Jesteśmy na urlopie rodzicielskim

Jesteśmy na urlopie rodzicielskim! Jak tylko ogarniemy się z naszym maluszkiem, powrócimy do aktualizacji bloga! Tymczasem życzymy wszystkim czytelnikom samych sukcesów w 2017 roku!

poniedziałek, 11 kwietnia 2011

Praca w Norwegii krok po kroku. Od ogłoszenia do rozmowy kwalifikacyjnej

Zgodnie z zapowiedzią – tekst ze wskazówkami, jak przygotować się do rozmowy kwalifikacyjnej w Norwegii, czego unikać i… czym się nie przejmować.

Drømmejobb, czyli wymarzona praca

Jesteście aktywnymi poszukiwaczami pracy, dlatego codziennie sprawdzacie stronę urzędu pracy (nav.no) w poszukiwaniu nowych ofert. Wkład w znalezienie stanowiska procentuje i w końcu znajdujecie ogłoszenie o Waszej absolutnie wymarzonej pracy. Ogłoszenie zwykle zawiera krótką charakterystykę pracodawcy oraz stanowiska (oczywiście jesteście zachwyceni i już nie możecie się doczekać dnia, w którym podejmiecie pracę). Następnie są wymagania, jakie kandydat musi spełniać (oczywiście spełniacie zarówno te formalne jak i personalne). W tym miejscu uwaga: na większość stanowisk, szczególnie tych, na które wymagane jest konkretne wykształcenie, często pojawia się informacja: „Dokumentarbar realkompetanse kan kompensere for deler av utdanningskravet”, czyli udokumentowane kwalifikacje (doświadczenie z pracy na podobnym stanowisku) może rekompensować część wymagań co do wykształcenia. Oznacza to, że jeśli podanie o pracę (czyli søknad) wyśle ktoś, kto ma niższe wykształcenie, ale większe doświadczenie w branży - ma takie same albo większe szanse na zostanie zaproszonym na rozmowę kwalifikacyjną. W Norwegii bowiem przykłada się znacznie większą wagę do doświadczenia niż wykształcenia.


W tym miejscu ważna dla nas – Polaków - uwaga. W Norwegii obowiązuje (przynajmniej w prawodawstwie) bardzo szerokie równouprawnienie i dążenie do tego, aby struktura zatrudnienia odzwierciadlała w sposób najlepiej możliwy strukturę demograficzną ludności. Pracodawca państwowy i komunalny (gminny) powinien i może zatrudnić osobę, która mieszka w kraju lecz przybyła tu z zagranicy, zamiast rdzennego Norwega o takich samych kwalifikacjach. Faworyzowanie obcokrajowców w zakładach, w których pracuje ich mało lub wcale jest tak samo legalne jak faworyzowanie kobiet w rekrutacji na stanowisko w stereotypach określane jako „typowo męskie”. Prawo nie zmusza jednak prywatnych przedsiębiorców do podejmowania takich wyborów; każdy prywatny pracodawca może zatrudniać kogo tylko zechce.

W ogłoszeniu o pracę (annonse) znajdują się także dane osoby kontaktowej oraz sposób w jaki można składać podania. W przypadku małych prywatnych firm będzie to prośba o wysłanie CV i søknad'u (podania o pracę) drogą elektroniczną na podany adres e-mail. Jeśli będziecie jednak aplikować na stanowisko do dużej firmy, albo w instytucjach komunalnych, państwowych i wojewódzkich, zwykle będziecie proszeni o elektroniczną rejestrację podań i danych w specjalnym sieciowym systemie zarządzania zgłoszeniami. Należy sobie wtedy założyć konto w takim serwisie i postępować zgodnie z instrukcjami tam zawartymi.

W ogłoszeniu zwykle podany jest termin nadsyłania podań (søknadsfrist) oraz informacja o wymiarze pracy: pełen etat (heltid), część etatu (deltid; wtedy zwykle jest podana procentowa wysokość etatu – inaczej niż w Polsce może być to dowolna wielkość, jak 42,78 czy 91,7%), fast stilling (umowa na czas nieokreślony), vikar (umowa na czas określony; zastępstwo), engasjement (angaż; stanowisko stworzone ze względu na jakiś projekt, kontrakt z określoną datą rozpoczęcia i zakończenia).

Tyle jeśli chodzi o samo ogłoszenie.

Søknad – czyli przepustka do rozmowy kwalifikacyjnej

Przyjmijmy, że znaleźliście ofertę wymarzonej pracy. Teraz czas na napisanie pięknego podania; najlepiej poprosić kogoś, kto zna język norweski, żeby je sprawdził. Odradzam korzystanie z translatorów, bo wychodzą potem z tego straszne brednie. Waszym zadaniem, jako obcokrajowców starających się o pracę jest: A) przekazać informację o tym, że spełniacie wszelkie wymagania na stanowisko; B) udowodnić, że potraficie język norweski.

To drugie jest bardzo ważne. Wielu Norwegów miało kontakt z Polakami, i z doświadczenia wiedzą, że bardzo rzadko zdarza się, żeby mogli z Polakami rozmawiać po norwesku lub chociaż płynnym angielskim. W rezultacie, nawet gdy my Polacy znamy język i wpisujemy to w swoje cv, Norwegowie patrzą na to sceptycznie. Warto zatem do podania jako załącznik dodać możliwie najwięcej dowodów poświadczających znajomość językową: zaświadczenie o zdaniu egzaminu państwowego, poświadczenia o uczestnictwie w kursie norweskiego, telefon kontaktowy do osób, które mogą potwierdzić znajomość języka (doradca z NAVu, poprzedni pracodawca, nauczyciel norweskiego). Warto też zadzwonić lub osobiście przyjść i zapytać o coś związanego ze stanowiskiem, tak aby potencjalni przyszli pracodawcy wiedzieli, że naprawdę znacie język. W takiej sytuacji jako Polak mówiący po norwesku robicie bardzo dobre wrażenie i zostaniecie zapamiętani przez pracodawcę!!!

W søknadzie powinniście zawrzeć informacje o swoim wykształceniu, doświadczeniu z pracy, obowiązkach na poszczególnych stanowiskach itd. Najlepiej, żeby podanie nie było dłuższe niż 1 strona, a w przypadku bogatego doświadczenia związanego ze stanowiskiem – 2 strony. Jak søknad będzie za długi to nikt go nie przeczyta i zdyskwalifikujecie się na wstępie.

W oczekiwaniu na telefon

Zależało wam na pracy, więc podanie wysłaliście bardzo wcześnie. Najpierw czekacie aż minie termin nadsyłania zgłoszeń. Minął. Teraz czekacie na telefon. Jeden dzień, drugi, piąty, siódmy... Ósmego dnia dochodzicie do wniosku, że przepadło i przestajecie się intensywnie gapić w wyświetlacz telefonu i z zapartym tchem oczekiwać na otwarcie skrzynki mailowej. W Norwegii (nawet jak się komuś bardzo śpieszy, żeby kogoś zatrudnić), to zwykle zaprasza się na rozmowy kwalifikacyjne po 10-14 dniach, a same rozmowy odbywają się około miesiąca po rekrutacji.
Wasz telefon w końcu zadzwonił i zostaliście zaproszeni na rozmowę. Pomijając fakt, że jesteście w absolutnym szoku (w końcu tydzień wcześniej straciliście nadzieję na rozmowę i zaczęliście szukać nowej wymarzonej pracy), musicie zapisać niezbędne informacje, które pozwolą Wam stawić się o umówionej porze w umówione miejsce. Dlatego podczas tej pierwszej rozmowy telefonicznej oprócz powtarzanego jak mantra ”Ja” (tak) i ”Takk” (dziękuję) musicie zapytać, gdzie, kiedy i z kim będziecie rozmawiać. Warto też dowiedzieć się, jak tam dojechać. Najlepiej jednak będzie jeśli poprosicie o maila ze wszelkimi informacjami.

Termin na który wyznaczą wam rozmowę może być naprawdę różny. W przypadku małych, prywatnych firm będzie on dość krótki. Ja na swoją czekałam prawie 3 tygodnie, ale aplikowałam na stanowiska de facto państwowe, więc wiadomo, że biurokracja wymaga czasu dla siebie, a szczególnie norweska biurokracja.

Intervju, czyli wymarzona rozmowa kwalifikacyjna

Załóżmy jednak, że macie trochę czasu na przygotowanie się. Wówczas warto podzielić przygotowania na trzy etapy.
1) zdobyć jak najwięcej informacji o miejscu pracy, specyfice stanowiska i (nie mniej ważne) o tym, z kim będziecie rozmawiać. Z pomocą przychodzi sieć, google, facebook i inne publiczne kopalnie danych;
2) praktyczne przygotowanie się do intervju, czyli przeanalizowanie i przygotowanie sobie pytań i odpowiedzi na najpopularniejsze pytania z rozmowy kwalifikacyjnej;
3) wiedza potrzebna na stanowisko pracy; co prawda jest niewielka szansa na to, że zapytają Was o coś z czasów studiów, ale warto sobie poprzypominać takie podstawy w języku norweskim, żebyście mieli odpowiedni zasób słownictwa.

Informacje do pierwszego etapu znajdziecie w Internecie – strona firmy, informacje o tym kto tam pracuje, na jakim stanowisku, czym się zajmuje. Źródłem informacji o rozmówcy mogą być portale społecznościowe. Zawsze możecie podczas rozmowy napomknąć, że także interesujecie się np. poezją współczesną. Tylko nie przeginajcie! Jeśli nie znacie się za bardzo na poezji współczesnej, to lepiej się z tym nie wychylać, bo to co miało przysporzyć sympatii stanie się gwoździem do trumny.

Drugi etap, czyli pytania na intervju. Nie różnią się one niczym od pytań zadawanych na rozmowach kwalifikacyjnych w Polsce. Po wpisaniu w google ”intervju spørsmål”, otrzymacie tyle wyników, że nawet jakbyście mieli rok na przygotowanie się do rozmowy nie udałoby się Wam przerobić wszystkich. Ja Wam polecam te, a tutaj znajdziecie informacje ogólne o rozmowie kwalifikacyjnej , w tym miejscu są najbardziej podstawowe pytania, których możecie być pewni . Pamiętajcie jednak, że te pytania są bardzo ogólne i nie zawsze są dopasowane do stanowiska, na które aplikujecie, więc podchodźcie do nich z dystansem. Jako obcokrajowcy możecie być pewni pytania o powody przyjazdu do Norwegii, zostaniecie poproszeni o opowiedzenie o sobie, o swoich doświadczeniu z poprzedniej pracy. Jeśli startujecie na stanowisko, gdzie wymagane jest wyższe wykształcenie możecie zostać zapytani o sposób kształcenia w Polsce na kierunku, który ukończyliście, o swoją pracę magisterską, o różnice pomiędzy norweskim a polskim miejscem pracy. Warto też wykazać się wiedzą o miejscu pracy, np. wtrącić, że czytaliście ostatnio o nim w gazecie. Bardzo ważne są też pytania z Wasze strony! Przygotowując sobie informacje o miejscu pracy, warto wynotować sobie rzeczy, o które chcielibyście zapytać: kursy, atmosferę w pracy, tzw. opplæring, czyli przeszkolenie do pracy na stanowisku, system na jakim firma pracuje itd. Im większe wykażecie zainteresowanie miejscem pracy i stanowiskiem, tym lepsze wrażenie zrobicie.

Na koniec: strój. W Norwegii nie przywiązuje się tak dużego znaczenia do stroju. Na intervju najlepiej przyjść ubranym swobodnie (niekoniecznie w ukochanych dresach), tak abyście się nie czuli skrępowani. Najlepiej wybrać ubranie, które pasuje do stanowiska. Mój szef z Wrocławia zwykł nazywać taki strój, który jest nie do końca elegancki, a jednocześnie nie swobodny „casual” ;] Jak jeszcze nie wiecie, jak to powinno wyglądać to wpiszcie w google na pewno wyskoczy dużo wyników.

W oczekiwaniu na telefon. Part 2

Na intervju warto zapytać kiedy i w jaki sposób zostaniecie poinformowani o wynikach rekrutacji. Jak już wielokrotnie wspominałam w Norwegii trochę to trwa, więc nie bądźcie zaskoczeni, jeśli dowiecie się, że o tym, czy zostaliście przyjęci dowiecie się… na początku nowego miesiąca, czyli 30 dni po rozmowie kwalifikacyjnej. Warto też zapytać o przewidywany termin rozpoczęcia pracy. Oczywiście jeśli ten termin jest krótszy niż miesiąc to prawdopodobnie wynik Waszej rozmowy poznacie wcześniej.

W ogłoszeniu na stanowisko na które aplikowałam było napisane, że jest ono do obsadzenia jak najszybciej (snarest). Mimo to, jak wspomniałam, ogłoszenie pojawiło się w lutym, w marcu zostałam wezwana na intervju, w kwietniu rozmowa się odbyła, w maju poznam jej wyniki, a norweskie snarest w tym konkretnym przypadku oznacza… rozpoczęcie pracy w sierpniu :D

Ale nie zrażajcie się – w końcu aplikujecie na swoje wymarzone stanowisko w Norwegii ;] Powodzenia!

PS.: w razie pytań służę pomocą

24 komentarze:

  1. witam !!!

    chciałbym się dowiedzieć czy istnieje taka możliwość abym mógł od was otrzymać jakieś wskazówki, kontakty i inne ważne informacje w celu znalezienia dla mnie pracy gdyż podobnie tak jak wy nie bardzo odnajduję się w kraju o nazwie Polska i po prawie 4 latach pracy w Holandii nie potrafię znaleźć w miarę normalnego zatrudnienia w miarę normalne pieniądze a nota bene szukam tej pracy od ponad 3 miesięcy w mieście "wielkich możliwości: tj warszawce!!! Na dłuższą metę nie ukrywam chciałbym na stałe za granicę przenieść się wraz z moją żoną i dzieckiem!
    Także z góry bardzo dziękuję za odpowiedź w mojej sprawie!!!
    Z poważaniem seba :)
    P.S: Jak będzie to potrzebne to w każdym momencie dysponuję skanami moich dokumentów aplikacyjnych.

    OdpowiedzUsuń
  2. ... aha byłbym zapomniał, moje dane kontaktowe to, adres e-mail: marseb28@op.pl, GG: 705607.

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej! Jeśli jesteś zainteresowany pracą w Norwegii to proponuję abyś najpierw nauczył się języka w stopniu komunikatywnym :) Po 4 latach w Holandii z norweskim nie powinieneś mieć tak dużego problemu :)

    Pozdrawiam i powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  4. hej
    Proszę napisz coś o świętach Wielkanocnych:)
    POzdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej!
    Mam takie pytanie odnosnie wlasnie interview...
    Zostalam zaproszona na rozmowe o prace i nie bardzo wiem jak sie przygotowac i czego sie spodziewac.
    Jestem teraz na wymianie - Erasmus w Trndheim i pod koniec lipca koncze moja prace magisterska. Jednak musze wrocic do Polski na dopelnienie formalnosci i obronic sie i moze zejsc tak z miesiac z tym. Wychodzi z tego ze dopiero na poczatku wrzesnia moglabym zaczac prace, a rozmowa jest w tym tygodniu...
    Duzego doswiadczenia tez nie mam, swiezo po studiach, wiec to czego mnie nauczyli, ale w wakacje pracowalam.
    Tak wiec moja sytucja tak wyglada w skrocie i nie wiem czego sie spodziewac, jakich pytan itp. A oferta pracy dotyczy Oslo, chociaz firma ma tez biuro w Trondheim.
    Zastanawiam sie rowniez, czy powinnam prosic od razu o kurs norweskiego, mieszkanie - chociaz na poczatek. I czy beda sie pytac o to ile chcialabym zarabiac, czy raczej ten temat bedzie pominiety?
    I inna sprawa, poniewaz firma jest dosc duza i czy moge zapytac sie o ew. inne stanowisko np w biurze w Trondheim?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Przed rozmową powinnaś sama zastanowić się co jest dla Ciebie najważniejsze. Generalnie zadawaj jak najwięcej pytań, bo pozwoli Ci to ustalić czy praca spełnia Twoje wymagania. Na rozmowie temat pensji raczej się nie pojawi, ponieważ w Norwegii stawki na każdym stanowisku ustalają specjalne taryfy. Rozmowa kwalifikacyjna jeśli będzie po norwesku zweryfikuje Twoje umiejętności językowe. Jeśli pracodawca będzie Cię chciał zatrudnić, ale stwierdzi, że język można jeszcze podszlifować to wtedy kurs sam zaproponuje. Co do mieszkania, to na pewno możesz poprosić o pomoc w jego znalezieniu. Nie wiem, jak rynek mieszkaniowy wygląda w Oslo, ale przeprowadzając się do Grimstad mieliśmy bardzo duże problemy z przekonaniem do siebie właścicieli mieszkania.

    OdpowiedzUsuń
  7. Witam,
    Rozmowa poszla chyba calkiem niezle, poniewaz zaprosili mnie na kolejna do Oslo i powiedzieli, ze zwroca mi koszty podrozy. Ponaddo poprosili o zabranie wszystkich ew. potrzebnych dokumentow :). Tak wiec moje pytanie, czego teraz mam sie spodziewac i co powinnam w takim razie wziac? Czy powinnam sie wypytac o konretne stanowisko - poniewaz firma oferuje kilka wolnych miejsc; zapytac o warunki pracy - zarobki i inne dodatkowe rzeczy - czy powinnam negocjowac, czy jest to z gory ustalane? Podobnie, jezeli wlasnie prosza o dokumenty czy to moze oznaczac ze moze beda chcieli juz dopiac pewne formalnosci i mnie zatrudnic - czyli dogadac sie ostatecznie, czy jeszcze moze beda sie zastanawiac czy mnie zatrudnic itp...

    Gosia

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratuluję rozmowy i trzymam kciuki za kolejny etap! Dokumenty - zabierz wszystkie, które uważasz, że mogą się przydać - świadectwa, zaświadczenia, dyplomy. Najlepiej weź oryginał i kopię - jak poproszą będziesz im wtedy mogła zostawić te, których będą potrzebować. Ja nigdy nie byłam na dwuetapowym procesie rekrutacyjnym, ale myślę, że zasada zawsze jest taka sama. Wydaje mi się, że sami powiedzą Ci, na które stanowisko jesteś kandydatką, jeśli nie - powinnaś zapytać. Ewentualnie zapoznać się z wolnymi stanowiskami i sama wybrać to, które Cię interesuje. Prawda jest taka, że jeśli masz jakieś wątpliwości zawsze o to pytaj, jeśli na rozmowie nie dowiedziałaś się niczego o warunkach pracy, a interesuje Cię to - zapytaj. Im więcej szczegółów potencjalnego przyszłego stanowiska poznasz, tym lepiej dla Ciebie. Trudno mi powiedzieć, czy będą od razu podpisywać umowę, czy też nie. Do mnie zwykle oddzwaniali po jakimś czasie, ale tak jak mówiłam, ja zawsze uczestniczyłam w jednoetapowej rekrutacji. Generalnie jestem dobrej myśli i sądzę, że dostaniesz pracę. Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znam norweskiego systemu rekrutowania kandydatów, ale miałem bardzo dużo do czynienia z polskimi, angielskimi i jeszcze z innych krajów. To co widzę po odbyciu wielu rozmów to to, że najgorzej jest w Polsce ;-) Polacy jako pracodawcy generalnie są podejrzliwi i nieufni. Anglicy z którymi rozmawiałem - kompletny luz - jak z kolegami. Domyślam się, że Norwegowie prezentują jeszcze inny styl. To nie oznacza, że trzeba się bać rozmów kwalifikacyjnych. Ja podchodzę do tego tak, że pytam o wszystko co mi tylko przyjdzie do głowy i nie przejmuję się konwenansami. W końcu zmiana pracy czy aplikowanie do nowej to na tyle poważna sprawa, że trzeba dowiedzieć się maksymalnie dużo na temat nowej pracy, żeby potem nie było niedomówień i rozczarowań. Też próbuję sił aplikując do firm w Norwegii, a co z tego wyjdzie to zobaczymy.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. no wreszcie ktoś konkretnie mówi o norwegi .dzięki. Polacy , szanujmy się i pomagajmy w miarę swoich możliwości

    OdpowiedzUsuń
  11. Znalazłam wasz blog więc pozwolę sobie zadać pytanie. Od jakiegoś już czasu chcę wyjechać do Norwegii, ale wszystkie oferty pracy jakie widzę, to są to oferty dla mężczyzn, mnóstwo ofert, dla kobiet nic nie znalazłam. Gdzie mogłabym szukać, jak znaleźć pracę w Norwegii? Może jakieś wskazówki/podpowiedzi? Dzięki z góry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam, nie jestem pewien czy rozumiem. W Norwegii prawo zabrania okreslaniu w ofercie pracy, ze jest to stanowisko dla mezczyzn albo dla kobiet. Równouprawnienie jest tutaj dosyc wazne we wszystkich aspektach zycia. Aby moc starac sie o prace musisz miec kwalifikacje czy tez umiejetnosci, ktorych wymaga pracodawca, to wszystko. Nie ma znaczenia, ze jestes kobieta. W samej sluzbie zdrowia brakuje tysiecy rąk do pracy (m.in. pielegniarki), w przedszkolach i szkolach zatrudnia sie osoby bez wyksztalcenia pedagogicznego, z braku wyksztalconych. To byly przyklady zawodow w stereotypach okreslanych jako kobiece. Po prawdzie, nic nie stoi na przeszkodzie, zeby kobieta pracowala tez na platformie naftowej czy w warsztacie samochodowym. To co jest wazne, to miec umiejetnosci, ktorych brakuje innym na rynku pracy. Płeć nie jest kluczowa. Ogloszenia znajdziesz np na www.nav.no albo www.finn.no (zakladka jobb). Pozdrawiam!

      Usuń
    2. Chodziło mi o zawody typowe dla mężczyzn, przecież nie będę pracować jako murarz, albo jeździć wózkiem widłowym :) Może sprecyzuję, interesuje mnie byle jaka praca na 3-4 miesiące, nie znam norweskiego, znam dobrze angielski. A kogo zatrudniają w szkołach, mam wykształcenie pedagogiczne, ale nie konkretnie nauczycielskie. Dzięki za odpowiedź. Pozdrawiam! Ewelina

      Usuń
  12. Bob, jesteś pewien, że i w szkołach zatrudniają ludzi bez wykształcenia pedagogicznego? Może Norwegów, ale nie sądzę, żeby brali cudzoziemców.

    Ja właśnie wysyłała będę dokumenty potwierdzające moje wykształcenie do NOKUT i mam nadzieję, że mi uznają. :)

    Ewelina, moja imienniczko :) - praca na 3-4 mc może być w hotelarstwie, gastronomii lub przy zbiorze np truskawek. Słyszałam też od znajomej mieszkającej w Bergen, że tam np poszukują ludzi do pracy przy starszych osobach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak taką pracę znaleźć w hotelarstwie czy gastronomii? Może też być przy osobach starszych. Zbiór owoców też :)

      Usuń
    2. Tak jak pisał Bob skorzystać z http://www.finn.no/jobb/ - ale jest to portal tylko w jęz. norweskim, więc można mieć problemy ze zrozumieniem. Albo po prostu wpisać w google.pl praca dla kobiet w Norwegii i zacząć wysyłać cv - ot po prostu. łatwe, proste i co najważniejsze można to zrobić samemu.

      Usuń
  13. Aaaa i oczywiście jest jeszcze praca dla kobiet jako au pair - ale to na rok.

    OdpowiedzUsuń
  14. Po wpisaniu w google "praca dla kobiet w Norwegii" nie znajduje się nic ciekawego. Myślałam, że może wiecie gdzie konkretnie można dostać pracę i wysłać cv.

    OdpowiedzUsuń
  15. ja już wysyłałam cv gdzie tylko można i...nic!!! jestem w Norwegii juz prawie 2 miesiące i ciągle na bezrobociu!!! Stwierdzam, że bez znajomości albo przy braku szczęścia nic z tego nie bedzie!!! Załamka :((

    OdpowiedzUsuń
  16. Byłbym bardzo wdzięczny za podanie w jakiej regiony Norwegi warto wybrać się za poszukiwaniem pracy. Jakie miasta, regiony z doświadczenia polecacie?

    OdpowiedzUsuń
  17. Konstytucyjne równouprawnienie w niektórych sferach życia społecznego wciąż jest dość fikcyjne. Nadal istnieje podział na zawody ,,kobiece” i ,,męskie”, płeć bywa decydującym czynnikiem zatrudnienia, określającym nieraz charakter pytań do kandydata. Niektóre z nich mogą balansować na granicy prawa, naruszając zasady równości na rynku pracy. Tu jest ciekawy artykuł:
    http://www.tojakobieta.pl/ona-i-on/rozmowa-kwalifikacyjna-kto-ma-wieksze-szanse-kobieta-czy-mezczyzna.html

    OdpowiedzUsuń
  18. witam:) a ja mam pytanie czy jako opiekun medyczny szkołe kończyłam w Polsce zostaną uznane moje kwalifikcje w Norwegii? Jest to szkoła policealna dyplom opiekun medyczny

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo dobre, szybkie tłumaczenia dokumentów (np. CV) potrzebnych w Norwegii! http://www.mojanorwegia.pl/tlumacz-norwesko-polski

    OdpowiedzUsuń
  20. Witam serdecznie! Na wstępie chciałam podziękować prowadzącym blog za te wszystkie informacje i chęć pomocy innym - jestem pod wrażeniem. Czytam z wielkim zainteresowaniem również komentarze i chciałam prosić o podpowiedź. Za 2 miesiące wyjeżdżam do rodziny w okolice Trondheim. Także mam wikt i opierunek bez ograniczeń. Zamierzam wyjechać już na stałe. Zapewne zacznę swoja przygodę z pracą w Norwegii od sprzątania, ale marzy mi się praca zgodnie z wykształceniem. Skończyłam handel zagraniczny, studia z zakresu bankowości i zarządzania - więc nie mam typowo konkretnego zawodu jak fryzjer, nauczyciel czy pielęgniarka. Pracowałam przez kilkanaście lat głównie w handlu i finansach, import/eksport, w administracji. Chociaż ostatnie 4 lata zajęła mi praca związana z moją pasją - jestem też artystą ceramikiem zrzeszonym w Polskim Związku Artystów Plastyków (nie kończyłam Akademii Sztuk Pięknych - w Polsce nie jest to warunkiem, by mieć wolny zawód "artysty plastyka"), dlatego mam własną pracownię, pracuję też z dziećmi w Centrum Kultury - wiem , że to dziwnie brzmi, ale takie mam zainteresowania poza pracą związaną z wykształceniem zdobytym na studiach, jestem takim wszechstronnym dziwolągiem:-)
    Znam bardzo dobrze angielski i zaczęłam intensywny kurs norweskiego. Nie znając jednak Norwegów, ich mentalności i poglądów mam obiekcje, na jakie stanowiska pracy mogłabym aplikować. Gdzie (w jakim sektorze zawodowym) mam większą szansę na pracę w Norwegii? uwzględniając moje wykształcenie zawodowe typowo ekonomiczne, a zarazem zainteresowanie i doświadczenie, jako ceramik? Czy powinnam wykazywać wszystkie moje dotychczasowe osiągnięcia w CV? Nie boję się pracy, lubię wyzwania, ludzi i kocham cieszyć się życiem! Chcę tylko uczciwie pracować i cieszyć się każdą chwilą, bez tego nienormalnego pośpiechu, jaki jest w Polsce w pogoni za pieniądzem. Będę wdzięczna za podpowiedź :-) Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń