Jesteśmy na urlopie rodzicielskim

Jesteśmy na urlopie rodzicielskim! Jak tylko ogarniemy się z naszym maluszkiem, powrócimy do aktualizacji bloga! Tymczasem życzymy wszystkim czytelnikom samych sukcesów w 2017 roku!

piątek, 28 października 2011

Norwegia a Unia Europejska

Norwegia jest jednym z nielicznych krajów rozwiniętych Europy, które zdecydowały się pozostać na zewnątrz wspólnoty. Przyczyną tego stanu rzeczy są wyniki dwóch referendum – zarówno w 1972, jak i w 1994 roku większość ludności opowiedziała się przeciw członkostwu kraju w strukturach UE.

Mimo że Norwegia nie jest członkiem Unii, kraj pozostaje w ścisłej współpracy ze wspólnotą – tak ekonomicznej, jak również politycznej. Choć wielu wydaje się, że Norwegia nie potrzebuje Europy i może być w pełni samowystarczalna, nic bardziej mylnego! Wystarczy wspomnieć, że 80 procent całego norweskiego eksportu trafia do krajów EU, a 70 procent importu pochodzi z krajów Unii, żeby zrozumieć jak bardzo Norwegia potrzebuje Europy!

wtorek, 18 października 2011

Norwegia – idealna na narty!

Jak już wspominałam na blogu, na ten rok zaplanowaliśmy sobie z Bobem zawojowanie (szturmem) norweskich tras narciarskich. Postanowiliśmy zostać kolejnymi Marit Bjørgen i Petterem Northug. W związku z tym podzieliliśmy się zadaniami przygotowującymi nas do sezonu - Bob robi rekonesans w środkach na astmę, a ja skupiam się na sprzęcie.

niedziela, 9 października 2011

Dieta nordycka

Wspominałam już tutaj na blogu, że od przyjazdu do Norwegii staram się rozwijać moje umiejętności kulinarne. Rezultaty są coraz lepsze, Bob twierdzi, że przytył, a książki kucharskie przestały się mieścić na swojej półce. Wraz z zainteresowaniem kulinariami, staram się coraz bardziej świadomie dokonywać wyboru tego, co powinno trafić (a co wylecieć) z naszego codziennego menu.

Tak więc niemal zupełnie zrezygnowałam ze smażenia mięsa i ryb na rzecz ich gotowania lub pieczenia w foli (o tym jak smakuje kotlet schabowy w panierce już zupełnie zapomniałam). Staramy się jeść codziennie owoce i warzywa do każdego posiłku, pijemy dużo wody, jemy tylko chleb z ziarenkami itp. itd.

niedziela, 2 października 2011

Utrzymanie w Norwegii nie musi być drogie

O Norwegii zwykło się mówić, że jest albo droga albo bardzo droga. W zależności od zasobności portfela. My sami przyjeżdżając tu na wakacje pierwszy raz jechaliśmy samochodem wypakowanym jedzeniem po dach. Był to jednak równocześnie ostatni raz, kiedy „importowaliśmy” żywność. Po przeprowadzce stwierdziliśmy bowiem, że skoro postanowiliśmy tu zamieszkać, to tu również będziemy się żywić, zwłaszcza, że nie kosztuje to wcale tak dużo i dostęp do produktów wbrew pozorom jest dobry.

Zrobić rozsądnie zakupy na początku nie było łatwo. Przyzwyczajenie do poziomu cen, różnorodności marek i wyboru produktów, jaki panuje nad Wisłą robi swoje. Duża rozpiętość cen wśród podobnych produktów w Norwegii również nie pomagała mi połapać się w sklepie. Nie wiedziałam, w których przypadkach płacę ekstra za markę, a w których za lepszą jakość. „Sprawdzanie” różnych produktów pochłonęło trochę czasu i pieniędzy :). Ostatecznie udało mi się jednak wypracować kilka metod, dzięki którym nasze miesięczne wydatki na jedzenie nie przekraczają 10 procent wszystkich naszych miesięcznych wydatków.