Jesteśmy na urlopie rodzicielskim

Jesteśmy na urlopie rodzicielskim! Jak tylko ogarniemy się z naszym maluszkiem, powrócimy do aktualizacji bloga! Tymczasem życzymy wszystkim czytelnikom samych sukcesów w 2017 roku!

niedziela, 14 sierpnia 2011

15 sierpnia - Norwegia wraca do życia

Kończą się właśnie wakacje, młodzież w połowie sierpnia wraca do szkół, a państwo do życia. Dosłownie, bo okres od początku lipca do połowy sierpnia w Norwegii przypomina jedne, wielkie, wspólne wakacje. Wakacje także dla nas i naszego bloga!


Choć oficjalnie ten letni czas to takie same "robocze" dni, jak w pozostałych miesiącach roku, od razu widać, że wszystko jest inaczej. Wszędzie albo zamknięte, albo nowe twarze. Norwegowie ruszyli na ferie. Siedzą w letniskowych hyttach lub kempingowych przyczepach nad morzem, pływają na jachtach albo po prostu wyjechali zagranicę. W autobusach robi się pusto, ilość lotów między Oslo i dystryktami spada kilkakrotnie, w zakładach pracy siedzą marzące o nadchodzącym urlopie niedobitki, a do urzędu nawet się lepiej nie wybierać (i tak nie ma co liczyć na odpowiedź przed połową sierpnia).

W Norwegii wspólne ferie w lipcu dotyczą praktycznie wszystkich. Mają do nich prawo tak zwykli obywatele, jak i lekarze czy policjanci. Nie dziwi opublikowana w czerwcowej gazecie lista gmin, w których komisariaty będą latem zamknięte i mapa z zaznaczonymi regionami, gdzie stróżów prawa zabraknie. Nie dziwi, że przychodnie lekarskie są albo zamknięte albo obsadzone vikarami - personelem zastępczym, zwykle pochodzenia szwedzkiego, duńskiego lub niemieckiego. Jest lipiec, przecież wszyscy chcą mieć wolne!

Błędem byłoby jednak myślenie, że kraj całkowicie pustoszeje latem. Wręcz przeciwnie - przecież większość Norwegów wakacje spędza "u siebie", a dodatkowo napływają tysiące turystów. Latem ożywają plaże, porty, malownicze miasteczka i knajpy. Latem nie gra żadnej roli, czy jest sobota czy środek tygodnia - imprezy do późnej nocy odbywają się codziennie.

My - za przykładem otoczenia - także urlopowaliśmy w lipcu, choć tym razem nie w Norwegii. Po urlopie wykorzystaliśmy jednak uroki tutejszego lata - długie, ciepłe dni i piękne widoki. Mieliśmy też gości, z którymi również pojeździliśmy trochę po Norwegii. Teraz czekamy na kolejnych, wracamy do pracy i powoli przygotowujemy się wewnętrznie na koniec letniej sielanki:(

PS: Przepraszamy za brak publikacji w lipcu i brak odpowiedzi na pytania w komentarzach. Powód - oczywiście wakacje :)

3 komentarze:

  1. nie pracuja rzeczywiscie wszyscy. jesli kupisz meble w czerwcu, nie beda dostarczone az do wrzesnia!

    OdpowiedzUsuń
  2. To zjawisko nie dotyczy tylko okresu urlopowego, czas dostarczenia mebli to zwykle od 4 do 8 tygodni, to w Norwegii normalka ;)
    A ja musze pracowac bo nie wszystkich w lipcu zamykaja, zycie musi toczyc sie rowniez w okresie urlopowym :)) Za to moge wybrac sobie urlop pozniej ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Blog sie wynudzil na wakacjach, czekamy na nowe wpisy :)

    OdpowiedzUsuń