Jesteśmy na urlopie rodzicielskim

Jesteśmy na urlopie rodzicielskim! Jak tylko ogarniemy się z naszym maluszkiem, powrócimy do aktualizacji bloga! Tymczasem życzymy wszystkim czytelnikom samych sukcesów w 2017 roku!

wtorek, 18 października 2011

Norwegia – idealna na narty!

Jak już wspominałam na blogu, na ten rok zaplanowaliśmy sobie z Bobem zawojowanie (szturmem) norweskich tras narciarskich. Postanowiliśmy zostać kolejnymi Marit Bjørgen i Petterem Northug. W związku z tym podzieliliśmy się zadaniami przygotowującymi nas do sezonu - Bob robi rekonesans w środkach na astmę, a ja skupiam się na sprzęcie.



Pojęcie, jakie oboje mamy na temat biegów narciarskich i sportów zimowych w ogóle, jest ujmując to delikatnie znikome, żeby nie powiedzieć zerowe. Tak więc, jak pewnie sami się domyślacie, przed sezonem czeka nas dużo pracy…

Bobowi ze środkami na astmę poszło nad wyraz sprawnie, czego nie można powiedzieć o moich potyczkach z nartami, wiązaniami, butami, kijkami, napięciami, miękkością i przede wszystkim z klasyfikacjami nart. Żeby sobie ułatwić zadanie, zbieranie informacji na temat nart biegowych zaczęłam na polskich stronach internetowych. Już na pierwszej odwiedzonej dowiedziałam się, że jako osoba z umiejętnościami narciarskimi na poziomie zero, powinnam zacząć od nart turystycznych. Przyznaję - nazwa przypadła mi do gustu do tego stopnia, że stwierdziłam, iż biegi narciarskie to bułka z masełkiem. Potem zaczęły się schody – pojawiły się skomplikowane słowa: napięcie nart, twardość, test kartki, wiązania, do tego doszły wymiary, informacje na temat butów i… zagubiłam się. Mimo usilnych prób i spędzenia całego dnia (niedzieli dokładnie) na poszukiwaniach najlepszych nart biegowych dla „zielonych”, musiałam dać za wygraną i pogodzić się, że nie znajdę odpowiedzi na to pytanie.

Przerzuciłam się na strony norweskie. To była dopiero jazda! Okazało się, że nazewnictwo używane na polskich stronach troszku się różni się od tego, które obowiązuje w Norwegii. W końcu jednak doszłam do tego, że to, czego Bob i ja potrzebujemy nazywa się tutaj „markaski”. Podobnie jak polskie witryny, strony norweskie również nie podają gotowego przepisu na najlepsze narty dla bardzo początkujących amatorów. Niestety…

Pozostało mi przejrzeć oferty sklepów. Okazało się, że robienie tego na początku października to kiepski pomysł. Nie poddawaliśmy się jednak i zaplanowaliśmy z Bobem wycieczkę do salonów sportowych skupionych w Sørlandssenteret, żeby rozeznać się w temacie.
W pracy wypożyczyłam nam mądre książki o biegach narciarskich, wydrukowałam artykuły i tak wyposażona wybrałam się na poszukiwanie nart idealnych. Oczywiście falstart.
- Magazyny puste, przyjdźcie za miesiąc – usłyszeliśmy. Zakupy zakończyły się kupnem dwóch noży, torebki i zestawu kufli do piwa. Przynajmniej nie wróciliśmy z pustymi rękami.

Dostaliśmy ekstra czas na poszukiwanie nart. Korzystając z chwili wolnego zagłębiłam się kolejny raz w oferty sklepów i ZNALAZŁAM! Narty marki Atomic w zestawie z butami i wiązaniami za niecały 1000 koron.

Skontaktowałam się już ze sklepem, by dowiedzieć się, kiedy będę mogła nabyć wymarzony sprzęt i już wiem, że nowa Marit Bjørgen i Petter Northug zostaną wyposażeni już za 3 tygodnie! Trzymajcie kciuki!

3 komentarze:

  1. My też w tym roku robimy pierwsze podejście do tego tematu :) Dobra cena za taki zestaw dla początkującego. Mozecie napisac jaki to model?

    Ale to chyba jest trochę niezdrowy sport, patrząc na liczbę astmatyków wśród kadry norweskiej...

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Te narty o których wspomniałam we wpisie to Atomic Motion 52 Wax. W artykule z VG z zeszłego roku w zestawieniu nart te zostały wybrane jako najlepsze dla początkujących biegaczy. Cena jest dobra. Na początek nie ma co się szarpać na jakieś super ekstra nie wiadomo co, bo nie wiem nawet jak bardzo mi się ten sport podoba:) Powodzenia w poszukiwaniach. Jak na razie dobre oferty znalazłam w sklepie xxl:) polecam rzucić okiem na ich ofertę w internecie. W sklepach zestawy powinni mieć w połowie listopada.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję za odpowiedż. Dzisiaj kupiliśmy biegówki w XXL, sprzedawca zasugerowal dokladnie te narty, o ktorych wspominasz jako dobre dla poczatkujacych i duzo lepszej jakosci niz np.zestaw za 799kr Rossignol. Tłumaczył, że to ze względu na wygięcie nart, że nie są zupełnie płaskie, tam gdzie stopy dociskają. Póki co to trochę czarna magia :) A teraz tylko oczekiwanie na śnieg... Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń