Jesteśmy na urlopie rodzicielskim

Jesteśmy na urlopie rodzicielskim! Jak tylko ogarniemy się z naszym maluszkiem, powrócimy do aktualizacji bloga! Tymczasem życzymy wszystkim czytelnikom samych sukcesów w 2017 roku!

piątek, 10 grudnia 2010

Święta Bożego Narodzenia w Norwegii

Leżę sobie chora w łóżku, patrzę w kalendarz, a tam 10 grudnia. Postanowiłam więc wykorzystać ten czas na od dawna zapowiadany tekst o tym, jak Norwegowie obchodzą Święta Bożego Narodzenia.

Jak już wspominałam na blogu temat Świąt Bożego Narodzenia pojawia się w Norwegii już w połowie października (szczęśliwy lud północy nie lansuje na tak szeroką skalę Wszystkich Świętych). W sklepach pojawiają się ozdoby choinkowe, świeczki, lampki, serwetki oraz produkty świąteczne (julebrus – świąteczna oranżada, juleøl – świąteczne piwo, pepperkaker – pierniczki i cała gama artykułów posiadająca w nazwie magiczne słówko jul, czyli święta). W listopadzie atmosfera świąteczna powoli gęstnieje - coraz więcej „jule-produktów”, w sklepach kampanie świąteczne, w mediach reklamy, pierwsze spotkania świąteczne w pracy (tzw. julebord). Grudzień w Norwegii jest podobny do grudnia w Polsce, czyli podsumowując to jednym zdaniem – rozprzestrzenia się świąteczna histeria.

Wraz z nastaniem grudnia norweskie domy na przedmieściach i w małych miasteczkach zostają pięknie przyozdobione: kolorowe lampeczki na przydomowych drzewkach, światełka w oknach, figurki mikołajków, zapach palonego w kominkach drewna. Centra miast, podobnie jak w Polsce również zostają pięknie przyozdobione. W tym roku dodatkowo spadł i utrzymuje się śnieg tutaj na południu, więc cała ta magiczna atmosfera została dodatkowo spotęgowana i wszystko wygląda jak ze świątecznych reklam coca-coli.

Norweskie dzieci odwiedza julenisse – świąteczny krasnalek, który przynosi prezenty i zostawia je w skarpetach. Dla mikołajka trzeba zostawić kaszkę (julegrøt), żeby się ogrzał i posilił. Sygnałem do rozpoczęcia przygotowań świątecznych jest adwent. Zarówno dzieci, jak i dorośli kultywują tradycję kalendarza adwentowego. Tutaj w Norwegii przyjmują one bardzo róże – komercyjne – formy: kalendarz adwentowy z żelkami Haribo, klockami lego, w postaci lalki w której ubranku są 24 kieszonki itd. W Polsce pamiętam swojego czasu też były te kalendarze popularne.

W połowie grudnia, dokładnie trzynastego, obchodzony jest dzień św. Łucji (wspomnienie św. Łucji z Syrakuzów). Święto to jest znacznie popularniejsze w Szwecji, ale tutaj w Norwegii również się je obchodzi. Związane jest ono ze światłem; w miasteczkach organizowane są pochody na których czele idzie dziewczyna przebrana za Łucję w długiej białej szacie z wiankiem ze świec na głowie (statystykami na temat potencjalnych samozapaleń w tym dniu nie dysponuję). Tego dnia dzieci budzą rodziców i przygotowują tradycyjne śniadanie kawę i lussekatter (bułeczki drożdżowe z szafranem i rodzynkami).

Po święcie Łucji zaczynają się przygotowania do Bożego Narodzenia „na serio”. Chodzi oczywiście o potrawy, a tych na norweskim stole nie brakuje. Podobnie jak Polacy, także Norwegowie zajadają się kilkoma (jeśli nie kilkunastoma) rodzajami śledzia, z mięs najważniejsza jest juleskinke (czyli specjalna szynka świąteczna), oprócz tego pieczony lub wędzony udziec jagnięcy, pieczona wołowina, rolady i pasztety, julepølse (specjalna kiełbasa świąteczna), a także sałatki. Wszystko to stanowi tzw. „kaldtbord” (czyli zimny stół, znany w Polsce jako szwedzki). Do tego dochodzą łakocie (migdały w karmelu, pralinki i trufle), domowe chleby, ciasta i ciastka: pepperkaker (pierniczki), peppernøtter (pierniczki z orzeszkami), wszelkiej maści kruche ciasteczka, smultringer (przypominają oponki), a także dostępne w Polsce (m.in. na Jarmarku Bożonarodzeniowym we Wrocławiu) kransekaker (kruche ciastka o smaku migdałowym w kształcie pierścieni tworzących piramidę). W ogóle migdały są tym dla świąt Bożego Narodzenia w Norwegii, czym mak w Polsce (wyobraża sobie ktoś Święta Bożego Narodzenia bez makowca?). Innymi produktami typowo świątecznymi są przyprawy: imbir, cynamon, anyż, goździki i kardamon, a także rodzynki, orzechy i skórka pomarańczowa; owoce: jabłka, mandarynki i pomarańcze. Tradycyjnym napojem świątecznym (prócz wspomnianej świątecznej oranżady julebrus i piwa juleøl) jest gløgg. Jest to grzane wino z przyprawami (kardamonem, cynamonem, imbirem, goździkami oraz z migdałami, rodzynkami). Wersja dla dzieci zawiera także przyprawy, jednak zamiast wina podaje się sok porzeczkowy.

Bardzo ważnym elementem Świąt Bożego Narodzenia jest dekorowanie. Stół na którym postawione zostaną potrawy musi być pięknie przybrany, podobnie jak choinka, kominek, domowy ganek, czy ogródek. W świątecznych dekoracjach Norwegowie wykorzystują kwiaty – głównie tulipany i azalie, a także gałązki choinki, szyszki, jemiołę, wstążki itp. Bardzo ważne są także świece, których nie może zabraknąć na świątecznym stole. Tradycją jest zapalanie świec w oknie domu, tak aby zbłąkany wędrowiec mógł znaleźć drogę i ogrzać się w cieple.

Na koniec typowe norweskie potrawy świąteczne. Norwegowie podczas wigilijnej wieczerzy mogą dokonać wyboru pomiędzy potrawami mięsnymi a rybnymi. Zacznijmy od tych drugich. Główną rybą norweskich Świąt Bożego Narodzenia jest dorsz. Zwykle jest on gotowany w wodze i podawany z jasnym sosem i sałatką ogórkową. Druga wersja podania dorsza to potrawa zwana lutefisk. Co się kryje pod tą tajemniczo brzmiącą nazwą? Otóż jest to również dorsz, jednak suszony, a następnie moczony w sodzie kaustycznej (według książki, którą się podpieram pisząc ten tekst z 1 kg suszonego dorsza powstaje 5 kg lutefisk). Jeśli ktoś zdecyduje się na lutefisk, to podaje się go z puree z zielonego groszku z sosem musztardowym i ze skwarkami boczku. Przejdźmy teraz do dań mięsnych. Na początek pieczony indyk, do którego podaje się sos śmietanowy oraz obowiązkowe ziemniaki. Ziemniaki podaje się także do pinnekjøtt (niegdyś tradycyjne danie Zachodniej Norwegii, obecnie popularne w całym kraju – są to suszone, solone baranie żeberka z kością). Ostatnim daniem typowo świątecznym w Norwegii są ribbe, czyli żeberka wieprzowe. Są one niezwykle tłuste i dlatego przygotowuje się je na specjalnych (dostępnych od października w każdym markecie) rusztach. Podaje się je z ziemniakami i kwaśną kapustą (białą lub czerwoną).

Święta Bożego Narodzenia upływają Norwegom na biesiadowaniu w gronie najbliższych przyjaciół i rodziny. My spędzimy je w ten sam sposób, ale w Polsce.

1 komentarz:

  1. Czy mogłabym prosić oryginalny, przetłumaczony przepis na Kransekake. mój e-mail: mello.marylka@gmail.com

    Dziękuję

    OdpowiedzUsuń