Jesteśmy na urlopie rodzicielskim

Jesteśmy na urlopie rodzicielskim! Jak tylko ogarniemy się z naszym maluszkiem, powrócimy do aktualizacji bloga! Tymczasem życzymy wszystkim czytelnikom samych sukcesów w 2017 roku!

sobota, 2 czerwca 2012

Lato w maju

Druga połowa maja upłynęła nam pod znakiem pięknego lata, dwóch tygodni bez żadnych opadów oraz temperatur, które na wielu stacjach pomiarowych w południowej Norwegii przekroczyły 30 stopni. Wraz z gorącymi dniami, Norwegia przeszła w „feriemodus”, a więc swoisty tryb wakacyjny, w którym pracę odstawia się na boczny tor, a ludzie z dnia na dzień stają się jeszcze bardziej wyluzowani i brązowi. O tym, że to chyba już lato świadczą też inne znaki na niebie i ziemi…

Zwiastun nr 1: ludzie chodzący na boso po ulicy. Jak tylko w połowie maja zobaczyłam chłopaka chodzącego na bosaka wiedziałam już, że lato tuż tuż. Mimo, że jestem tutaj już trochę czasu, co roku zachodzę w głowę, jak Ci ludzie mogą chodzić na boso po ulicy?! A może po prostu Norwegowie mają stopy jak hobbici i najzwyczajniej w świecie nagrzany asfalt kompletnie ich nie rusza?



Zwiastun nr 2: faceci chodzący po ulicach miasta w samych szortach, dziewczyny chodzące po ulicach w górach od bikini. Byliśmy kiedyś z Bobem na rowerze, kiedy to zobaczyliśmy dwie dziewczyny paradujące po ulicach miasta w kostiumach kąpielowych. Kolejny znak, że lato zbliża się wielkimi krokami.

Zwiastun nr 3: otwarcie tarasu na dachu jednej z większych dyskotek w mieście. Jako szczęśliwi mieszkańcy centrum małego norweskiego miasteczka mamy to nieszczęście, że wokół nas jest mnóstwo knajp i dyskotek. Niektóre mają też tarasy. Otwarcie takiego tarasu oznacza, że przez najbliższe 3 miesiące, 7 dni w tygodniu do godziny 2 w nocy będziemy słyszeć śpiewy, rozmowy, krzyki i pijackie wywody ludzi bawiących się na tarasie.

Ładna pogoda była jednak tak długo wyczekiwana, że nawet hałasy z dyskoteki nie przeszkadzały nam jakoś bardzo w cieszeniu się ładną pogodą. Zaczęliśmy z Bobem uskuteczniać wieczorne spacery (zwłaszcza, że jest widno do bardzo późna), spędzaliśmy popołudnia na tarasie przed domem grzejąc się w słoneczku i popijając mrożoną herbatę, w końcu postanowiliśmy wykorzystać ostatni długi weekend na wypad na plażę.

W pobliżu Grismtad, a dokładnie w Feviku jest wiele plaż, na które stosunkowo łatwo się dostać, nie posiadając łódki. Wybraliśmy jedną z mniejszych – stwierdziliśmy, że jest bardziej kameralna. Kameralność skończyła się o godzinie 12, kiedy na plażę przybyły tabuny rodzin z dziećmi. Na szczęście byliśmy odpowiednio wcześnie, więc zajęliśmy sobie fajne, strategiczne miejsca, więc zarówno dzieci jak i dorośli nie zakłócali nam spokoju. Dość niska temperatura wody nie stanowiła przeszkody dla norweskich dzieci w pływaniu i zabawach w morzu. Norwescy rodzice odetchnęli z ulgą bo słona woda skutecznie zaabsorbowała dzieci, które przestały potrzebować opieki.

Muszę przyznać, że byłam w niezłym szoku, jak zobaczyłam niektórych ludzi na plaży – byli tak brązowi jakby jedynym ich zajęciem w minionym tygodniu było przewracanie z pleców na brzuch i z brzucha na plecy w celu uzyskania równomiernej opalenizny! Ciężko uwierzyć, żeby Ci ludzie gdzieś pracowali.

Największym jednak hitem wypadu na plażę była łódka z lodami. Około godziny 13 w kierunku naszej plaży zaczęła zbliżać się łódka. Był to dość niespodziewany widok, więc zwrócił uwagę wszystkich plażowiczów. Po chwili na pokładzie rozłożył się parasol ze znanym logiem producenta lodów i już wszyscy wiedzieli, co to znaczy. Kolejka po lody ustawiła się jeszcze zanim łódka zdołała przybić do brzegu. Na chwilę morze opustoszało, bo wszystkie dzieciaki wybiegły na ląd po lody.

Kiedy już wszyscy kupili lody i napoje, pan z łódki złożył parasol, zamknął zamrażarkę, odbił od brzegu i popłynął na kolejną plażę.

Teraz niestety, mimo, że czerwiec jest typowo letnim latem, pogoda trochę się popsuła, ale liczymy na to, że jeszcze się poprawi. Szczególnie w drugiej połowie czerwca kiedy to przyjadą do nas goście.

3 komentarze:

  1. Ładnie piszesz. Podoba mi się. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Życzę nam pięknego lata, iście majowego, bo zeszłoroczne Norweskie wybryki pogodowe nie były przyjazne ;) btw. Czy możecie napisać coś więcej o Uniwersytetach Ludowych? A jeśli była już o tym notka, czy bez reprymendy dostanę jakąś wskazówkę gdzie szukać ?:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj,

      o folkeuniversiteter jeszcze nie pisalam. Musze zglebic temat, bo szczerze mowiac nieweiel o nich wiem ;) Pozdrawiam,
      eve

      Usuń