Jesteśmy na urlopie rodzicielskim

Jesteśmy na urlopie rodzicielskim! Jak tylko ogarniemy się z naszym maluszkiem, powrócimy do aktualizacji bloga! Tymczasem życzymy wszystkim czytelnikom samych sukcesów w 2017 roku!

poniedziałek, 20 lutego 2012

Najbardziej urokliwe norweskie hotele

Jaka szkoda, że ten weekend się już skończył!!! Chyba pierwszy raz odkąd pracuję w bibliotece tak strasznie, ale to strasznie nie chciało mi się wstawać dzisiaj do pracy. Wszystko za sprawą weekendu, który spędziliśmy w prześlicznej miejscowości Vrådal w zachodnim Telemarku.

Mieliśmy szczęście do pogody, szczególnie drugiego dnia, więc udało nam się pobiegać trochę na nartach (i po wywracać się też), byliśmy też na uroczym kuligu. Na początku było mi trochę żal tych koników, że tak muszą ciągnąć sanki z nami. Bob powiedział jednak, że koniki muszą też trochę popracować, bo inaczej będą nie w formie. Więc jesteśmy usprawiedliwieni!

Na nocleg Bob wybrał przepiękny hotel (Straand Hotel), w którym udało nam się dostać pokój w historycznej części, wyposażony w tradycyjny sposób. Hotel wybudowany został jeszcze w XIX w. (część, w której nam udało się zamieszkać). Z czasem zapotrzebowanie na usługi turystyczne rosło, więc i sam hotel się rozwijał. W ten sposób rozbudował się on o kilka skrzydeł, basen, sale konferencyjne. Na szczęście właściciele hotelu nie odcięli się od tradycji, dzięki czemu i my mieliśmy okazję obcować z tradycjami norweskimi. Już sama nie wiem, czy większą atrakcją był dla mnie sam hotel, czy ta prześlicznie położona miejscowość.



Na pierwszy piętrze hotelu znajduje się piękny salon w drewnie z kominkiem, licznymi kanapami, pianinem, był nawet stary drewniany fotel bujany. Na ścianach wisiały stare obrazy i grafiki oraz poroża zwierząt. Nasz pokój mieścił się piętro wyżej i był dopracowany w każdym detalu. Nie wiem, jak się to udało właścicielom, ale udało im się połączyć tradycję i współczesność. Lampy i telewizor bardzo ładnie wkomponowano w drewniany wystrój pokoju. Najbardziej zachwycił nas jednak staroświecki budzik. Nigdy w życiu nie widzieliśmy takiego urządzenia. Mimo, że pokój znajdował się w starej części hotelu wyposażony był we wszelkie urządzenia sanitarne. Ale kiedy myjąc się wieczorem z kranu poleciała zimna woda wcale się tym nie zdziwiłam.

Zwiedzając Norwegię mieliśmy okazję widzieć (niestety tylko z zewnątrz) wiele hoteli zachowanych w starym stylu, które do tej pory z powodzeniem prowadzą działalność. O wszystkich można poczytać na stronie zrzeszającej tego typu miejsca (dehistoriske.no). Hotelu, w którym my nocowaliśmy tam nie znajdziecie, ale już oddalony od niego o kilkadziesiąt kilometrów Dalen Hotel (otwarty tylko w sezonie letnim) albo zachwycający hotel w Balestrand, można tam znaleźć. W sumie prawie 30 hoteli w całym kraju i ok. 15 restauracji. Na południu do zrzeszenia należy Hotel w Lillesand (Hotel Norge) i w Feviku (Fevik Strand Hotel).

Hotele, które tam znajdziecie często mają długą i bogatą historię, a w księdze gości można znaleźć wiele znanych nazwisk i osobistości. W swojej ofercie mają zarówno pokoje nowoczesne, jak i te znajdujące się w części historycznej. Decydując się na nocleg w takim hotelu (wiadomo, że nie będzie on tani) warto skorzystać z pokoju historycznego. Jest to z pewnością miła odmiana od tradycyjnych hotelowych sypialni wyposażonych zawsze i wszędzie w ten sam sposób.

Do Vrådal na pewno jeszcze wrócimy. Miejscowość jest typowo turystyczną bazą wypadową dla wszystkich, o każdej porze roku. Zimą oferuje fantastycznie przygotowane stoki, ponad 40 km tras biegowych, poza tym kuligi, imprezy narciarskie. Z kolei latem jest to prawdziwy raj dla kolarzy górskich, wielbicieli nordic walkingu (kilkanaście przygotowanych tras) oraz wędrowców. We Vrådal bowiem są jedne z najlepiej oznaczonych szlaków górskich z jakimi do tej pory przyszło mi się spotkać w Norwegii. Dla tych, którzy niekoniecznie czują potrzebę nocowania w starym hotelu przygotowane są kampingi oraz hytty (domki letniskowe) na wynajem. A dla tych, którzy od gór wolą wodę – są plaże, kajaki i wycieczki statkiem, jeśli nie w samym Vrådal, to po Telemarkskanalen!

1 komentarz:

  1. nie bardzo wiem gdzie podczepić moje pytanie, a że w naszych wojażach wakacyjnych zahaczymy właśnie o Telemark (Nissedalkommune)to piszę tutaj - Bob i Eve, bądź inni mieszkający w Norge czytelnicy bloga -

    1. czy powinniśmy się obawiać żmij? - podobno wyległy tłumnie przy ostatnich upałach.

    2. czy macie sprawdzone sposoby na meszki? - z tego co czytałam właśnie ich powinniśmy się obawiać najbardziej;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń