Jesteśmy na urlopie rodzicielskim

Jesteśmy na urlopie rodzicielskim! Jak tylko ogarniemy się z naszym maluszkiem, powrócimy do aktualizacji bloga! Tymczasem życzymy wszystkim czytelnikom samych sukcesów w 2017 roku!

sobota, 12 listopada 2011

Wielki dzień – Eve na etacie

Od przyjazdu do Norwegii marzyłam o tym wpisie. Marzyłam, że oto siądę do komputera, otworzę edytor tekstu i napiszę: DOSTAŁAM PRACĘ!!!

Ale po kolei.
O tym, że mam szansę na pracę w bibliotece uniwersyteckiej przypuszczałam od dawna, ale oczywiście nie chciałam zapeszać. Tak więc grzecznie - jak NAV przykazał - szukałam pracy będąc jednocześnie na stażu na uniwersytecie. Z czasem stawałam się coraz bardziej wybredna przy przeglądaniu ofert pracy - albo za daleko – nie chcę, albo w szkole – to nie dla mnie itd. W sumie czekałam tylko na wiadomość z uniwersytetu, że staż zamieni się w normalną pracę. Ciągle jednak nikt mi nie powiedział, że mogę zostać.

W końcu, jakoś w połowie września zdecydowałam się pójść do kierowniczki i pogadać z nią na temat dalszych planów w stosunku do mojej osoby. Generalnie szłam z nadzieją, że wystara się w NAVie o kolejny staż dla mnie. A tu niespodzianka. Owszem myślała o mnie, myślała o tym, żeby załatwić to przy udziale NAVu, ale dostałabym normalną umowę o pracę i normalne wynagrodzenie adekwatne do mojego wykształcenia i umiejętności. Szok!



Jak stałam tak sobie musiałam usiąść na te słowa. Szybki mail do opiekunki z NAV i okazało się, że wszystko się zgadza. Dyrektorka skorzystała z możliwości, jaką daje NAV, a mianowicie zatrudnienie pracownika z częściowym dofinansowaniem państwa do pensji.

Ale czy to ważne kto mi płaci? Liczy się to, że dostałam umowę - normalną umowę ze wszystkimi świadczeniami. Będę miała możliwość dalszego rozwoju w fantastycznym miejscu i z fantastycznymi ludźmi, będę dostawała regularną pensję (i uzbiera się na wkład własny na nowy domek dla Eve i Boba). I to wszystko jak na razie do 30 czerwca! Co oznacza, że mam 7 i pół miesiąca, aby przekonać wszystkich w bibliotece jaką niezastąpioną osobą jestem i jak warto we mnie inwestować. To będzie bardzo pracowite 7 miesięcy :]

Ach, tyle radości z pracy w zawodzie… i pomyśleć, że na studiach broniłam się rękami i nogami przed pracą w zawodzie…

Generalnie to wszystko wiedziałam już z miesiąc temu, ale bałam się o tym pisać, bo nie miałam jeszcze podpisanej umowy, czekaliśmy na oficjalna decyzję z działu personalnego itd.

Umowa przyszła w czwartek. Jutro ją podpiszę, a w poniedziałek dostarczę do działu personalnego już jako normalny pracownik biblioteki! Jupi! A po moim pierwszym dniu w pracy idziemy z Bobem na wielkie świętowanie mojego sukcesu. Pierwsza prawdziwa umowa Eve z norweskim pracodawcą. Nie mogę przestać się uśmiechać do siebie:]

18 komentarzy:

  1. Gratulacje! Ja nadal poszukuję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Heeej! Poznalysmy sie kiedys we wroclawiu i niedawno zorientowalam sie ze cie kiedys poznalam we wro a od dluzszego czasu czytam bloga;) tez jestem w norwegii,ale tylko ucZe sie jezyka na razie;) swietnie!!!!!!! gratuluje! super! a mialas certyfikat jezykowy? pieknie!zycze dalej powodzenia i wiecej notek na blogu;D

    OdpowiedzUsuń
  3. a Ty Maja, jakiej pracy szukasz ?

    OdpowiedzUsuń
  4. hej!

    Dziękuję za gratulacje! Powodzenia wszystkim szukającym pracy. Dacie radę. Mnie rok zajęło zanim się gdzieś załapałam (a były to praktyki).

    Naprawdę, poznałyśmy się we Wrocławiu! Przepraszam, ale nie pamiętam. Jednak bardzo fajnie, że spotkałyśmy się tutaj na blogu. Co do pytania o certyfikat - zdałam norskprove 2. Zrobiłam to już po przeprowadzce tutaj. Planowałam zdawać trójkę, ale nie wyszło, bo dostałam staż i zabrakło chęci i silnej woli. Ale pewnie jak pracodawca będzie wymagał ode mnie poświadczonej znajomości języka na wyższym poziomie, będę musiała zrobić trójeczkę.

    Pozdrowienia dla wszystkich i dziękuję za gratulację! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ;)kiedys poznalysmy sie w lamie, ale bylam tam stosunkowo krotko, z trudem rozpoznalam wasze twarze na fotkach, ale jak skojarzylam z nickami to wszystko stalo sie jasne;D

    Super blog! i zanim wyjechalam szukalam rzetelnych informacji;) ja na razie nie szukam pracy, tylko ucze sie norweskiego;)ale za pare miesiecy zaczne szukac;) pozdrawiam serdecznie! i do zobaczenia na blogu!;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniale! Gratulacje :)
    Ja na razie mam taka pracę/nie prace :P Pracuję 2-3 w tygodniu po 3-4 godziny i na razie moja pensja to głównie opłata za kurs norweskiego. Uczę się i czekam na odpowiedź z innego biura w sprawie pracy dla mnie.
    Pociesza mnie Twoja historia, że i ja mam szansę na normalna prace :)
    Cieszę się razem z Tobą z Twojej pracy! :) Na pewno się sprawdzisz i nie będą chcieli Cię z tej biblioteki puścic :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluje serdecznie! Jezyka warto sie uczyc, juz nie raz sie o tym przekonalam sama. :) Dzieki niemu dostalam pierwsza prace w Norwegii i choc nie bylam tak wybredna bo byla to praca na kasie w sklepie to oplacilo sie skorzystac z oferty bo jednak referencje w Norwegii robia swoje i dzieki temu poszlo jak burza, praca w biurze potem nastepna daleko od domu a teraz kolejna blisko domu wiec malymi kroczkami mozna dojsc prawie wszedzie :)) ale jezyk i referencje to dwie najwazniejsze rzeczy w Norwegii, wyksztalcenie dopiero w dalszej kolejnosci, no chyba ze koniecznie szuka sie pracy tylko w zawodzie ale w Norwegii na prawde oplaca sie byc elastycznym to nie znaczy bezkrytycznym :) Szkoda ze jak ja przyjechalam tutaj to nikt nie wspomnial mi o mozliwosci praktyk przy pomocy urzedu, niestety przez dzungle rynku pracy przedzieralam sie wlasnymi silami, byc moze szybciej doszlabym tam gdzie jestem dzis gdyby ktos wspomnial mi o takich mozliwosciach ale kazde doswiadczenie uczy. Zycze Ci powodzenia i zadowolenia w nowej pracy! I pisz na blogu jak ci idzie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. gratuluje, Artur

    OdpowiedzUsuń
  9. Garatulacje :)
    Czytam Wasz blog z przyjemnością.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dzisiaj znalazłam Wasz blog w sieci i bardzo się z tego cieszę :) Po pierwsze: Gratuluję oczywiście etatu :) Po drugie: też tak chcę!
    Niestety, język angielski znam słabo, norweskiego w ogóle. Nie chciałabym narzekać, ale coraz trudniej jest tutaj być optymistą i wierzyć w przyszłość, w której uczciwa praca = godne życie. Daję sobie rok na naukę języka norweskiego i mam nadzieję, że kiedyś również spełnią się moje marzenia o pracy w Norwegii :)
    Sama jestem bibliotekarką :), ale niestety, choć kocham moją pracę żyję, eufemistycznie mówiąc, skromnie i nie chcę tak dłużej.
    Dziękuję za ten blog - dużo ciekawych i przydatnych informacji i fajny optymizm :)
    Pozdrawiam serdecznie, od dziś: stała czytelniczka :)
    Pozdrawiam, Ania

    OdpowiedzUsuń
  11. Ojej jak cudownie, że trafiłam na Wasz blog!:) ten wpis jest wspaniały! Gratulacje!!!:)
    Dokładnie tak jak Ty czekam z utęsknieniem na możliwość wystukania tych dwóch słów: DOSTAŁAM PRACĘ
    Ja jestem na etapie nauki, szykowania się na NP2 i czynnego odwiedzania strony NAVu... Myślę, że już pora uderzyć w praktyki(chociaż do tej pory "miłe panie z navu" skutecznie mnie demotywowały. Muszę odnaleźć Twój wpis właśnie dotyczący tematu prakyk, w razie czego będę pytać;)
    Pozdrawiam serdecznie
    Ola

    OdpowiedzUsuń
  12. Eve! dziś weszłam z nadzieją na Twojego bloga - jak tam Ci idzie w bibliotece. A tu taka nowina!! Bardzo się cieszę i gratuluję! Życzę powodzenia i docenienia Twojej pracy przez innych :) choć myślę, że już wiele zyskałaś w ich oczach i są z Ciebie zadowoleni skoro jest fast :)
    Gratuluję raz jeszcze!
    Pozdrawiam
    Iza :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Guzikowkilka - przepraszam, dopiero teraz zobaczyłam Twoje pytanie.
    W odpowiedzi na nie - z wykształcenia jestem politologiem, z doświadczenia marketingowcem. Fajnie byłoby poruszać się w którymś z tych dwóch obszarów, ale póki co jestem otwarta na wszelkie opcje. Najbardziej chciałabym zacząć zbierać "norweskie doświadczenie" w biurze (asystentka?) albo w hotelu (pomoc przy organizacji konferencji)?
    A skąd jesteś, jeśli mogę spytać?

    Pozdrowienia z Oslo!

    OdpowiedzUsuń
  14. Maja-rowniez z oslo;)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Witam sąsiadkę w takim razie :) Jak idzie nauka norweskiego?

    OdpowiedzUsuń
  16. jako tako;) wlasnie dzis wybieram sie na 1czesc egzaminu:P ojoj...troche zasmiecam tutaj bloga,sorry Eve,juz koncze

    OdpowiedzUsuń