałam wcześniej o podobnych problemach dlatego odradzałam wszelkiego rodzaju przesyłki...Po takich wędrówkach rodzina zrozumiała że do nas szybko dochodzą tylko cienkie listy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niezmiernie zdumiewa mnie fakt, jak w tym państwie dba się o narodową gospodarkę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze jest wiedziec o takich rzeczach... przed swietami lepiej uprzedzic rodzine i prezenty odebrac osobiscie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze wiedzieć :D Bardzo lubie norwegię. Jak Ty nauczyłaś się norweskigo ?

    Zapraszam
    dziewczynastudenta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam prośbę nie w temacie - mogłabyś napisać, jak wygląda u Was sytuacja z bezdomnymi zwierzętami? Są jakieś schroniska, azyle itp.?

    OdpowiedzUsuń
  6. Hej hej. Ja z kolei miałbym prośbę w temacie:) Czy jest możliwość, abyś napisała nieco więcej na temat sprzedaży internetowej w Norwegii? Chodzi mi o krajowe sklepy i ten rodzaj prowadzenia działalności, perspektywy. Konkretnie interesuje mnie czy w branży sprzedaży internetowej jest szansa na znalezienie pracy w no.

    PS: Dzisiaj skończyłem czytać ostatni wpis (właściwie pierwszy bo czytam od najnowszych:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Handel online w No kwitnie i stale się rozwija. Sklepy internetowe sa powaznym konurentem "tradycyjnych" sklepow. Zwykle maja duzo nizsze ceny, bo nie maja kosztow "ludzkich", a sila robocza tutaj najdrozsza. Poza tym najczesciej maja duzo wiekszy wybor produktow. Nie wypowiem sie na temat mozliwosci znalezienia pracy w tej branzy, bo po prostu nie mam podstaw do tego :) Pozdrawiam!

      Usuń
  7. Ok bardzo dziekuje:) Wazne ze sie rozwija bo kiedy bylismy w te wakacje w No. to mialem wrazenie ze ludzie sie dziwia ze w Polsce jest tak rozwiniety handel przez net i ze to sie wogóle opłaca. No ale to było mniejsze miasteczko a bylem ciekawy jak jest w większych miastach. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Norwegia jest dość drogim krajem,zatem handel przez internet miałby w tym kraju
    duże perspektywy. Z ciekawości zajrzałam kiedyś na norweski e-bay i wystawionych aukcji
    było naprawdę niewiele. Trochę mnie to dziwi no ale "co kraj to obyczaj". Podejrzewam, iż jest kwestią czasu
    jak e-handel się bardziej rozwinie w tym kraju.

    OdpowiedzUsuń
  9. Witam! Czy orientujecie się Państwo w jaki sposób jest naliczane clo? Planuje zamówić coś z Polski. Oficjalnie na fakturze będzie widniala kwota 1zl (nie jest to przekręt) jednak rzeczywista wartość przedmiotu to ok 600 zł. Czy urząd celny naliczy opłatę od rzeczywistej wartości? Wielkie dzięki za pomoc!

    OdpowiedzUsuń