Jesteśmy na urlopie rodzicielskim

Jesteśmy na urlopie rodzicielskim! Jak tylko ogarniemy się z naszym maluszkiem, powrócimy do aktualizacji bloga! Tymczasem życzymy wszystkim czytelnikom samych sukcesów w 2017 roku!

niedziela, 18 marca 2012

Ludność Norwegii przekroczyła 5 milionów

Co szczególnego jest w dacie 19. marca 2012 roku? Dla większości świata pewnie nic, ale Norwegii właśnie tego dnia przybędzie mieszkaniec nr 5 milionów.

W Norwegii wydarzenie to stało się powodem bardzo ożywionej debaty. Wszystko dlatego, że 5 milionowy mieszkaniec Norwegii nie zostanie powitany na porodówce w szpitalu w Oslo czy w innym dużym mieście, ale prawdopodobnie na jednym z przejść granicznych albo lotnisku Gardermoen.

Bob pisał już na blogu o populacji Norwegii. Według szacunków centralnego biura statystycznego (SSB) w 2040 roku połowę mieszkańców Oslo będą stanowili imigranci lub ich potomkowie – innymi słowy nie będą to etniczni Norwegowie. Stolica Norwegii jest jedną z najszybciej rozwijających się stolic na świecie jeśli chodzi o przyrost ludności. Tak błyskawiczny wzrost stanowi nie lada wyzwanie dla urzędników, którzy muszą zadbać o odpowiednią infrastrukturę, umożliwić dostęp do wszelkich usług, zapewnić odpowiednią ilość szkół, miejsc w przedszkolach itp., a przy tym zadbać o integrację. Już teraz ceny mieszkań w Oslo osiągają kosmiczne wartości ze względu na wysoki popyt, a będzie jeszcze drożej.

Na drugim biegunie demograficznym są małe komuny (gminy), które w zasadzie rozwijają się tylko dzięki obcokrajowcom. Blisko 120 komunom norweskim udało się odwrócić wieloletni trend i uniknąć spadku przyrostu ludności właśnie za sprawą imigrantów, którzy osiedlili się w nich. W takich rejonach władze prowadzą wręcz politykę zachęcającą obcokrajowców do osiedlania się. Organizowane są dodatkowe nabory do przedszkoli, a ludność przyjezdna uświadamiana jest w kwestii praw im przysługujących oraz ulg, z których mogą skorzystać. Gminy oferują obcokrajowcom „fadderów” (opiekunów, do których zawsze mogą się zwrócić), pomoc prawną, wypełnianie dokumentów, kursy językowe i inne usługi potrzebne do rozpoczęcia nowego życia i radzenia sobie w nowej rzeczywistości.


Szybki przyrost ludności norweskiej ma swoje dobre i złe strony, zwolenników i przeciwników. Ci pierwsi wskazują na możliwość rozwoju gospodarki, zatrudnienie w zawodach, do których Norwegowie jakoś szczególnie się nie garną. Przeciwnicy z kolei uważają, że szybki wzrost ludności przyjezdnej sprzyja wzrostowi przestępczości, powoduje izolowanie się mniejszości narodowych oraz degradację rangi pewnych zwodów, które uważa się obecnie za domenę obcokrajowców. Jedna ze szkół w Oslo utworzyła specjalną klasę w której uczą się tylko nordyckie dzieci, ponieważ doszło do tego, że stanowiły one mniejszość etniczną w klasach. W latach 70. całe dzielnice Oslo były opuszczane przez rdzennych mieszkańców, którzy nie chcieli mieszkać w pakistańskich gettach. Od tego czasu oczywiście sporo się zmieniło. Państwo czuwa nad tym, aby przybywający do Norwegii azylanci byli równomiernie rozmieszczeni po całym kraju, aby w ten sposób zapobiec budowaniu się gett i rozdzielić obowiązek opieki nad nimi na poszczególne komuny.

Kwestia ludności Norwegii i rosnącego procentu obcokrajowców w kraju jest dla nas – imigrantów niezwykle istotna, warto się więc nią zainteresować i być na bieżąco. Swoją drogą, tak się zastanawiam, jakiej narodowości będzie mieszkaniec Norwegii nr 5 milionów…? Statystycznie największe szanse są, że będzie Polakiem – w końcu z żadnego innego kraju nie emigruje do Norwegii tyle osób, co z Polski!

Na zakończenie wypada jeszcze wspomnieć, że kolejny milion mieszkańców (20%) przybędzie nad fiordami w ciągu zaledwie 14-16 lat, a gdyby nie ogromna emigracja Norwegów do USA wiele lat temu, w kraju żyłoby już dzisiaj nawet 8 milionów osób.

7 komentarzy:

  1. 5-cio milionowy Norweg ktory dzisiaj sie urodzil istotnie nie jest Polakiem,ale odebrala jego porod doskonala polozna, Polka, moja corka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję powyższej Komentatorce (Komentatorowi) wspaniałej córki.

    Kolejny wpis z niemałym zainteresowaniem przeczytałem i pełen jestem podziwu dla odwagi norweskich władz. Mam nadzieję, że nie zmieniło się to "po Breiviku"?

    OdpowiedzUsuń
  3. Zastanawiam się nad 'opłacalnością' czy też samą otwartością Norwegów względem napływających imigrantów.. Jest to dla nich rentowne?, dlaczego?


    Pozdrawiam.

    Justyna

    OdpowiedzUsuń
  4. imigranci to sila robocza, a sila robocza to rozwoj gospodarczy. Norwegow jest malo, wola pracowac na prestizowych i/lub niewymagajacych wysilku stanowiskach. Dlatego w Norwegii jest mnostwo obcokrajowcow pracujacych nie tylko w uslugach (branza budowlana) ale takze m.in. w sektorze publicznym - sluzba zdrowia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Witam Was serdecznie,
    zaintrygowały mnie te gminy, które cieszą się z obecności imigrantów. Jak dotrzeć do informacji, które konkretnie są to gminy?
    Z góry dziękuję i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. heh... dobre pytanie. Czesto w mediach norweskich mozna o tym przeczytac, ale wydaje mi sie, ze mozesz kierowac sie tez inna regula w poszukiwaniach. W zasadzie wystarczy jak bedziesz sprawdzac cene metra kwadratowego w poszczegolnych komunach na finn.no. Tam gdzie jest najnizsza, tam jest najnizszy popyt na nieruchomosci, czyli malo osob, ktore marza o osiedleniu sie akurat tam. W tego typu gminach wladzom zwykle zalezy na kazdym nowym przybyszu, ktory wniesie troche koron do kasy (czesc twojego podatku dostaje gmina, w ktorej mieszkasz), no i ktory pomoze utrzymac zycie w dystrykcie.

      Usuń
  6. Z całego serca jestem wdzięczna za odpowiedź. Marzę o osiedleniu się na stałe w Norwegii, niestety nie mam wykształcenia, na które jest popyt, stąd szukam innych sposobów oprócz rozsyłania CV. Na początku maja br pakuję samochód i jadę, jak to mówią "w ciemno", choć dla mnie ciemno wcale nie jest, bo wierzę w siebie i swoje możliwości. Dobrze znam język angielski (w Polsce pracowałam jako lektor) i uczę się norweskiego. A Wasza wiadomość dodała mi jeszcze skrzydeł.
    Dziękuję i życzę Wam wszystkiego co najlepsze :)
    Ania

    OdpowiedzUsuń