Jesteśmy na urlopie rodzicielskim

Jesteśmy na urlopie rodzicielskim! Jak tylko ogarniemy się z naszym maluszkiem, powrócimy do aktualizacji bloga! Tymczasem życzymy wszystkim czytelnikom samych sukcesów w 2017 roku!

niedziela, 17 marca 2013

Na naukę nigdy nie jest za późno. Bergenstest

Słowo się rzekło. Już w 2012 roku planowałam zdać egzamin z języka norweskiego na poziomie B2 (Test i norsk på høyere nivå; zwany potocznie Bergenstest). Oczywiście nic z tego nie wyszło, bo praca, bo kupno domu, bo wakacje, bo urządzanie domu… bo…, bo…, bo… 2012 minął jak z bicza strzelił, a ja zostałam z zaległym postanowieniem „noworocznym”.

Pod koniec zeszłego roku okazało się, że pracownicy uniwersytetu nie będący Norwegami,  powinni w 2 lata od zatrudnienia okazać dokument poświadczający znajomość języka norweskiego. Tym dokumentem jest pozytywny wynik z Bergenstestu. Zatrudniono mnie w czerwcu 2012, czyli teoretycznie mam jeszcze trochę czasu na zdanie tego egzaminu. Ale jak się pewnie większość z Was przekonała, czas leci szybko, a to co ma się zrobić jutro, lepiej zrobić od razu. Mniej stresu.

Oczywiście mogłabym się przygotowywać do egzaminu sama, biblioteki pełne są wszelkiego rodzaju materiałów na poziomie B2, jednak im człowiek starszy, tym trudniej o motywację. W Kristiansand znalazłam kurs, który przez 2 semestry przygotowuje do Bergenstest. Zapisałam się i w poniedziałek byłam na pierwszych zajęciach.



So far, so good – jak mawiają Norwegowie:), grupa liczy 8 osób i wszyscy są na zbliżonym poziomie. I dobrze, bo nie zniosłabym kolejnego semestru zajęć, gdzie nauczyciel tłumaczy słówka po angielsku. Kurs ma mnie przygotować do jesiennej sesji egzaminacyjnej w drugiej połowie października i na początku listopada. Zobaczymy.

Test z języka norweskiego jest organizowany trzy razy do roku: zimą, wiosną i jesienią. Egzamin składa się z dwóch części: skriftlige del (w 2013: 12. stycznia, 6 kwietnia, 19. października; w tym roku można zgłaszać się już tylko na sesję jesienną – zapisy tutaj między 19. sierpnia, a 18. września 2013 r.) oraz muntlige del (w 2013: 1-4. luty, 3-6. maja, 1-4. listopada; w tym roku można zgłaszać się jeszcze zarówno na sesję wiosenną – zapisy do 6. kwietnia oraz  jesienną – zapisy do 2. października; jeszcze nie aktywne). Zasada w przypadku egzaminu ustnego jest następująca: w piątki odbywają się egzaminy w Trondheim, Bergen i Haugesund, w soboty w Kristiansand, Oslo, Aker, Ålesund i Tromsø, w poniedziałek w Sandefjord i Stavanger. Koszt części pisemnej wynosi w tym roku 1850 NOK, ustnej 900 NOK.

W ramach skriftlige tester sprawdzane są rozumienie tekstu pisanego (leseprøve; polega na odpowiedzeniu na pytania do tekstu), rozumienie tekstu słyszanego (lytteprøve; analogicznie do leseprøve z tą różnicą, że tekst jest puszczony z płyty CD), umiejętność napisania referatu z usłyszanego nagrania z rozmową (referat). Wszystko to składa się na del 1. Del 2 to ćwiczenia gramatyczne (grammatikk, ord og uttrykk) oraz pisanie referatu / wypracowania na jeden z podanych tematów (skriftlig produksjon). Pomiędzy częścią pierwszą i drugą jest przerwa.

W ramach muntlige tester sprawdzane są umiejętności swobodnej komunikacji, rozmowy i wyrażania opinii na podany temat.

Na stronach Folkeuniversitetet możliwy jest zakup testów z poprzednich lat, tych z Was, którzy chcieliby mieć dostęp do tych materiałów bez konieczności płacenia za nie, zapraszam do najbliższej biblioteki. Nawet jeśli nie będą mieli tych materiałów na miejscu, to bibliotekarze mogą postarać się je zamówić z innych bibliotek.

Ja na moim kursie będę przygotowywała się z książki „Her på berget” oraz „Norsk grammatikk. Norsk som andre språk”. W obu przypadkach korzystać będziemy z „czytanki” (tekstboka) i ćwiczeń (arbeidsboka). Oprócz tych dwóch książek myślę, że warto spróbować się z serią książeczek (temahefte), których autorami są Anne Margrethe Wessel oraz Tor Einar Sæther (”Kropp og sjel”, ”Liv og levnet”, ”Munn og mæle”, ”Små og store”). Nie są to możne najłatwiejsze zadania na świecie, ale sam Bergenstest do najłatwiejszym też nie należy. Ćwiczenia zawarte w tych książeczkach są bardzo zbliżone do tych w części pisemnej testu. Na koniec zestaw książek (grunnbok oraz arbeidsbok) ”Det går bra!” Cecilie Lønn. Porównując te książki, pod względem wizualnym, do „Her på berget”, prezentują się one dość ubogo, jednak dla tych, którzy od początku swojej przygody z językiem norweskim uczyli się z książek Kirsti Mac Donald oraz Elisabeth Ellingsen (”På vei” oraz „Stein på stein”)  może być to jednak ciekawa odmiana. Poza tym książki Cecilie Lønn są o połowę tańsze...

Zatem podsumowując, do października zostało nam mniej więcej pół roku, pora zakasać rękawy i wziąć się do nauki! W komentarzach pod tekstem możecie podzielić się z innymi czytelnikami radami dotyczącymi materiałów do nauki oraz doświadczeniami z egzaminów. Powodzenia dla wszystkich przygotowujących się i zdających egzaminy w kwietniu i maju!




Wszyscy, którzy poszukują informacji o Bergenstest zapraszam na stronę Folkeuniversitet

27 komentarzy:

  1. Życzę powodzenia , chociaż wierzę ,że i tak dasz radę :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za ten wpis. Ja również przygotowuję się do tzw. Bergenstest'u. Obecnie przeżywam kryzys. Rok temu, gdy zaczynałam naukę na dziennym kursie, miałam poczucie, że postępy są ogromne, z każdym miesiącem coraz więcej rozumiałam i potrafiłam powiedzieć. Dość szybko udało mi się zdać norskprøve 3 (w nynorsk). A teraz jakoś mam poczucie, że stoję w miejscu. Brakuje mi naturalności w mówieniu po norwesku, i nadal dużo łatwiej mi się pisze i czyta po norwesku niż rozmawia. No i u mnie niestety nie ma kursu dla zaawansowanych, więc muszę się uczyć sama, na szczęście za kilka miesięcy zaczynam kurs przez internet. Chętnie przeczytam o Twoich postępach!

    Pozdrawiam serdecznie,
    Ula.

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej Eve! Ja zdaje Bergentest za 2 tygodnie. Mam jednak mały komentarz do opisanych przez ciebie części pisemnego egzaminu - w Del 2 ostatnia część to 2-godzinna SKRIFTLIG Produksjon, a nie Referat Produksjon (nazwa na materiałach jest właśnie taka, aby nier mylić jej z Refereatem z Del 1). Jest to wypracowanie/rozprawka mająca zawierać około 350 słów. Do wyboru są dwa tematy. Do tematu dołączone są krótkie informacje źródłowe - w 1/3 pracy należy zaprezentować temat a pozostałe 2/3 to miejsce na własne przemyślenia i argumenty dodatkowe.
    W Referacie w Del 1, pisanym na podstawie usłyszanego wywiadu, należy zawrzeć odpowiedzi na kilka podanych głównych punktów, tekst ma być obiektywny. Referat jest krótszy, mamy na niego 45 minut.
    Dzięki za informacje o książkach Cecilie Lønn!
    Pozdrawiam i życzę powodzenia!

    katia

    OdpowiedzUsuń
  4. Witaj Eve :) Ja rowniez zamierzam podejsc w pazdzierniku. Co prawda przerobilam juz prawie cala ksiazke "Her på Berget" na kursie wieczorowym (doszlam do 12 rozdzialu) ale kwietniowy egzamin musialam sobie darowac - sila wyzsza:) Przygotowuje sie do porodu:) Ksiazka sama w sobie nie jest zla, mimo ze tematy sa blizniacze do tych z dwoch ksiazek z nizszych poziomow. Zawiera wiele ciekawych zwrotow i synonimow, ktore same wchodza do glowy. Po kilku miesiacach pracy z ta ksiazka zrobilam ogromne postepy jesli chodzi o probne egzaminy. Mam zamiar przerobic pozostale tematy juz samodzielnie. Mam nadzieje, ze malenstwo mi na to pozwoli :) Dzieki serdeczne za informacje o probnych testach w bibliotekach. Myslalam, ze mozna je dostac tylko za pieniadze a tu taka mila niespodzianka;) Pozdrawiam i trzymam kciuki!! Ola

    OdpowiedzUsuń
  5. Eve, jestem strasznie ciekawa jak wyglądają zajęcia w norweskiej szkole językowej. Pytam z czysto zawodowej ciekawości, więc jeśli w wolnej chwili napiszesz jak uczą języka będę wdzięczna. Czy wygląda to bardziej w stylu 'åpne bøker, side 45' i tak w kółko, czy są różne wariacje - powtarzanie słownictwa, gry i zabawy związane z danym zagadnieniem językowym, praca w parach, grupach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewelinko,
      uczę się norweskiego na dziennym kursie w Norwegii i chętnie podzielę się doświadczeniem. Niestety muszę przyznać, że zajęcia językowe w polskich szkołach językowych są o wiele lepsze metodycznie. Na poziomie B1 nasza nauka polega głównie na czytaniu, pisaniu odpowiedzi na pytania, raz na tydzień wypracowanie. Sama jestem nauczycielem języków, więc troszkę na ten temat wiem, więc staram się dużo pracować w domu. Sama szkoła sukcesu nie gwarantuje, nawet 15h tygodniowo. Pozdrawiam!

      Usuń
  6. W tekst wpisu wkradł się błąd, nieficjalna nazwa egzaminu "test i norsk på høyere nivå" to bergenstest, nie bergentest.

    Powodzenia na kursie. Przygotowania do tego egzaminu to ciężki kawałek chleba, ale dają one rezultaty i satysfakcję.

    Ja już odliczam dni... Do egzaminu pozostało 17 dni ;o

    OdpowiedzUsuń
  7. Witajcie!

    W rzeczy samej wkradly sie pewne niescislosci w tekscie, dziekuje, ze jestesci czujni, juz je poprawiam!

    Powodzenia na egzaminie! i napiszcie koniecznie jak bylo!
    eve

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja bede podchodzila do egzaminu 6. kwietnia. Przygotowywalam sie z tych samych ksiazek, ktore podalas. Najbardziej obawiam sie wypracowania. Obecnie robie probne testy i jestem zaskoczona, ze nie sa wcale takie trudne jak mi sie wydawaly. Mam nadzieje na jakis latwy temat wypracowania ;)

    Gdyby ktos poszukiwal dorego nauczyciela uczacego norweskiego/przygotowujacego do egzaminu to polecam p. Wojciecha Bolanowskiego, uczy we Wroclawiu i przez internet (skype).

    OdpowiedzUsuń
  9. Powodzenia

    Ja waham się czy się zapisywać na NP3. Małe dziecko i nauka niestety nie idą w parze.

    Niemniej jednak prawdziwe bardzo jest ta opowiastka z kozą, znacie napewno... Masz mało miejsca w domu? Kupcie kozę, a potem ją sprzedajcie...Nagle będziecie mieli tyle miejsca że trudno uwierzyć.
    Tak samo jest z czasem na naukę, jak byłam w ciąży, to mi się wydawało że nie mam dużo czasu, teraz śmiać mi się chce, to było, morze, bezkres czasu... Pewnie jak będę miała drugie dziecko kiedyś, to będzie mi się wydawało to samo o czasie teraz...Np. mam czas żeby to napisać...

    Ale są takie dzieci co śpią tylko i jedzą. I mamy do 3 miesiąca mają bardzo dużo czasu.
    Ja serii stain på stan i her på berget nie lubię, za to że nie można wysłuchać wszystkich czytanek. A ja uczę się tylko jak słyszę. Ale słownictwo jest bardzo pożyteczne, dokładnie takie jak na egzaminach.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. To mówiełem ja, Jarząbek.
    Znaczy się
    J.

    OdpowiedzUsuń
  11. Witaj Eve, napisałaś że znalazłaś kurs, który przez 2 semestry przygotowuje do Bergenstest. Ja również poszukuję dobrego kursu przygotowawczego w Kristiansand, czy mogłabyś podpowiedzieć gdzie warto się udać?
    pozdrawiam
    Anna

    OdpowiedzUsuń
  12. Hej dziewczyny bede pisala u siebie na stronie jak uczylam sie na Bergensprøve, tylko swoja sila i zaparciem. da sie rade. W ciazy na reku z malym dzieckiem, a potem z jeszcze wieksza rodzinka !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej. I gdzie ten blog? Gdzie jakieś obiecane wpisy?

      Usuń
  13. i po teście :) na skriftlig produksjon były fajne tematy, referat i teksty też spoko. Niestety mam wrażenie, że gramatyka znacznie się różniła od tego co było w poprzednich latach... i dla mnie była najtrudniejsza. Teraz już tylko oczekiwanie na wyniki ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Hei Eve! Zdawalam Bergenstest 06.04.2012 po poltorarocznym pobycie w Norwegii. Przygotowywalam sie na kursie w voksenopplæring kozystajac z Her på Berget, Aftenposten, ksiazek po norwesku i norweskiej telewizji. Nie wiem jak mi poszlo, trudno to ocenic przed otrzymaniem wynikow.
    Maurice zgadzam sie z Toba w stu procentach. Zdecydowanie najtrudniejsza dla mnie czescia byla "Gramatikk, ord og uttrykk". Zdania byly zupelnie nowe i pozmieniane w porownaniu do poprzednich lat.. Trzymam kciuki tez za Ciebie...
    Ula-W Polsce bylam nauczycielka jezyka obcego, wiec to o czym piszesz (braku odczuwalnych postepow po osiagnieciu pewnego poziomu jezykowego) uwazam za zupelnie naturalne. Nie martw sie, to dotyczy prawie wszystkich. Ja tez to czuje. W zeszlym roku wydawalo mi sie ze ide jak burza. Teraz mam wrazenie ze drepcze w miejscu, w kolko. Ale,.. to zupelnie wytlumaczalne, wiem jako filolog. Nie lam sie, damy rade:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Sorka;) nie 06.04.2012 tylko 06.04.2013 ;) czyli niecaly tydzien temu ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Witam ponownie! Pisalam do Was jako Anonimowy 11.04.2013. W sobote przyszly wyniki. 2 razy godt beståttt i 3 bestått (szkoda, ze jednego mi zabraklo do godt bestått z calosci), ale i tak BARDZO sie ciesze YYYYYYYYYYYYYYYYUUUUUUUUUUUUUUPPPPPPPPPPPPPPIIIIIIIIIIII!!!!!!!!! Maurice, jak Ci poszlo? My mielismy super nauczycielke i z mojej grupy 4 osoby zdaly na 6 podchodzacych czyli ok 67 procent :) Powodzenia zycze Tobie Eve i pozostalym :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Hei!
    U mnie tak samo jak w poscie wyżej - 2 godt bestatt i 3 bestatt. Wiecie, że statystyczna zdawalność tego testu jest na poziomie 50%? Zatem gatulacje Anonimowy!

    OdpowiedzUsuń
  18. Hej! Dzieki za informacje, jak Wam poszlo. To dobra motywacja dla mnie, bo ostatnio opuscilam sie troche w nauce.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  19. Uff, ja zdawalam w 2008 i wydaje sie to cale wieki temu!

    OdpowiedzUsuń
  20. Hei! JA podchodzilam do testu w styczniu i niestety nie zdalam stylu. czy moze ktos opublikowac tematy wypracowan a moze przykladowe wypracowania
    podrawiam Beata

    OdpowiedzUsuń
  21. Eve, jak idzie???? Pazdziernik sie zbliza:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Witam
    Widzę większość poziom zaawansowany języka Norweskiego:) , ja niestety uczę się sam w domu bez nauczyciela , siedząc w Polsce , więc efekty są takie sobie :/. Zbieram różne darmowe materiały na swojego bloga , jeśli coś macie takiego to proszę podeślijcie i zapraszam może się Wam coś przyda:)
    www.elNorway.blogspot.com
    Ha en fin dag

    OdpowiedzUsuń