Jesteśmy na urlopie rodzicielskim

Jesteśmy na urlopie rodzicielskim! Jak tylko ogarniemy się z naszym maluszkiem, powrócimy do aktualizacji bloga! Tymczasem życzymy wszystkim czytelnikom samych sukcesów w 2017 roku!

niedziela, 16 czerwca 2013

Szansa na alkohol w sklepach w Norwegii

Dobra wiadomość dla tych, którzy powyżej dziurek nosa mają szeroko opisywaną przez nas w tym poście: Alkohol w Norwegii - co musisz wiedzieć zanim tu przyjedziesz? i komentowaną przez Was, norweską politykę dostępu do alkoholu! Jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale kto wie, może po jesiennych wyborach parlamentarnych po wino wybrać się będziemy mogli do Kiwi czy Menego, a nie Vinmonopolet? Partie polityczne, które wg sondaży są najbliższe zwycięstwa i utworzenia większościowego rządu, są pozytywnie nastawione do zwiększenia dostępu do alkoholu w kraju.

Tym, którzy właśnie popadli w zachwyt, spieszymy wyjaśnić, że nie, nie jest to gwóźdź do trumny systemu monopolowego, gwarantującemu państwu wyłączność na sprzedaż wyrobów alkoholowych powyżej 4,75 procent! Pozycja narodowego Vinmonopolet nie jest zagrożona i wiodąca w sondażach partia wcale nie jest zainteresowana jego likwidacją. Chodzi raczej o to, żeby produkty z państwowego monopolu był dostępne dla większej części narodu. Na dzień dzisiejszy istnieje aż 207 gmin (komun), w których nie ma sklepu z alkoholem! Wszystkich gmin w kraju jest 428, więc w przybliżeniu powiedzieć można, że co druga komuna nie posiada swojego Vinmonopolet.


Ewentualna zmiana władzy nie spowoduje na pewno lawinowych otwarć nowych sklepów monopolowych w gminach, w których ich brakuje. To rozwiązanie jest nieracjonalne ze względów ekonomicznych. Dużo tańsze jest stworzenie „Pol-i-butikk”, a więc małych stoisk Vinmonopolet w marketach spożywczych typu Rema czy Kiwi. Identyczny pomysł wykorzystano już wcześniej w przypadku poczty – większość urzędów została zlikwidowana i zastąpiona stoiskami poczty w marketach (Post i butikk). To znacznie zmniejszyło koszty dla narodowego dostawcy listów i zwiększyło dostęp społeczeństwa do usług poczty (dawne urzędy rzadko kiedy pracowały dłużej niż do 16-17, dziś możemy odebrać paczki nawet po 22).

Wilk syty i owca cała

Ewentualna reforma nie budzi sprzeciwu w samym Vinmonopolet, który wcale nie straci wyłączności na handel alkoholami, a jeszcze zwiększy obroty. Jest też pozytywna dla konsumentów, zwłaszcza tych zamieszkujących osady, z których do najbliższego „polet” trzeba jechać kilkadziesiąt kilometrów. Plany nie wywołują też niechęci u zaciętych zwolenników monopolu państwowego z innych obozów politycznych – dopóki alkohol nie trafi na półki sklepowe beż żadnych ograniczeń, niczym chleb czy mleko, mogą oni z planowanymi zmianami żyć.

W rzeczywistości mowa jest o małych, zamkniętych stoiskach, albo wręcz „dziurach w ścianie”, które w określonych godzinach (z pewnością równie niedostępnych dla normalnych, pracujących osób), będą oferowały bardzo ograniczony wybór produktów z asortymentu Vinmonopolet (szacuje się, że dostępnych będzie ok. 150 najpopularniejszych trunków; pozostałe będzie można zamówić). Paradoksalnie cała reforma - choć z pozoru wygląda jak złagodzenie ostrej polityki alkoholowej – może wzmocnić pozycję Vinmonopolet. Dziś bowiem argumentem większości przeciwników systemu państwowych sklepów jest właśnie kiepska, a w niektórych dystryktach bardzo kiepska dostępność. To zmieni się wraz z ewentualnym utworzeniem „Pol i butikk”.

3 komentarze:

  1. Ja może nie na temat ale zapytam czy poruszaliście na forum temat przelewów bankowych do Polski?

    OdpowiedzUsuń
  2. Sprawa przelewów jest prosta. Przykładowo:

    1) Z norweskiego banku Nordea do polskiego banku Nordea (póki istnieje)* przelew jest za darmo. Dotyczy zarówno konwersji koron na złotówki, jak przelewu koron na konto w koronach. Warunek jeden - w obu bankach (NO i PL) właścicielem konta musi być ta sama osoba. Realizacja w ciągu najbliższej sesji transferowej - np. po godzinie.

    2) Z norweskiego banku DNB do polskiego banku (spółdzielczy) przelew z konwersją z koron na złotówki - koszt 35 koron.

    (Trochę to jest a propos - alkohol też się przelewa, chyba że się komuś nie przelewa.)

    * Przyszłość polskiego oddziału Nordei jest nieznana z uwagi na to, że został właśnie przejęty przez PKO BP i nie wiadomo, co z nim nowy właściciel uczyni - czy to wciąż będzie Nordea, czy będzie miała ścisłe jak dotąd powiązania z nordycką Nordeą. To się dopiero okaże.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odpowiedź. Pozdrawiam

      Usuń