Jesteśmy na urlopie rodzicielskim

Jesteśmy na urlopie rodzicielskim! Jak tylko ogarniemy się z naszym maluszkiem, powrócimy do aktualizacji bloga! Tymczasem życzymy wszystkim czytelnikom samych sukcesów w 2017 roku!

wtorek, 21 lutego 2012

Urodziny króla Norwegii

Dzisiejszy dzień, 21 lutego, od 75 lat w kalendarzach norweskich oznaczany jest jako dzień flagi. W praktyce polega to na tym, że Norwegowie tego dnia wciągają na swoje przydomowe maszty narodowe flagi norweskie. O ile dla zwykłych mieszkańców jest to dobrowolne, o tyle dla urzędów, placówek oświatowych i kulturalnych jest to obowiązek. Dlaczego akurat dzisiaj norweskie flagi powiewają na wietrze? Wszystko po to, aby uczcić 75. urodziny króla Haralda V, pierwszego po 567 latach, króla norweskiego, który urodził się w Norwegii (ojciec i dziadek obecnego króla urodzili się w Danii).

Król Harald V jest synem Olava V, który to przybył do Norwegii ze swoim ojcem w roku 1905. Harald V, mimo że był dopiero trzecim potomkiem Olava V, był od swoich narodzin prawowitym sukcesorem tronu norweskiego. W tym czasie bowiem prawo dziedziczenia tronu nie obejmowało kobiet, w związku z czym siostry Haralda, chociaż znacznie starsze, nie mogły wstąpić na tron po swoim ojcu (prawo dziedziczenia tronu także w linii żeńskiej zostało wprowadzone w życie dopiero w 1990 roku).

Król Harald to postać nietuzinkowa i niezwykle barwna. W latach 60-tych był on sprawcą sporego jak na owe czasy skandalu obyczajowego! Młody (w tamtych czasach) następca tronu na żonę (i przyszłą królową) wybrał sobie kobietę z ludu!!! Dziewięć lat król Olav kazał młodym czekać zanim ostatecznie zaakceptował wybór syna i po konsultacji ze wszystkimi chyba politykami w kraju zgodził się na ślub swojego jedynego dziedzica z Sonją Haraldsen. Nie dziwi zatem fakt, że kilkadziesiąt lat później już jako król Harald V zaakceptował on partnerów życiowych swoich dzieci, którzy również z rodami arystokratycznymi mają niewiele wspólnego.



Król Harald to również sportowiec, a dokładniej żeglarz. Trzy razy z rzędu reprezentował Norwegię na Igrzyskach Olimpijskich (1964 w Tokio, 1968 w Meksyku oraz w 1972 w Monachium). Niestety bez większych sukcesów. Dopiero 15 lat po igrzyskach w Monachium, Haraldowi udało się zdobyć tytuł mistrza świata. Dokonał tego na łodzi „Fram X”, którą otrzymał jako prezent na 50. urodziny od narodu norweskiego.

Okrągła rocznica urodzin króla Haralda to nie jedyny jubileusz, który Norwegowie będą w tym roku świętować. Królowa Sonja, żona Haralda również w tym roku skończy 75 lat. Z tej okazji ukazuje się mnóstwo publikacji (zarówno książkowych jak i prasowych), poświęconych królewskiej parze, w czerwcu do Norwegii z oficjalną wizytą przybędzie daleki kuzyn Haralda V, następca tronu brytyjskiego książę Karol z małżonką. Poza tym Parlament Norweski dla uczczenia urodzin króla zorganizował wyjątkową wystawę pamiątek domu królewskiego.

Król Harald jest niezwykle popularny w Norwegii; dziennikarze nazywają go królem-dziadkiem ze względu na jego łagodne usposobienie, towarzyszący każdej wizycie uśmiech i szczerość. Dzisiejsze Aftenposten nazywa go dodatkowo wzorem współczesnego norweskiego dziadka. Dodatkowo król od wielu lat angażuje się w spotkania z młodzieżą i dziećmi, często podróżuje po kraju. Podczas tych wizyt spotyka, rozmawia i podaje dłoń spotkanym Norwegom. Nie dziwi zatem przydomek, który nadali mu poddani: „króla narodu”.

Na koniec kilka ciekawostek:

W 2007 roku król Harald był na 61 pozycji na liście sukcesji tronu brytyjskiego (jego babcia była wnuczką królowej Wiktorii).

W biografii norweskiego króla jest także polski akcent – Harald V w roku 1995 został uhonorowany Orderem Orła Białego.

Król posiada rangę generalską w armii i norweskich siłach powietrznych.

1 komentarz:

  1. Witam serdecznie!

    W Norwegii jeszcze nie byłem. Dlatego chętnie czytam blogi ludzi zamieszkujących ten piękny kraj. Przyznaję, że Twój blog, Twój sposób pisania bardzo mi się podoba i obiecuję częste tutaj powroty.

    Gdybym wcześniej się dowiedział, że ostatni wtorek był w Norwegii świętem flagi narodowej, to chodziłbym przez dzień cały w opasce z czerwoną flagą z niebiesko-białym krzyżem...

    OdpowiedzUsuń