Jesteśmy na urlopie rodzicielskim

Jesteśmy na urlopie rodzicielskim! Jak tylko ogarniemy się z naszym maluszkiem, powrócimy do aktualizacji bloga! Tymczasem życzymy wszystkim czytelnikom samych sukcesów w 2017 roku!

poniedziałek, 9 lipca 2012

Drewniana chatka, czyli jak kupić dom w Norwegii…? Cz. 1

Stało się. Rok 2012 jest rokiem ze wszech miar przełomowym w naszym życiu. Po podpisaniu stałej umowy o pracę przyszedł czas na dołączenie do zacnego grona kredytobiorców i zakupienie domu. I wraz z początkiem lipca plany stały się rzeczywistością, Eve i Bob zostali właścicielami 125 metrów kwadratowych :]

Z tej okazji postanowiliśmy się podzielić z Wami naszymi doświadczeniami związanymi z zakupem boligu w Norwegii. Tym bardziej, że procedura jest trochę inna niż w Polsce.

Finansieringsbevis, czyli na początku był bank

Zanim zaczniecie poszukiwania domu, aranżowanie wymarzonych czterech kątów oraz sporządzanie listy gości na parapetówkę, należy zdobyć finansieringsbevis – a więc potwierdzenie banku, na jaką maksymalną kwotę zakupu bank da Wam kredyt. Aby to zrobić należy udać się do banku lub wypełnić formularz na stronie internetowej banku i przesłać mejlem skany kilku dokumentów lub po prostu zadzwonić do banku. Zwykle ułatwia sprawę, jeśli będzie to ten sam bank, w którym macie konto. Taki bank może wtedy łatwo i szybko sprawdzić Wasze finanse, skontrolować wysokość miesięcznych wpływów i wydatków. Finansieringsbevis to po prostu potwierdzenie (zwykle w formie ustnej) zdolności kredytowej przez bank oraz określenie wysokości kwoty do jakiej bank zobowiązuje się udzielić wam kredytu pod zastaw domu.



Wybierając się do banku warto mieć ze sobą paszport, lønnslippy (odcinki pensji, wydruki od pracodawcy) z ostatnich 3 miesięcy, umowę o pracę, selvangivelse (zeznanie podatkowe) za miniony rok oraz wyciągi ze wszystkich kont bankowych (żeby udowodnić posiadanie wkładu własnego). Od 1 stycznia 2012 bankom zalecono wymagać od kredytobiorców posiadanie minimum 15 % ceny domu w postaci wkładu własnego (plus fundusze na omkostninger – opłaty na dokumenty, wpisy do ksiąg, i inne państwowe daniny). Obcokrajowcy w niektórych bankach lub u niektórych urzędników mogą usłyszeć o wymogu wkładu własnego w wysokości 25% ceny domu. W takim wypadku możecie poprosić o indywidualne rozpatrzenie sprawy, a jak to nie pomaga to podziękować za czas, zabrać swoje dokumenty i iść do innego banku lub innej osoby w tym samym banku. Kredyt na dom z punktu widzenia banku jest korzystny, ceny nieruchomości rosną w zastraszającym wręcz tempie, więc nawet jeśli się okaże, że domu nie spłacacie to bank na tym nie straci. Wręcz przeciwnie zyska sprzedając nieruchomość drożej.

Po dokładnym przyjrzeniu się Waszej sytuacji bank określa na jaką sumę jest gotowy udzielić Wam kredytu. W zasadzie, jeśli bank uzna, że macie wystarczająco wysokie dochody miesięczne żeby spłacać raty, maksymalną sumę kredytu będzie ograniczał tylko  posiadany wkład własny (im więcej macie wkładu własnego, tym wyższą pożyczkę bank zechce dać). Finansieringsbevis jest ważne 6 miesięcy i dotyczy konkretnej osoby (osób), a nie konkretnego domu (nie musicie przedstawiać bankowi, które mieszkanie czy dom chcecie kupić). Nie dziwcie się, jeśli nie dostaniecie do ręki żadnego papieru jako finansieringsbevis. Często jest to tylko ustne lub mejlowe zapewnienie ze strony osoby w banku.

Oglądanie kątów, czyli visning

Tak więc bank potwierdził już, że udzieli Wam kredytu. Teraz pora znaleźć dom. Na czas poszukiwań boligu waszą mekką i celem niezliczonych pielgrzymek będzie FINN. Na tej stronie znajdziecie wszystkie oferty sprzedaży i kupna domów zarówno na rynku wtórnym jak i nowych jednostek. Na finn.no jest naprawdę wszystko. Odpadają Wam więc żmudne wycieczki po okolicznych biurach nieruchomości  (w Norwegii istnieje sporo takich agencji, zwykle są powiązane z bankami; największe to DNB, Exbo, ABCenter i Eiendomsmegler). Na finn.no znajdziecie oprócz ceny także mniej lub bardziej udane zdjęcia domu, informacje techniczne oraz przede wszystkim datę visningu. Visning to publiczne kontemplowanie domu, polega na tym, że agent nieruchomości (megler) wybiera jeden dzień (nie wiedzieć czemu zwykle to jest środa) i określa godzinę (najczęściej popołudnie – godz. 17-18), podczas której wszyscy zainteresowani zakupem danej nieruchomości muszą przyjść i ją sobie dokładnie obejrzeć.

Dla osób, które z branżą budowlaną mają tyle wspólnego co nic (czyli Eve i Bob) warto poszukać sobie informacji o visningach w Internecie, tak aby wiedzieć na co zwrócić uwagę, o co zapytać. Warto też mieć ze sobą sjekklistę z Forbrukerrådet (przygotowana przez organizację praw konsumenta listę co sprawdzić punkt po punkcie), gdzie zaznaczacie sobie czy dany element domu spełnia wymagania czy nie. Mało prawdopodobne jest, aby na visningu był właściciel domu, zwykle jedyną osobą, z którą możecie pogadać jest megler.

Zanim podejmiecie decyzję o wybraniu się na visning, warto zastanowić się jakie wymogi stawiacie domowi - liczba sypialni, łazienek, położenie tarasu, kominek, garaż, wielkość działki, sąsiedztwo szkół/przedszkoli, odległość na przystanek, dodatkowe przestrzenie, widok itd.

Kiedy już na finn.no pojawił się dom, który spełnia wasze kryteria, warto wybrać się na visning, najlepiej z kimś bezstronnym i mającym jako taką wiedzę techniczną z zakresu budowlanki. Podczas gdy wy będziecie zachwycać się nad widokiem za oknem sypialni i planować rozmieszczenie mebli ogrodowych na przyjęciu urodzinowym Waszej pociechy, taki bezstronny obserwator może zauważyć wyrwane gniazdka elektryczne, nieszczelne okna albo ślady grzyba w łazience.

60 minut visningu zleciało jak z bicza strzelił i megler - zanim powiecie mu „do widzenia” - zapyta, czy jesteście zainteresowani domem i chcecie być informowani o przebiegu budrundy (a więc w zasadzie aukcji). Warto powiedzieć tak, w ten sposób będziecie informowani na bieżąco o wysokości kolejnych ofert i jeśli uznacie za stosowne, włączycie się do zakupowego szaleństwa.

Budrunda, czyli mecz o wszystko

Dzień po visningu bywa decydujący o losach nieruchomości. To zwykle wtedy spływają pierwsze budy (oferty kupna od tych, którzy byli na visningu). Składając ofertę, należy nie tylko podać kwotę, ale też termin ważności oferty (po jego upływie nie jest już ona prawnie wiążąca). Pierwszy bud należy wysłać w postaci faksu lub zeskanowanego załącznika do maila, można go też dostarczyć osobiście (ze względu na to, że agent nieruchomości musi mieć nasz własnoręczny podpis). Formularz pierwszej oferty (budskjema) stanowi załącznik do prospektu, który otrzymaliście podczas visningu od meglera. Po otrzymaniu pierwszego budu zaczyna się praca meglera. Dzwoni on do wszystkich zainteresowanych i informuje, że wpłynęła pierwsza oferta – podaje jej wysokość i termin związania; zawiadamia także właścicieli (sprzedawców). Jeśli dom okazał się atrakcyjny nie tylko dla was zaczyna się budrunda, czyli coś co przypomina aukcję. Wasza oferta zostaje podbita, informuje Was o tym megler i pyta, czy jesteście dalej zainteresowani. Jeśli tak, tym razem telefonicznie, podbijacie stawkę i znów określacie datę związania. I tak się licytujecie aż na polu walki zostanie ten, któremu najbardziej zależy na domu i który dysponuje większymi środkami. Teraz ruch pozostaje po stronie dotychczasowych właścicieli domu. Mogą oni przyjąć ofertę lub uznać, że jest ciągle za niska i ją odrzucić (i w ogóle nie sprzedać domu). Jeśli postanawiają przyjąć ofertę, oznacza to, że kupiliście dom i od tej pory przez najbliższe lata będziecie spłacać kredyt.
Ale na początku się tym nie przejmujecie tylko obdzwaniacie całą rodzinę i cieszycie się swoimi nowymi własnymi czterema kątami ;]

To dopiero pierwszy etap kupna domu o wszystkich formalnych aspektach zakupu nieruchomości w Norwegii napiszemy niebawem w kolejnym poście. Cierpliwości ;]

26 komentarzy:

  1. Gratuluję, super! Tak przeczuwałam, że skoro nic nie piszecie to albo macie urlop, albo dzieje się coś ważnego w Waszym życiu :)
    Życzę, żeby się Wam dobrze mieszkało

    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzeikujemy bardzo! udanych wakacji i wszystkiego dobrego!

      Pozdrawiamy,
      eve i bob

      Usuń
  2. Uwielbiam waszego bloga! Jest dla mnie źródłem wielu pożytecznych informacji o Norwegii, do której być może chciałabym kiedyś wyjechać, ale mam dopiero 18lat, więc dużo czasu żeby to przemyśleć. :P Czy dużo Polaków spotkaliście w Norwegii? I od jak dawna tam mieszkacie, lub od jak dawna jesteście z Norwegią w jakikolwiek sposób związani?
    Gratuluję! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej,

      Polacy w Norwegii stanowia najwieksza grupe mniejszosciowa - ile ich jest dokladnie trudno okreslic bo tylko czesc jest oficjanie zarejestrowana w Norwegii, duzo jest tez takich osob, ktore przyjezdzaja do pracy sezonowo lub po porstu pracuja na czarno.

      W Norwegii mieszkamy juz w sumie od ponad 2 lat.

      Pozdrawiamy,
      eve&bob

      Usuń
  3. gratulacje!wspaniale!mam nadzieje ze nam za jakis czas tez sie uda;)tymczasem dostalam prace i krok po kroczku sie wszystko udaje, praca jeszcze nie w zawodzie bo niestety musze znac o wiele lepiej jezyk,ale tam gdzie chcialam;D

    eve kochana...a powiedz mi jesli to nie tajemnica czy staraliscie sie o startlan? wiem ze bywa roznie i nie zawsze gmina udziela ale troche interesowalam sie kupnem mieszkania i to chyba niezle rozwiazanie jak sie nie ma wkladu

    pozdrowienia i czekam na dalsze notki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratulacje! Fantastyczne wiesci! Trzymam za Ciebie kciuki! Zobaczysz ani sie obejrzysz a podszkolisz jezyk i bedziesz mogla przebierac w ofertach :)

      Co do startlån to sie o nia nie staralismy, bo generalnie nie mielibysmy na nia szans - przy dwoch stalych dochodach i braku dzieci raczej nie ma sie szans na to, przynajmniej nie w naszej gminie. O startlån pytalam wczoraj Boba i on mowi, ze to jest tak, ze wszystko zalezy od gminy - to tam poprzez husbank dostaje sie pozyczke albo tylko na wklad wlasny albo na cale mieszkanie/dom, przy czym husbanki moga stawiac wymagania co do domu - cena i/lub powierzchnia, ilosc sypialni itd. Najpewniejsze informacje na temat startlån dostaniesz zatem w gminie, w ktorej mieszkasz :) Powodzenia! I oby tak dalej Wam sie ukladalo!

      Usuń
    2. dziekuje za odpowiedz i mile slowa;)pozdrowienia z oslo

      Usuń
  4. Witam,

    Ja również regularnie czytam Twojego bloga. Bardzo ciekawe informacje umieszczasz i w bardzo przystępnej formie. Łatwo i miło się to czyta. ;-) Oby tak dalej i więcej. :-)

    Norwegia to piękny kraj. Mam w planach go odwiedzić.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje za mile slowa, postaram sie pisac bardziej regularnie :)

      Pozdrawiam,
      eve

      Usuń
  5. Gratuluję zakupu mieszkania, przełomowy moment!
    My też w Norge, ale bliżej Oslo :). W okolice Kristiansand, gdzie zdaje się mieszkacie, planujemy się wybrać, jak będziemy mieli samochód i nasze dzieciątko podrośnie ciut.
    Pozdrowienia
    J.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wróciłam z norweskich wakacji, wchodzę na jednego z moich ulubionych blogów, a tu niespodzianka:) EveogBob doczekali się swojego gniazdka i to nie byle jakiego;)Szczęście bije od Was nawet przez sieć. Fajnie:)Ale będzie teraz zabawa z urządzaniem!!! Już macie jakieś koncepty wnętrzarskie? Czekam na wpisy na ten temat. Zazdroszczę i życzę dalszych sukcesów.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziekujemy :D Pewnie o urzadzaniu norweskiego domku jakis post powstanie (slawiacy Ikee pod niebiosa:))) Ale na to jeszcze trzeba bedzie poczekac, na razie czeka nas inne zadanie logistyczne - przeprowadzka;]

    Pozdrawiamy,
    eve&bob

    OdpowiedzUsuń
  8. ah joo;;;-)))) ze też sobie westchnę za Krecikiem;-))
    Czytam waszego bloga z największą przyjemnością- lekkie pióro- dowcipne ale pełne treści posty...;-) mieszkamy w Irlandii ale marzą nam sie spacery po norweskich lasach ulicach ścieżkach codziennych i odświetnych. Dlatego własnie bylimsmy juz w Sarpsborg na pocz maja a teraz na pocz sierpnia znów wrócimy - POROZGLADAĆ się;-)) Wasz blog to prawdziwy spacer na miarę naszych terażniejszych mozliwości;-) Bardzo gratulujemy domu....maleńki ( tyle że fiński domej ieslimy kiedyś w Polsce) własne drewniane szczęscie...ciekawe czy trafił Wam sie jeden z tych czerwonawych....czy moze musztardowych..a moze kremowych;-)) PRZEPIEKNE SĄ NORWSEKIE DOMY- oby los zechciał sie przychylic do naszych marzeń;-))) pozdrawiam Bozka

    OdpowiedzUsuń
  9. na razie jest brazowy :) ale plany przemalowania juz sa :D

    Pozdrawiamy Irlandie:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Super,bardzo wiele przydatnych informacji.mnie za jakies 4 miesiace czeka wyprowadzka do Norwegii i przerażają mnie te wszystkie formalności związane z pozwoleniem na pobyt dla mnie i dzieci,załatwienie szkoły,lekarza itd.Mam nadzieje ze tan blog poprowadzi mnie troche :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dobra ściąga dla żółtodziobow. Warto pamiętać o zapoznaniu się przed visningiem z raportem budowlanym domu. Każdy magler ma taki raport i to jest bardzo cenne źródło informacji o stanie technicznym nieruchomości. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Gratuluję zakupu! My sprawiliśmy sobie domek w Norwegii w 2008 roku i uważamy, że to była jedna z najlepszych decyzji w naszym życiu :-)
    Poza tym, to moje wyrazy uznania. Świetnie piszesz o sprawach związanych z Norwegią.
    Pozdrawiam!
    Mara
    www.koszmara.pl

    OdpowiedzUsuń
  13. Witam.
    Mam pytanie, czy jeśli będę chciała sama w Norwegii wybudować dom, rzecz jasna przy pomocy budowlańców... jest to możiwe? Najlepiej jeszcze gdzieś w górach? Wiecie może coś na ten temat? :)
    Pozdrawiam i dzięki za wszystkie posty! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest możliwe. Nie ma rzeczy niemożliwych! Pozdrawiamy!

      Usuń
  14. Hej.

    Sledze Waszego bloga mniej wiecej od poczatku jego istnienia. Szukalam informacji w internecie zaraz po przyjezdzie ;) Bardzo lubie czytac wasze wpisy, przyjazny jezyk i uzyteczne informacje. Ciesze sie, ze udalo wam sie kupic swoj domek. My jestesmy jeszcze przed zakupem domu w norweskiej wsi. Dzieki za porade z sjekkeliste, bardzo przydatna rzecz!

    Pozdrawiam
    Justyna

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny blog! Bardzo przydatne informacje. Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  16. Nawet nie wiesz jak bardzo chciałąbym mieszkać w Norwegii. No ale niestety sama nie jestem, a mąż ma tutaj w Polsce pracę. Teraz przeglądamy nieruchomości online w Polsce więc jak kupimy dom to pewnie nie wyjedziemy. Zazdroszczę tej Norwegii choć nie mogę sama narzekac na życie tutaj. Przynajmniej chociaż wakacje mogę spędzac na północy :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Oj tak w Norwegii zimno ale jest jasna strona tego problemu. Brak płotów koło chatki i te prawniczki.
    Pozdr. Szczęśliwych posiadaczy domków w Norwegii.

    OdpowiedzUsuń
  18. Oj, bardzo marzy nam się wyjazd na stały do Norwegii. Mieszkaliśmy tam jedynie przez miesiąc. Niestety przy polskich zarobkach stać nas jedynie na mieszkanie pod wrocławiem. :-)
    Bardzo interesujący wpis, pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo fajnie. Ja teraz sprawdzam ranking chwilówek i być może też będę się przeprowadzał :) Fajnie by było mieszkać w Norwegii. Pracowałam tam 2 miesiące - zupełnie inny, lepszy świat. Cudownie tam jest!

    OdpowiedzUsuń