Jesteśmy na urlopie rodzicielskim

Jesteśmy na urlopie rodzicielskim! Jak tylko ogarniemy się z naszym maluszkiem, powrócimy do aktualizacji bloga! Tymczasem życzymy wszystkim czytelnikom samych sukcesów w 2017 roku!

piątek, 4 lutego 2011

Przeprowadzeni, czyli nasze pierwsze dni w Grimstad

Oficjalnie od pierwszego lutego jesteśmy mieszkańcami miasteczka Grimstad na południu Norwegii. I bardzo nam się tu podoba!

Sama przeprowadzka była dość ciężka, bo musieliśmy ją przeprowadzić tylko we dwójkę. Dowodem na to niech będzie fakt, że upuściłam pralkę… Jeszcze nie sprawdziliśmy, czy działa, ale lepiej żeby nie była uszkodzona, bo ta, która była na wyposażeniu mieszkania została już zabrana przez właścicielkę na nasze własne żądanie. Wracając do przeprowadzki – wszystko poszło zgodnie z planem. Wypożyczony samochód oddaliśmy na czas. Nasze meble i dobytek dotarły tutaj w zasadzie nieuszkodzone, a wspomnieniem przeprowadzki są liczne siniaki na nogach (próg paki samochodu przeprowadzkowego był centralnie na poziomie moich kolan).

Samo rozpakowywanie rzeczy zajęło nam zdumiewająco mało czasu, więc w sumie tego samego dnia, którego przywieźliśmy ostatnie rzeczy byliśmy rozpakowani. Wykorzystując duży samochód i to, że na naszej trasie z Farsund do Grimstad jest największe centrum handlowe na południu Norwegii (Sørlandsparken, z największą w Norwegii Ikeą), wstąpiliśmy tam i kupiliśmy niezbędne mebelki. W ten sposób po raz pierwszy od dwóch lat jesteśmy posiadaczami osobnych: stolika do kawy, stojącego przy sofie oraz stołu jadalnego z czterema krzesłami! Dodatkowo dzięki przeprowadzce każde z nas zyskało swoją szafę, że już o osobnej kuchni z oknem nie wspomnę (poprzednio mieliśmy tylko aneks kuchenny przy salonie). Jednym słowem mieszkanie jest super.

Co do samego miasteczka to jestem Grimstad absolutnie zachwycona. Farsund było bardzo fajne, spokojne i mieliśmy tam uroczy widok na wodę, ale de facto była to mieścinka trochę na końcu świata. Ludzie przemieszczali się tam głównie samochodami, chodniki były zwykle puste, a mieszkańców można było najczęściej spotkać w marketach. Oczywiście Farsund było przynajmniej o połowę mniejsze niż Grimstad, co w jakimś stopniu wyjaśnia jego senność. Co do Grimstad to od rana jest tu umiarkowany ruch, uliczkami spacerują ludzie, wzdłuż głównego deptaka, na który zresztą mamy widok z okien, ciągną się urocze sklepiki i generalnie czuć, że miasteczko żyje.

Wczoraj odwiedziłam biuro informacji turystycznej i ucięłam sobie miłą pogawędkę z pracującą tam panią. Oczywiście wyszłam stamtąd obładowana przeróżnymi folderami. Także już wypatruję wiosny i nie mogę się doczekać kiedy poznam okolicę. Samo miasteczko też oferuje sporo atrakcji. Kilka knajpek i pubów (w jednym nawet co czwartek organizowane są imprezy z salsą!), a za dwa tygodnie będzie Festiwal Narciarski, gdzie jedną z atrakcji będą skoki na nartach na muldzie śniegu (będziemy to zresztą chyba widzieć z okien), poza tym dla aktywnych są centra treningowe, trasy rowerowo-spacerowe, kilka muzeów (w tym Henrika Ibsena, który tutaj w Grimstad uczył się na aptekarza), także nudzić się tu na pewno nie będziemy.

Na razie co prawda ciągle jeszcze jesteśmy odrobinkę obolali po przeprowadzce, ale ten stan nie będzie trwał wiecznie!

PS W związku z przeprowadzką straciliśmy na jakiś czas stałe łącze internetowe. Bob oczywiście złożył już zamówienie na podłączenie, ale jak wszystko w Norwegii, także i to musi trochę potrwać… Na szczęście w pobliżu domu jest biblioteka z możliwością korzystania z Internetu, także na pewno będziemy pisać, tylko że trochę rzadziej ;)

8 komentarzy:

  1. Gratuluje sprawnej przeprowadzki i ciesze sie, ze koszmar z wynajeciem skonczyl sie powodzeniem.
    Pozdrawiam .

    OdpowiedzUsuń
  2. Miłe miasteczko.
    Przypomina mi się moja przeprowadzka z Montrealu do Vancouver.
    Ciekawy blog.
    Pozdrowienia.
    Czarek

    OdpowiedzUsuń
  3. czy ktoś może wie o jakimś mieszkanku do wynajęcia w Grimstad?

    OdpowiedzUsuń
  4. proszę o pomoc w sprawie mieszkania pilna sprawa

    OdpowiedzUsuń
  5. witam
    będe tam czerwiec, lipiec, sierpień, chętnie poznam nowych ludzi , znajomych, znajome :) chociażby żeby pozwiedzac czy pogadac. Będe pierwszy raz w Norge więc chciałbym ,żeby mi ktoś poopowiadał:)
    moje gg 2059003, Karol :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ewo, takie pytanie bo nigdzie w necie nie moge znalesc konkretnych informacji. Czy moge wwiezc komputery i tv do Norwegii . Przeprowadzamy sie, mamy juz umowe o wynajem i chcemy maksymalnie zapakowac kombiaka. Czy to musimy zglaszac czy rzeczy osobistych nie...pytanie czy to rzeczy osobiste:p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj,

      myślę, że nie będzie problemu. My przeprowadzaliśmy się z pralką :)

      Powodzenia,
      eve

      Usuń