Jesteśmy na urlopie rodzicielskim

Jesteśmy na urlopie rodzicielskim! Jak tylko ogarniemy się z naszym maluszkiem, powrócimy do aktualizacji bloga! Tymczasem życzymy wszystkim czytelnikom samych sukcesów w 2017 roku!

środa, 15 maja 2013

17. maja świętują nie tylko rdzenni Norwegowie

Sceptyczna część norweskiego społeczeństwa, która żyła w przekonaniu, że najważniejsze święto państwowe w kalendarzu Norwegii zagrożone jest stale zwiększającą się ilością cudzoziemców w kraju, może odetchnąć z ulgą. Przeprowadzone po raz pierwszy w tym roku badanie pokazuje, że obcokrajowcy są tak samo pozytywnie nastawieni do świętowania 17. maja, jak etniczni Norwegowie.

Naukowcy przepytali 1501 etnicznych Norwegów, 236 imigrantów z innych krajów nordyckich, 278 imigrantów z innych krajów zachodnich i 202 z krajów niezachodnich. Okazało się, że ci ostatni – a więc np. imigranci z krajów afrykańskich czy azjatyckich są tak samo zaangażowani w obchodzenie norweskiego święta narodowego, jak sami Norwegowie (w jednej i drugiej grupie 9 na 10 osób świętowało rok temu 17. maja). 86 procent przyjezdnych z krajów niezachodnich, nie tylko obchodzi Grunnlovsdag, ale również uważa, że jest to ważne, aby ten dzień uczcić. Wśród pozostałych grup imigrantów podejście do świętowania 17. maja okazało się również bardzo pozytywne, choć – ku zaskoczeniu wielu – najmniejszy zapał wykazują przyjezdni z krajów sąsiedzkich (Duńczycy i Szwedzi). Tłumaczy się to tymczasowością pobytu obywateli krajów skandynawskich w Norwegii. Często przyjeżdżają oni tylko na kilka lat, albo pracują sezonowo i utrzymują ścisły kontakt ze swoimi ojczyznami. W przeciwieństwie do nich, cudzoziemcy z krajów bardziej odległych osiedlają się w Norwegii na stałe i zależy im na integracji ze społeczeństwem rdzennym. Częściej przejmują kulturę i zwyczaje Norwegów.

A jeśli o integrację chodzi, to zarówno sami Norwegowie, jak i imigranci podkreślają, że to właśnie 17 maja Norwegowie są wyjątkowo otwarci i to właśnie tego dnia obcokrajowcy mogą poczuć się częścią ogromnej wspólnoty, częścią społeczeństwa. W pochodach 17-majowych łatwo dostrzec etniczną złożoność społeczeństwa. Ramię w ramię maszerują odświętnie ubrane dzieci norweskie i dzieci emigrantów. Miło widziane są zarówno norweskie stroje ludowe (bunady), jak i tradycyjne stroje innych grup etnicznych. Nieco gorzej widziane jest eksponowanie innych flag niż norweskie w pochodzie 17-majowym, choć i tak co piąty Norweg ma do tego pozytywne nastawienie.

W obchodach norweskiego święta narodowego jest jeszcze coś, na co my zwróciliśmy uwagę kilka lat temu. Norwegia jest chyba jednym z niewielu krajów na świecie, gdzie podczas tego typu uroczystości nie odbywają się defilady wojskowe, nie maszerują orkiestry służb mundurowych, nie demonstruje się potęgi militarnej kraju. Przeciwnie – tutaj maszerują razem członkowie lokalnej społeczności, ubrani w lokalne stroje ludowe, dumnie wymachując chorągiewkami w narodowych barwach. Urocze!

A jakie jest Wasze podejście do 17. maja? To tylko wolny od pracy dzień, czy może coś więcej?

10 komentarzy:

  1. Ciekawe podejście, ale Norwegów po prostu stać na to...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja tam lubię te ich parady i pochody :) W zeszłym roku brałam udział w takiej paradzie po raz pierwszy, dostaliśmy zaproszenie od znajomych, przyjechaliśmy i od razu poszliśmy na paradę. Ja ze swoją kiepską znajomością języka i jeszcze gorszą, bo żadną, znajomością piosenek wykonywanych w trakcie parady, otrzymałam z uśmiechem od pani obok wydrukowany w domu śpiewnik i zostałam zapewniona, że świetnie sobie poradzę z tekstem :) No to śpiewałam :D Dla mnie to świętowanie bardzo przypomina mi jakiś festyn albo gigantyczny piknik!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja uwazam, ze jest to pieknie obchodzone swieto i my Polacy powinnismy brac przyklad z Norwegii. Tutaj nigdy nie uslyszalam zeby ktorys z Norwegow nie chcial brac udzialu w pochodzie Udzial w nim to swieta tradycja, ktora jest silnie zakorzeniona. Chcialabym, zeby w Polsce nasi rodacy tak chetnie i licznie obchodzili nasze swieta narodowe. Ja na pewno po raz kolejny wezme udzial w obchodzeniu tego swieta.
    Zgadzam sie rowniez z Twoim stwierdzeniem o otwartosci naszych gospodarzy w stosunku do innych narodowosci. W zeszlym roku wladze miasta zaproponowaly polskiej mniejszosci stworzenie wlastego "togu" i przylaczenie sie do glownego :)Byl to dla nas wielki zaszczyt i wyroznienie. Polacy w 100% sprostali zadaniu. Pozakladali koszulki z godlem, czapki, szaliki, zabrali rowniez pilki nozne i w ten sposob, przy okazji, przypominali o zblizajacym sie Euro 2012 :) Do dzis wielu Norwegow opowiada o Polskim pociagu i uwazaja ze bylismy zachwycajacy :D

    OdpowiedzUsuń
  4. ...eeee, no bez przesady - od kilku lat uczestniczymy w pochodach organizowanych z okazji 11.listopada w naszym pięknym Trójmieście. Dokładnie Gdańsk lub Gdynia. Jest inaczej, ale równie wesoło. Kolorowo, głośno. Brakuje może wspólnego śpiewania, ale jest ok. Ułani, rycerze, żołnierze w starych mundurach, harcerze, bractwo kurkowe, młodzież wszelakiej maści itd, itp. Widzowie też się coraz bardziej angażują w obchodzenie święta nie tylko przez same przyjście, ale i przez biało-czerwony strój, a przynajmniej jakieś elementy. Powagam, idzie ku lepszemu:), przynajmniej w Trójmieście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu się z Tobą zgodzę, sama jestem z Gdyni (najpiękniejsze miasto na świecie!), i nasza parada jest fantastyczna. Jednak,w tym czasie gdy my cieszymy się w Trójmieście, w Warszawie same zadymy. Tutaj nigdy niczego podobnego nie widziałam. Święto świętu nierówne, co kraj to obyczaj.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Widziałem na zdjęciach, mega wesołe święto. Bardzo dobrze ze strony imigrantów, że doceniają to co dała im Norwegia i wspólnie uczestniczą w celebrowaniu tego dnia ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze nigdy nie bylam w Norwegii, ale czytajac wpis po wpisie kocham ten kraj coraz bardziej :D Swietny blog. Eve, Bob, moglibyscie napisac cos o edukacji w Norwegii? jak to tam wyglada?

    OdpowiedzUsuń
  7. hej! czytam Waszego bloga regularnie! ;) dowiedziałem się więcej z bloga niż z doświadczenia, będąc w Norwegii. Mam jednak parę pytań związanych z życiem codziennym, ponieważ niesamowicie interesuję się całą Skandynawią. Bardzo prosiłbym o kontakt mailowy pugebedlin@gmail.com
    Pozdrawiam i czekam na kolejny wpis!

    OdpowiedzUsuń
  8. ciekawe czy wyznawcom islamu tak zależy na integracji... bo z tego co ja wiem to nie bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  9. Oddajcie mi pół soboty! ;) Którą to sobotę spędziłam czytając Waszego bloga od początku, wszystkie wpisy po kolei :). Dzięki za porządną dawkę Norwegii, za świetne opowieści, pisane w dodatku takim ładnym językiem.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń