Jesteśmy na urlopie rodzicielskim

Jesteśmy na urlopie rodzicielskim! Jak tylko ogarniemy się z naszym maluszkiem, powrócimy do aktualizacji bloga! Tymczasem życzymy wszystkim czytelnikom samych sukcesów w 2017 roku!

poniedziałek, 17 września 2012

Drewniana chatka cz. 3 Odbieramy klucze do domu

Co prawda trochę czasu już minęło, odkąd odebraliśmy klucze od naszego domku, ale nigdy nie jest za późno, aby podzielić się doświadczeniem z tym związanym.

Zgodnie z tym, co pisaliśmy w poprzednich postach na temat kupna domu, datę odbioru kluczy (norw. overtakelse) ustalacie podczas spotkania z pośrednikiem nieruchomościami (meglerem) i dotychczasowym właścicielem waszego nowo nabytego lokalu. Przy wyborze daty, warto pamiętać o tym, że potrzebujecie trochę czasu na załatwienie formalności w banku. Wskazane jest więc nie wybierać kolejnego dnia na overtakelse. Rozsądnym okresem czasu jest minimum 2 tygodnie. Jeśli macie dużo mebli (= dużo pakowania), wiąże was umowa najmu dotychczasowego lokum, macie sporo spraw do pozałatwiania w związku z przeprowadzką, wtedy warto pomyśleć o wyznaczeniu daty na za miesiąc. Daje wam to dużo czasu na załatwienie formalności i spakowanie się.

My właśnie skorzystaliśmy z tej drugiej opcji.

Do odbioru kluczy potrzebne są minimum dwie osoby. Jedna, reprezentująca poprzedniego właściciela i druga reprezentująca nowego właściciela. Megler nie uczestniczy w przejęciu kluczy, jest to wewnętrzna sprawa między sprzedającym i kupującym.

Oprócz odbioru kluczy i spisania liczników prądu, warto wykorzystać ten czas na ostatnie pytania, rozwiewające wszelkie wątpliwości. Może się tak zdarzyć, że po zakupie domu nie będziecie mieli możliwości pogadania z poprzednim właścicielem, bo wyprowadza się do Stanów. Zwykle obie strony podczas spotkania z meglerem otrzymują listę rzeczy, o których należy pamiętać podczas przejęcia. Przede wszystkim klucze. Poprzedni właściciel ma obowiązkiem oddać Wam wszystkie posiadane komplety kluczy. Jeśli w domu mieszkała czteroosbowa rodzina, z czego dzieci były w wieku 3 i 12 lat, to wiadomo, że kluczy powinno być przynajmniej trzy komplety. Poza tym spisujecie wszystkie liczniki, jakie są w gospodarstwie domowym (w przypadku Norwegii jest to przede wszystkim licznik prądu, czasami także wodomierze). Należy poprosić poprzedniego właściciela o wskazanie szafki z bezpiecznikami, głównego zaworu wody. Jeśli w domu zamontowane są jakieś urządzenia na stałe (varmepumpe, centralny odkurzacz), to warto poprosić o zademonstrowanie jak to ustrojstwo działa. Fajnie też wykorzystać tę sposobność i dowiedzieć się coś niecoś o sąsiadach - kto ma głośne dzieci, czyj kot zakrada się do domów, ale też - jeśli istnieje wspólnota mieszkańców - kto stoi na jej czele, czy są dugnady i jak często. Można też zadać pytania o wysokość rachunków, jak często padają żarówki w domu, kiedy odbierane są jakie śmieci (i które kubły są wasze), gdzie jest wasza nowa skrzynka na listy, ewentualny parking dla gości, sklepy w okolicy (jeśli jeszcze jej nie zdążyliście poznać), gdzie kupowali drewno na zimę, kiedy malowany był dom z zewnątrz (i wewnątrz), ile lat ma sprzęt AGD, który zostawiają Wam w kuchni (kuchenka, lodówka, zmywarka)…

Jednym słowem wszystko, co Wam przyjdzie do głowy.

Innym ważnym punktem przejęcia jest sprawdzenie czystości pomieszczeń. Poprzedni właściciele mają obowiązek dokładnego posprzątania całej nieruchomości. Jeśli uznacie, że efekt sprzątania Was zadowala podpisujecie protokół odbioru domu. Dokładnie w tym momencie stajecie się pełnoprawnymi właścicielami Waszej małej, drewnianej norweskiej posiadłości. Jeśli nie jesteście zadowoleni z czystości w domu, możecie zapisać to w protokole przejęcia nieruchomości i zażądać potrącenia sprzedawcy odpowiedniej kwoty (wartość rynkowa usługi posprzątania).

6 komentarzy:

  1. Witam!
    Sledze waszego bloga chyba tak od roku :)) a tu prosze juz wlasny dom! I to po dwoch latach pobytu. Szybko wam poszlo musze przyznac. Z moich obserwacji polskich par w Norwegii przecietny czas oczekiwania na zakup domu/mieszkania to tak 4-5 lat. Zwykle na przeszkodzie stoi brak stalaj lub dobrze platnej pracy, fast stilling :) czy to jednej czy tez drugiej osoby. A brak dobrej pracy wynika zwykle z braku znajomosci jezyka. Po 2 latach na prawde rzadko komu udaje sie taka sztuka!. Chyba ze studiowalo sie w Polsce skandynawistyke ;)) ale ja w zasadzie nie znam takich osob tutaj. Stala praca i dom po dwoch latach w Norwegii to na prawde imponujace. WOW. Ja jestem prawie 5 i dopiero od niedawna mamy wlasny malenki domek. Mozesz zdradzic jak udala Wam sie ta sztuka w tak krotkim czasie? Ja po dwoch latach bylam jeszcze calkiem zielona jesli chodzi o sprawy zakupu czy budowy domu. Podziwiam i gratuluje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej,

      miło słyszeć, że od tak dawna śledzisz naszego bloga :) Gratuluję zakupu domku! U nas sprawa wyglądała tak, że od początku nastawialiśmy się na długoterminowy pobyt w Norwegii. Problemem tylko był mój brak stałej pracy. Odkąd podpisałam umowę otrzymanie korzystnego kredytu stało się formalnością. Dlatego kupiliśmy dom "już" po dwóch latach. Ale nie jesteśmy żadnymi rekordzistami! Znamy ludzi, którzy kupowali domy/mieszkania zaraz po przyjeździe do Norwegii.

      Pozdrawiamy!
      eve&bob

      Usuń
  2. z tym zapisem o tym czy nas zadowala stan czystości domu to muszę przyznać, że mnie bardzo zaskoczyło, ale pozytywnie, bo wydaje mi się, że tak to powinno być wszędzie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam,
    ja dosłownie od paru dni rozczytuję waszego bloga i podziwiam rzetelność informacji, wręcz mam wrażenie że powoli przekształca się on w portal społecznościowy :) gratuluję! Gdzieś na portalach specjalistycznych Norwedzy z Royce Rolls'a dokopali się do mojego CV,zaprosili na rozmowę i zaproponowali pracę, którą po krótkich negocjacjach finansowych zdecydowałem się podjąć - zaczynam od stycznia...
    I teraz, nieprzypadkowo mój post zalazł się tutaj: przede wszystkim gratuluję własnego domu. Czytałem wcześniej, że otrzymanie kredytu przy pewnej i dobrze płatnej pracy też nie jest problem, jak i późniejsze odliczanie odsetek od podatku. Jednak moja sytuacja jest troszkę inna (no chyba, że taka sama:)). Otóż mam już kredyt w Polsce (w walucie euro) i nie wiem czy banki norweskie chciałyby go wykupić. Druga sprawa, czy jeśli nie chciałyby go wykupić to czy te "polskie" odsetki mogę również odliczać w Norwegii od podatku?
    z góry dzięki za info i jeszcze raz gratuluję zakupu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego nie wiemy :). W kazdym razie w Norwegii jest normalne, ze sie laczy wszystkie pozyczki i kredyty w jeden "duzy" i banki zwykle pytaja czy klient zyczy sobie czegos takiego. Mozesz zapytac wtedy o kredyt w polskim banku. Poza tym ubiegajac sie o przyznanie kredytu i tak musisz podac, ze masz dlug w Polsce (bank wymaga pelnej informacji o dochodach, wydatkach i zadluzeniu). Co do odliczania od podatku wydatkow na "renty" bankowe, to na 99% da rade - tyle ze musisz sam wpisac kwoty w zeznaniu podatkowym (w odroznieniu od bankow norweskich, banki zagraniczne nie raportuja tych liczb do norweskiej skarbowki...). Nawet prywatny dlug u sasiada idzie rozliczyc w zeznaniu podatkowym, jak ktos umie :)

      Usuń
  4. Jesteśmy świeżo po tygodniowej wizycie w Norwegii. Ja byłem już wcześniej u brata w odwiedzinach w okolicy Kristiansand, teraz postanowiłem ząbrac rodzine aby im pokazać, ze są miejsca gdzie czas płynie wolniej a życie nie polega na ciągłej pogoni za wszystkim. Wcześniej sporo czytaliśmy na temat zycia Polaków w Norwegii, musielsmy przekoanc sie sami - cała czwórka. Zgodnym chórem stwierdziliśmy, ze czas opuścić nasza dziwna Polskę. Decyzja nie należała do najlatwiejszych gdyż mamy już poukładane życie, każde z nas prowadzi kilkuosobowa firmę i powodzi nam sie niezłe. Jednak w życiu są tez ważniejsze rzeczy od pieniędzy, na zarabianie których trzeba w Polsce poświęcić dużo czasu aby żyć na normalnym poziomie, za dużo czasu - a za mało zostaje go dla nas samych.
    Po powrocie wystawiamy wszystko powoli na sprzedaz, w sumie pozwoli nam to na kupno fajnego domu w Norge oraz zostanie na pewien czas jako zabezpieczenie. Teraz żałuje, ze nie zrobiliśmy tego wcześniej...
    Tak jak Wy, Eve i Bob, jesteśmy młodymi ludźmi, przed nami jeszcze przynajmniej 30 lat pracy i nie chcemy poświęcić sie w Polsce, która nam wszystko zabierże nie dając nic w zamian... Ogólny panujący w Polsce bałagan od dawna mi sie nie pododba a nadzieje na poprawę już zgasla. I nagle jest miejsce uporządkowane tj. Norwegia.
    Wasz blog dodatkowo pozytywnie nas nastraja, ponieważ wszędzie indziej w necie Polak Polakowi wilkiem, najlepiej o Nic nie pytać a zdawkowe odpowiedzi są celowe aby czasm Polak sie czegoś nie dowiedział bo przyjedzie i zabierże prace drugiemu...
    Czekamy na kolejne wpisy, które są cennym źródłem informacji.

    Życzę szczęścia.

    OdpowiedzUsuń