Jesteśmy na urlopie rodzicielskim

Jesteśmy na urlopie rodzicielskim! Jak tylko ogarniemy się z naszym maluszkiem, powrócimy do aktualizacji bloga! Tymczasem życzymy wszystkim czytelnikom samych sukcesów w 2017 roku!

wtorek, 28 lutego 2012

Norwegia na wesoło

Ostatnimi czasy sporo osób pytało mnie o Norwegię i o wyjazd tutaj. Obok pytań stricte praktycznych, padały też te o samą Norwegię i Norwegów. Tak się złożyło, że niedawno, zupełnie przez przypadek natknęłam się na serię zabawnych książeczek przedstawiających Norwegię i Norwegów na wesoło. Myślę, że te książeczki mogą być fajną lekturą i wbrew pozorom sporo można się z nich dowiedzieć. Dodatkowo są napisane w języku angielskim, więc możecie spokojnie zapoznać się z ich treścią nie znając ani jednego słowa po norwesku.

Cała seria liczy w sumie 3 tytuły w niewielkim poręcznym formacie. Są to w zasadzie komiksy. Autorką zarówno rysunków jak i treści jest Jenny K. Blake, Australijka, która mieszkała w Norwegii przez 3 lata. Pierwsza książeczka z serii ukazała się w 2003 roku i nosi tytuł „Brown cheese, please. Nowary inside out from the outside in”. Kolejna, „Norsk, ikke sant? Norge, Nordmenn & all things norsk” pochodzi z roku 2006. Mimo norweskiego tytułu treść jest w języku angielskim. Ostatnią jak dotąd pozycją jest „The Norway way. The Essentials guide to Norway & the Norwegians”.



Jak już wspomniałam książki w formie komiksów opisują charakterystyczne i często specyficzne cechy Norwegów widziane oczami przyjezdnego. Tekstu jest niewiele, więc z treścią przekazaną głównie za pomocą rysunków można bardzo szybciutko się zapoznać. Mnie najbardziej rozśmieszały obrazki. Norweg na wyjeździe weekendowym do swojej chatki letniskowej, porównanie: Norweg jadący na zakupy do Szwecji i Norweg w drodze powrotnej do siebie. Zdarzały się też porównania globalne – piątek, godzina 17:00 Londyn i piątek, godzina 17:00 Oslo, albo co robią ludzie na świecie podczas poszczególnych pór roku i co w tym czasie robią Norwegowie. Z książek można się też dowiedzieć, jak wygląda udana wycieczka według Norwega oraz czego można się spodziewać na obiad, kiedy zostanie się zaproszonym do Norwega.

W drugiej części z kolei autorka skupiła się bardziej na historyczno-kulturalnym aspekcie oraz na obrazie Norwegii i Norwegów za granicą. Obrazki pokazują np. jak według innych nacji wyglądają Duńczyk, Szwed i Norweg (tak samo!) i jak widzą ten podział Norwegowie (zupełnie inaczej). Będzie się też można zapoznać z szybką historią Norwegii, zobaczyć jak zmienił się styl życia Norwegów (z najeźdźców – Wikingowie, stali się obrońcami pokoju), jak wygląda Wielkanoc w Norwegii, a jak 17. maja (Święto Konstytucji) i co najważniejsze dla nowo przyjezdnych, że język norweski wcale a wcale nie jest taki trudny (przynajmniej do pewnego stopnia ;)

Trzecia książeczka to kompilacja najfajniejszych historyjek i obrazków wzbogacona o kilka nowych anegdotek.

Mnie humor Jenny K. Blake bardzo odpowiadał i mimo, że jestem Norwegii już prawie 2 lata całkiem sporo dowiedziałam się z jej książeczek. Dlatego polecam je Wam bardzo serdecznie. Z pewnością znajdziecie je w swoich bibliotekach, jeśli nie, poproście bibliotekarzy, żeby ją dla Was zamówili.

Udanej lektury!

PS. Okazało się, że pierwszą książkę z serii „Brown cheese, please” można kupić w ramach wielkiej norweskiej wyprzedaży książek – Mammutsalg . Kosztuje 99 NOK. A propos samego Mammutsalg, wyobraźcie sobie, że inicjatywa ta ma niemal 130-letnią tradycję. Co roku w Norwegii wybierane jest kilkaset tytułów, które w ponad 500 księgarniach na terenie całego kraju można kupić w atrakcyjnych cenach (ok. 50-70% taniej niż zwykle). Jeśli macie zamiar powiększyć swoją domową biblioteczkę albo zacząć przygodę z norweskimi książkami, Mammutsalg to coś dla Was. Tylko śpieszcie się! Wyprzedaż trwa tylko 2 tygodnie.

7 komentarzy:

  1. Dzień dobry!

    Szkoda, że w językach nie jestem zbyt dobry, bo bardzo chętnie poczytałbym sobie książki, które tu opisujesz. Norwega żadnego osobiście nie znam, a szkoda.

    Wczoraj, razem z wójtem, zastanawialiśmy się nad możliwością nawiązania partnerstwa z jakąś gminą z Norwegii. Czy Norwedzy są otwarci na takie przedsięwzięcia?

    Cieszę się, że mogłem przeczytać kolejny, jakże kapitalny wpis. Dodaję go także do mojego fb.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Radzę skontaktować się z ambasadą, myślę że najlepiej z Ambasadą Polki w Norwegii. To może być dobry pomysł. Norwegowie wysyłają swoje dzieci na ferie zimowe do ciepłych krajów, może chcieliby do Polski?

      Usuń
  2. Witam,

    niestety nie mam pojęcia jak Norwegowie i norweskie gminy zaopatrują się na współpracę międzynarodową :) W tym temacie chyba nie będę za bardzo pomocna

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Norwegowie często mnie zdumiewają swoimi poglądami, chętnie bym to przeczytała.

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam!:-) Rowniez mieszkam w Norwegii i chetnie przeczytalabym te ksiazki, niestety nigdzie nie moge ich znalezc... Pozdrawiam cieplutko !:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mozesz poszperac w ksiegarniach lub poprosic w bibliotece, aby je dla Ciebie sprowadzili z innej jesli sami nie maja :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Witaj Eve (a także witam wszystkich czytających Twojego bloga)
    Eve - jestem pod wrażeniem.Trafiłam na Twojego bloga przez przypadek , szukając opłat za norweskie drogi i znalazłam taką skarbnicę wiedzy o Norwegii.Wiesz właściwie dla mnie przyszłej podróżniczce po Skandynawii bezccenne wiadomości.Nie historia, geografia ale opis życia codziennego.Dziś już wiem na co będe zwracała uwagę przemieszczając się po tym kraju.Piękne zdjęcia , ciekawe opisy , bezcenne wiadomości - juz wiem jak będą wyglądały moje najbliższe wieczory.I od pary tygodni czytając o Skandynawii mówię że mam pomysł na moja emeryturę .Podróże , podróże , podróże .Ale już dziś cieszę się na miesięczna włóczęgę po Skandynawii.I na pewno Norwegia bedzie krajem gdzie zatrzymam się na dłużej.Podziwiam wysiłek jaki włożyłaś w pisanie. Pozdrawiam serdecznie Jaga

    OdpowiedzUsuń