Jesteśmy na urlopie rodzicielskim

Jesteśmy na urlopie rodzicielskim! Jak tylko ogarniemy się z naszym maluszkiem, powrócimy do aktualizacji bloga! Tymczasem życzymy wszystkim czytelnikom samych sukcesów w 2017 roku!

środa, 6 marca 2013

Cały świat sprawdza prognozę na norweskim yr.no

Pięć lat po swoim starcie, internetowy portal yr.no jest niemalże popularniejszy za granicą, niż w samej Norwegii. W tym poście przybliżymy wam kulisy tego fenomenu.


Witryna internetowa yr.no to efekt współpracy NRK (norweskie publiczne radio i telewizja) oraz norweskiego instytutu meteorologicznego. Światło dzienne ujrzała we wrześniu 2007 roku, a pięć lat później mogła pochwalić się średnio 4,5 milionami tzw. unikalnych użytkowników tygodniowo. Wśród tych 4,5 miliona odwiedzających, tylko połowa ruchu generowana jest z ojczyzny Yr-a, Norwegii. Mało tego – zdarza się, jak np. w grudniu 2012 roku, że udział Norwegów wśród sprawdzających prognozy na yr.no spada jeszcze niżej, do nieco ponad 40 procent. Kto inny zatem wie o istnieniu tego bezpłatnego, prostego w obsłudze i przyjaznego użytkownikowi portalu? Śmiało można powiedzieć, że tam, gdzie znany jest internet, tam znany jest również yr.no, ale są kraje, które się wyróżniają. W czołówce są oczywiście sąsiedzi Norwegii – Szwecja i Dania, za nimi zaś w pierwszej dziesiątce znajdziemy internautów z Niemiec, Czech, Polski, Wielkiej Brytanii, Finlandii, Islandii i... Republiki Południowej Afryki!


Co na taką popularność twórcy portalu? NRK zastrzega, że celem yr-a nigdy nie byli i nie będą użytkownicy zagraniczni. Portal nie ma absolutnie żadnych ambicji w kierunku dalszego wzrostu w innych krajach, nigdy nie podejmował też żadnych działań reklamowych. Ogromna popularność jest zatem czystym przypadkiem i zaskoczeniem dla twórców, którzy zapewniają, że na fenomenie nie będą zarabiać. Yr.no pozostanie zatem bezpłatny i bez reklam, przede wszystkim dlatego, że jest finansowany przez każdego mieszkańca Norwegii pośrednio z podatków i z abonamentu radiowo-telewizyjnego (są to źródła finansowania NRK i instytutu meteorologicznego).


Dzięki temu, że w internecie granic nie ma, a yr.no oferuje prognozę pogody dla ponad 9 milionów miejsc na całym świecie i – co pewnie istotne dla sukcesu zagranicą – posiada wersję anglojęzyczną, możemy zakładać, że popularność będzie jeszcze większa. Zwłaszcza, że publikowanie tak szczegółowych danych pogodowych zupełnie za darmo, jest czymś niepowtarzalnym na skalę światową.


My ze swojej strony dodamy, że na yr.no sprawdzamy nie tylko prognozę pogody. Portal oferuje dużo więcej! Bezcenne mogą być np. dane archiwalne, statystyki z kilkudziesięciu ostatnich lat obejmujące średnie temperatury, średnie ilości opadów, średnią siłę wiatru itd. Tego typu wiedza odegrała między innymi znaczącą rolę w naszym wyborze, gdzie w Norwegii zamieszkać! Yr oprócz prognoz prezentuje również aktualne odczyty z najbliższych stacji meteorologicznych, a nawet aktualne zdjęcia z web-kamerek położonych najbliżej szukanego przez nas miejsca na świecie. I chociaż prognozy czasami nie trafiają, można śmiało powiedzieć, że autorzy serwisu wykonują kawał dobrej roboty.

6 komentarzy:

  1. Tez o tym czytała i tez sprawdzam pogodę na yr.no :) Ciekawe, że w dużej mierze prognoza ta sprawdza się.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam nawet aplikację yr.no w telefonie. Sprawdzam pogodę od roku, prawie codziennie i do tej pory nie zawiodła. Jeżdżę do pracy rowerem i zawsze muszę wiedzieć czy będzie padać, czy będzie mróz, czy słońce, czy wiatr. To jest najlepsza dla mnie strona z prognozą pogody :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. przyznaję, pogodę sprawdzam tylko na yr.no :))I ona się sprawdza praktycznie co do joty.

    OdpowiedzUsuń
  4. Teraz to ja też tam będę zaglądać :-)))
    Po takiej reklamie i po takich komentarzach ...

    OdpowiedzUsuń
  5. ja też już zajrzałam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubię yr.no. Sprawdza się. Pamiętam jednak minę zdziwionej koleżanki z pracy(Szwedka) która nigdy nie słyszała o tej stronie! Gdzie sprawdzasz pogodę, gdzie?

    OdpowiedzUsuń