Jesteśmy na urlopie rodzicielskim

Jesteśmy na urlopie rodzicielskim! Jak tylko ogarniemy się z naszym maluszkiem, powrócimy do aktualizacji bloga! Tymczasem życzymy wszystkim czytelnikom samych sukcesów w 2017 roku!

niedziela, 5 grudnia 2010

Zima w Norwegii vs jesień w Polsce

Podczas gdy w Polsce temperatury osiągają minus 20 stopni a warstwę śniegu można mierzyć w metrach, to Norwegowie są zaskoczeni pogodą na przełomie listopada i grudnia. Norweska "jesień" była w tym roku wyjątkowo zimowa i zwłaszcza w ostatnich dniach zdominowała tematy w mediach. Pewnie myślicie, że temperatura spadła do minus 50 stopni, a para wodna zamarzała w powietrzu? Nic z tych rzeczy! Na zamieszkiwanym przez nas półwyspie Lister na Sørlandet ogłoszono, że listopad był  najzimniejszy od 91 lat (od 1919 roku), bo... najniższa zanotowana temperatura wyniosła minus 9 stopni, a średnia miesięczna leżała odrobinkę poniżej zera! Tak tak, dla tubylców to już baaaardzo zimno i rzeczywiście chłodniej niż standardowe temperatury mierzone w poprzednich dziesięcioleciach. Trzeba bowiem wspomnieć, że nawet zimą średnie temperatury w Farsund na południu kraju są dodatnie (ocieplający wpływ prądów morskich).


Zimową panikę podkręcił w ostatnich dniach śnieg. Tak! 3 grudnia spadł śnieg, a przecież według miejscowych nie powinien pojawić się przed Świętami (sic!). Nikomu nie pomaga, gdy wspomnę, że znajomi w Polsce w tym samym czasie odkopują auta z metrowych zasp na 20-stopniowym mrozie. Słyszę tylko "...bo wy Polacy jesteście przyzwyczajeni do zimy, ale my tu na południu nie...". Halooo... czy ja mieszkam w Hiszpanii czy w Norwegii? ;)

No nic. Oswoiliśmy się z szokiem Norwegów i atmosferą sensacji i korzystając z pierwszego śniegu (który pokrył się z odwiedzinami znajomego), wyruszyliśmy na biały spacer. Nigdy wcześniej nie mieliśmy okazji porobić zdjęć zaśnieżonej Norwegii (zapraszamy do galerii)! Spacer obfitował nie tylko w widoki piękne dla obiektywu aparatu fotograficznego, ale także w sceny ciekawe dla nas "Polaków, przyzwyczajonych do śniegu i zimy". Widzieliśmy np ulicę zamkniętą dla ruchu tylko po to, aby dzieciaki mogły skorzystać z leżącego śniegu i pojeździć na sankach. Wpychaliśmy też pod górę norweskie bmw, którego kierowca ewidentnie nie radził sobie z jazdą po lodzie i operowaniem gazem w warunkach zimowych. Swoją drogą dziwne, że nie miał opon na kolcach, tak popularnych w tym kraju? A może nie dziwne, w końcu kto by się spodziewał zimy w Norwegii na początku grudnia?!

3 komentarze:

  1. Rzeczywiście zostałem zaskoczony tą informacją. Nigdy bym nie przypuszczał, ze taki klimat w jakim mieszkacie może dotyczyć Norwegii. Znowu się dowiedziałem coś więcej o tym sympatycznym kraju. Dziękuję Wam i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. To ciepłe prądy opływające wybrzeże tak wpływają na klimat. W centrum Norwegii zima to zima, a na zachodzie i południu jest właśnie tak, jak opisuje to Bob. Wiem coś o tym:)
    Życzę powodzenia w nowym miejscu!
    Reniferowa

    OdpowiedzUsuń
  3. A i na północy Norwegii często jest cieplej niż w u nas, jak do Polski przyjdzie zimno z Syberii.

    OdpowiedzUsuń