Jesteśmy na urlopie rodzicielskim

Jesteśmy na urlopie rodzicielskim! Jak tylko ogarniemy się z naszym maluszkiem, powrócimy do aktualizacji bloga! Tymczasem życzymy wszystkim czytelnikom samych sukcesów w 2017 roku!

środa, 3 listopada 2010

Norskprøve - już za nami :)

I po egzaminach! Na początek dziękuję za wszystkie smsy, wiadomości na gadu i maile z życzeniami „Powodzenia!”. Nawet nie wiecie jakie to miłe, kiedy oddaleni o ponad 1000 km znajomi pamiętają o takim wydarzeniu jak egzamin z języka norweskiego.

Jako że smsy, wiadomości na gadu i maile nie ustały także po egzaminie (tym razem z pytaniem „Jak poszło?) stwierdziłam, że najwygodniej i najskuteczniej będzie odpowiedzieć na blogu na pytanie „Jak było”.

W poniedziałek egzamin miałam ja (Norskprøve 2), a dzień później Bob (Norskprøve 3). W Sørlandet (południe Norwegii) egzaminy odbywały się tylko w Arendal, Kristiansand i Mandal. My wybraliśmy to trzecie miasto i właśnie tam spędziliśmy dwa pierwsze dni listopada.
Generalnie przed egzaminem byłam bardziej przerażona nie poziomem swojej wiedzy (który to poziom oceniałam bardzo źle), a stanem zdrowia Boba, który trochę się był pochorował. Oczami wyobraźni widziałam siebie jadącą samą autem do Mandal po tych krętych (a o tej porze roku jeszcze mokrych) drogach i zastanawiałam się: „Po co ci dziewczyno ten egzamin”. Na szczęście samopoczucie Boba poprawiło się na tyle, że na solidnej bombie lekowej zdecydował się prowadzić :). Ja mogłam się zatem stresować już tylko czekającym mnie egzaminem.

Na przesłanym nam zaproszeniu figurowała godzina 10 jako czas rozpoczęcia. Oczywiście dojechaliśmy przed czasem, bo trzeba się przecież jeszcze zarejestrować. Przekonana, że egzamin zacznie się o 10:00 poszłam do sali, znalazłam przydzielony mi stoliczek i czekam. Czekam. Ciągle czekam. O 10:20 wchodzi kobieta, która mówi, że egzamin mam dopiero o 11:00, więc mogę iść napić się kawy. W całej Norwegii egzamin zaczyna się o tej samej godzinie, czyli o 11:00.

O 11 rozpoczęła się pierwsza część egzaminu, tzw. lytteprøve. Polega na tym, że pani włącza płytkę CD na której nagrane jest ok. 25 scenek. Zdający egzamin dostaje arkusz z pytaniami. Do każdej scenki jest jedno pytanie. Udzielenie odpowiedzi przy połowie pytań polega na zaznaczeniu jednej z trzech opcji, przy drugiej połowie pytań należy oddzielić krótkiej odpowiedzi pisząc samemu. Po rozpoczęciu odtwarzania płyty, nie można przerwać nagrania, zatrzymać go, ani powtórzyć żadnego fragmentu. Na szczęście każda scenka na płycie nagrana jest po dwa razy. Odpowiedzi udzielić trzeba bezpośrednio po wysłuchaniu każdej sytuacji. Całość trwa ok. 30 minut.

Zaraz po tej części przeprowadzana jest Leseprøve - test zrozumienia języka pisanego. Zdający otrzymuje arkusz z kilkoma tekstami, głównie artykuły z prasy norweskiej, ale też np ogłoszenia czy opisy książek. Do każdego tekstu jest kilka pytań. Zadanie polega na przeczytaniu tekstów i udzieleniu odpowiedzi na pytania. Ma się na to 60 minut.

Po tej części mieliśmy przerwę, a po niej część trzecią - Skriveprøve (a więc egzamin z umiejętności poprawnego pisania). W ciągu 45 minut należało napisać dwa teksty. Jeden krótszy, informacyjny – np. list do szefa z uzasadnieniem, dlaczego potrzebujesz tygodnia wolnego. Drugi dłuższy na jakiś ogólny temat – np. opisz pory roku w swoim kraju.

Ta część zamykała Skriftlig Norskprøve, czyli ogólnie egzamin pisemny. Druga oceniana osobno część to Muntlig Norskprøve, czyli egzamin ustny. Podczas tej próby wchodzi się parami (z innym zdającym) i rozmawia. Na Norskprøve 2 zadawane są trzy tematy wypowiedzi – spośród nich dwa referuje się samemu (w tym jeden pewniak – opowiedz coś o sobie), na trzeci temat należy przeprowadzić rozmowę z osobą z pary. Ja trafiłam cudowny temat – jedzenie(!!!). Niestety moja partnerka z Brazylii, nie była zbyt wygadana i generalnie musiałam ją ciągnąć za język, a na koniec do rozmowy włączyła się moderatorka, co normalnie nie powinno mieć miejsca… Na szczęście kiedy miałam mówić sama, to oczywiście wykazywałam się, jak tylko umiałam :]

Czym różnił się mój egzamin (Norskprøve 2) od egzaminu Boba (Norskprøve 3) oprócz tego, że poziomem? Dwójka to poziom A2, a trójka B1. Skriveprøve na Norskprøve 3 trwa 90 minut i uczestnik może wybrać temat wypracowania – Bob w tym roku mógł wybrać pomiędzy wadami i zaletami mieszkania na wsi i w mieście, a esejem o wymarzonej pracy. Poza tym na egzaminie ustnym tylko na jeden temat zdający wypowiada się samodzielnie. Na dwa pozostałe należy przeprowadzić rozmowę z innym zdającym. Niestety Bob miał wczoraj trochę pecha, bo rozmowa odbywała się w trzy osoby, wśród których znalazła się głęboko wierząca Brazylijka (chrześcijanka) i... dosyć radykalny w swoich poglądach Pakistańczyk (muzułmanin). Jakby tego było mało, dostali temat do rozmowy – "równouprawnienie kobiet" - temat idealny, żeby tamtych dwoje się pozabijało i nie dopuściło Boba do głosu...

W każdym razie oboje jesteśmy zadowoleni z egzaminów i oceniamy, że powinniśmy je zdać. Ostateczne wyniki poznamy w… Mikołaja! :] Jak zdamy, kupimy sobie jako prezent mikołajkowo-egzaminowy maszynę do robienia popcornu :D mniaaaam!

9 komentarzy:

  1. Gratuluje Wam obojgu, tak z reka na sercu odpowiedz czy trudny jest norweski?

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękujemy serdecznie! Norweski na początku jest trudny, przynajmniej dla mnie był. Uczyłam się kilku języków, ale z norweskim miałam największe problemy na starcie. Może to kwestia wieku, kiedy zaczęłam się go uczyć? W każdym razie, po roku nauki stwierdzam, że nie jest trudny :) Najgorzej było z akcentem i oczywiście z gramatyką, ale tego ostatniego można się nauczyć, a akcent przyjdzie z czasem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziekuje za notke. Dlatego zapytalam bo usilowalam kiedys poduczyc sie finskiego podczas mojego pobytu w Finlandii. Przerazila mnie skomplikowana gramatyka i pogmatwana odmiana przez przypadki ktorych jest chyba ze dwadziescia. Sami Finowie odradzali mi taka decyzje mowiac, ze po co uczyc sie jezyka, ktorym posluguje sie tylko kilka milionow ludzi. Moze mieli racje bo po angielsku mowia prawie wszyscy. Jeszcze raz gratuluje i jestem pelna podziwu dla Was.

    OdpowiedzUsuń
  4. Na fiński bym się chyba nie porwał - język podobny prawie do żadnego innego i rzeczywiście o znikomym zastosowaniu. Ale norweski to prawie idealne odwzorowanie angielskiego i niemieckiego. W dodatku jest to język, którym możesz posługiwać się w całej Skandynawii (nie ma problemów ze zrozumieniem się ze Szwedem, Duńczykiem czy Islandczykiem). Baaaa... nawet w Polsce się przydaje - co jakiś czas dostaje dość fajne oferty pracy w Polsce, właśnie dlatego, że znam norweski :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Może i warto się pouczyć norweskiego =)

    A swoją drogą dobrze że tych dwoje nie miało tematu czy Jezus był Synem Bożym bo by mogli się pozabijać (to tak nawet pół-serio piszę) ;-)

    Jakbyście skrobneli coś czasem o islamie i muzułmanach w Norwegii i jak działa socjalizm (i jakim kosztem), a jak nie-działa byłbym bardzo wdzięczny. Interesują mnie te tematyki.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Witam, nie wiem czy nie za pożno piszę na ten temat. Ja chciałabym podejść do norskprove3 na jesieni. mam pytanie odnosnie materialow - na podstawie czego sie uczyliscie? i czy chodziliscie na kurs na folkeuniversitet? bardzo prosze o odpowiedz

    mail hogggorm@gmail.com bloga jeszcze nie zaczelam pisac;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Witaj,

    nie chodzilismy na zaden kurs tutaj w Norwegii, uczylismy sie sami z ksiazek i materialow zamowionych od organizatora egzaminu (testy z poprzednich lat).

    Powodzenia!
    eve

    OdpowiedzUsuń
  8. Hei, prosila bym na odpowiedz na kilka pyt dot. egzaminu, poniewaz chce przystapic do niego w maju a przedemna mnustwo strachow i watpliwosci...
    1. czy na egzaminie sa zadania typu : tworzenie czasownikow ( å ha-har-... itp)
    ew. tworzenie koncowek w substantiv, stopniowanie adjektiv itp...
    2. czy egamin wymaga znajomosci kazdej reguly gramatycznej tj. jezeli zapomne dodac koncowke do
    rzeczownika chociaz zdanie jest logiczne i zrozumiane(bestemt form og ubestemt form)
    3. jezeli w wypowiedzi ustnej bede urzywac zdan zrozumialych jednak zapomne o koncowce do rzeczownika lub przymiotnika to nic groznego mi sie nie stanie :)



    dziekuje za odpowiedz!!!



    Magdalena

    OdpowiedzUsuń
  9. Dodałem wpis już w innym wątku, ale gdyby tutaj ktoś przeczytał to kilka miesięcy temu podziwiałem Eve na tym blogu, a w czerwcu sam zdałem N3 (na nowych warunkach) :) Zacząłem prowadzić vloga na YT i zrobiłem filmik o tym egzaminie, zapraszam zainteresowanych :) https://www.youtube.com/watch?v=JPb7LgEFlgE
    Pozdrawiam, Tomek

    OdpowiedzUsuń