Jesteśmy na urlopie rodzicielskim

Jesteśmy na urlopie rodzicielskim! Jak tylko ogarniemy się z naszym maluszkiem, powrócimy do aktualizacji bloga! Tymczasem życzymy wszystkim czytelnikom samych sukcesów w 2017 roku!

piątek, 5 listopada 2010

Mandaty w Norwegii czyli czemu nie opłaca się spieszyć

Prawie każdy kierowca słyszał o niesamowicie wysokich mandatach za przekroczenie prędkości w Skandynawii. Krążą plotki, że są one uzależnione od dochodów złapanego na speedowaniu. Niektórzy twierdzą zaś, że w ogóle nie ma się czym przejmować, bo przecież kto będzie szukał w Polsce człowieka, którego ukarała za prędkość norweska policja? Spieszymy, żeby wyjaśnić jak sytuacja wygląda w rzeczywistości...

W Norwegii mandaty za prędkość wcale nie są uzależnione od dochodów kierowcy, ale wystawiane zgodnie z taryfikatorem. Kary należą do najwyższych w Europie, a taryfikator określa sztywne kwoty, a nie "widełki". W dodatku mandat przewidziany jest za KAŻDE przekroczenie dozwolonej prędkości - za jazdę o 1 km/h (słownie jeden) szybciej niż dozwolone w danym miejscu, przewidziana jest kara w wysokości 300 złotych! Policja jest bezwzględna w swoich kontrolach i w żadnym razie nie wolno liczyć na taryfę ulgową. Dyskutowanie z funkcjonariuszami, targowanie się, tłumaczenie, że to pierwszy raz albo że żona właśnie rodzi, jest wręcz niedopuszczalne i bardzo źle widziane. Nie przyniesie oczywiście też żadnego pozytywnego rezultatu, bo Norwegowie szanują obowiązujące prawo i nie robią w tym względzie żadnych wyjątków. Proponowanie "załatwienia sprawy w inny sposób" prawie na pewno skończy się doniesieniem do sądu. Nie radzimy sprawdzać :).

Nie ma również co liczyć na to, że z wypisanym mandatem pojedziemy do Polski i słuch o nas zaginie. Podobnie jak w wielu krajach, także w Norwegii, obcokrajowcy zameldowani poza Norwegią muszą zapłacić karę na miejscu przy pomocy karty kredytowej (radiowozy wyposażone są w mobilne terminale).

Ile kosztuje ciężka noga...  
(stan na listopad 2010), 1 kr w przybliżeniu 0,5 zł
W miejscu, gdzie dozwolona prędkość wynosi 60 km/h lub mniej, zapłacimy za przekroczenie prędkości
a) do 5 km/h - 600 kr
b) od 6 do 10 km/h - 1.600 kr
c) od 11 do 15 km/h - 2.900 kr
d) od 16 do 20 km/h - 4.200 kr
e) od 21 do 25 km/h - 6.500 kr
f) powyżej 25 km/h - UTRATA PRAWA JAZDY


W miejscu, gdzie dozwolona prędkość wynosi 70 km/h lub więcej, zapłacimy za przekroczenie prędkości
a) do 5 km/h - 600 kr
b) od 6 do 10 km/h - 1.600 kr
c) od 11 do 15 km/h - 2.600 kr
d) od 16 do 20 km/h - 3.600 kr
e) od 21 do 25 km/h - 4.900 kr
f) od 26 do 30 km/h - 6.500 kr
g) od 31 do 35 km/h - 7.800 kr
h) powyżej 35 km/h - UTRATA PRAWA JAZDY

Na autostradach i drogach o dozwolonej szybkości ponad 90 km/h i więcej
Obowiązują stawki takie jak na drogach o dozwolonej prędkości 70 km/h i więcej, z tym że za przekroczenie prędkości od 36 do 40 km/h zapłacimy 9.000 koron, a prawo jazdy stracimy przekraczając dozwoloną prędkość o ponad 40.


Okres na który tracimy prawko uzależniony jest oczywiście od tego jak bardzo złamaliśmy przepisy.
Oprócz mandatów za prędkość, kierowcy zarabiają także punkty karne, ale o tym nie będziemy pisać.

W Norwegii mandaty są rzecz jasna nie tylko za prędkość. Na naszym blogu zajęliśmy się jednak tylko tymi, ze względu na ich "spektakularność" i fakt, że dotyczą największej grupy kierowców. Policja ma prawo ukarać za prawie wszystko, a zainteresowanych odsyłamy do źródła.
Wybierający się do Norwegii samochodem muszą - oprócz prędkościomierza w aucie - bacznie obserwować przejścia dla pieszych. Tu pieszy ma bezwzględnie pierwszeństwo i nie ustąpienie mu go może się bardzo źle skończyć. Fakt, że nie było obok policji niewiele zmienia, bo w Norwegii powszechne jest życzliwe zgłaszanie władzy drogowych wykroczeń innych kierowców :). Szerokiej drogi! (marzenia...)

PS: Ta krowa nie przekroczyła prędkości.

Zobacz także:  
Jak najlepiej dojechać autem do Norwegii
Samochodem po Norwegii - AutoPass, opłaty i mandaty 

18 komentarzy:

  1. W Polsce mogliby to zorganizować w podobny sposób... Wcale bym się nie pogniewała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. W USA za 15 mil ponad limit zabierane jest prawo jazdy a kierowca jest traktowany jak przestepca i w kajdankach zawozony jest do aresztu. 5 wiecej jest teoretycznie tolerowane ale nie w stanie Michigan! Spokojnej jazdy w tym tygodniu zyczy Ataner.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jesli nie masz pieniedzy lub poprostu nie chcesz zaplacic wysokiej kary mozesz zawsze isc do wiezienia na tydzien ew. wekkendowe wiezienie, w przypadku przekroczenia do 20 km w strefie do 60 km, jednak jest to juz wpisane w papiery, jednak lepiej nie dyskutowac tylko zaplacic grzecznie. Jest jeszcze 2 rozwiazanie ale wiaze sie z sadem i dosc drogimi kosztami sadowymi i raczej nie jest to madre rozwiazanie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uważam że jest grubą przesadą karanie po przekroczeniu 1km/h ponieważ zawsze istnieje jakaś granica błędu tak pomiarowego jak i samego licznika w samochodzie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Licznik może jedynie zawyżyć prędkość, nigdy zaniżyć. Im wyższa prędkość, tym większa tolerancja.

    OdpowiedzUsuń
  6. Za 1 km/h nikt w Norwegii nie karze. Co do liczników, zgadza się, we wszystkich samochodach pokazują prędkość wyższą, niż rzeczywista!

    OdpowiedzUsuń
  7. Drogi Bob - za 1 km/h karzą ... jestem sama tego przykładem :))

    OdpowiedzUsuń
  8. a ja przekroczyłam w Norwegii prędkość o 12km/h i dostałam mandacik....o dziwo policjant wypisał mi kwitek i puścił dalej:D nie wiem czy się nie zorientował że jestem Polką, czy może chciał sie nademną zlitować. wróciłam do Polski i zastanawiam się czy płacić...czy nie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mialas szczescie bo normalnie to musisz zaplacic na miejscu gotowka labo karta, jak dostalas kredytowy to nawet nie mam sensu placic...

      Usuń
  9. lepiej zapłać bo przy ponownej podróży możesz się zdziwić na granicy hehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic nie trzeba płacić i nikt tego nie sprawdza. Albo płacisz na miejscu, albo nie ma o czym mówić, jak dadzą kredytowy.
      Za to rachunki za bramki automatyczne zawsze przychodzą.

      Usuń
  10. Przekroczyłem 12km/h i dostałem 3500nok mandacik

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja przejechałem kilka tys. km po Norwegii w ciągu 3 tyg. - turystycznie (w tym po miastach większych jak Oslo, Bergen, jak i mniejszych). Zdarzały się momenty zapomnienia i nie przepuściłem będących już na pasach ludzi (nawet w Polsce tak nie robię, ale zagapiłem się i przejechałem im prawie po palcach! cóż),nie mówiąc o wpuszczaniu na pasy ;-), a w trasie jak droga dobra, choć trochę łukowata, więc te 100-130km/h też się pojechało (a można 80) i wiecie co wielu kierowców na lokalnych tablicach podłączało się do mnie "na ogon". Oczywiście przy fotoradarach zwalniałem na dopuszczalną prędkość równą z podaną na znaku, może nawet troszkę wyższą - do ok.5km większą i nic (nie spotkałem też ukrytych w krzakach gliniarzy, ani fotoradarów montowanych sekretnie w śmietniku przy drodze, jak w Polsce - zawsze ostrzeżenie na niebieskiej tabliczce z aparatem, prawie jak u nas ale uczciwie) nikt też na mnie nie doniósł. Teraz puenta! Strachy na lachy, bo nie wierzę, że miałem aż tyle szczęścia. Nie wiem po co tak straszyć. Trzeba po prostu robić jak uczyli na kursie bacznie obserwować i zachować szczególną ostrożność :-))) Pozdrawiam i życzę szybszego podróżowania po Norwegii

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mieszkam w Norwegii wiele lat i duzo kilometrow przejechalem, powiem Ci jedno...miales szczescie :).....

      Usuń
  12. O wow, nieźle!:)

    Zapraszam do mnie:
    - tu coś dla norwegofilów (rozkręcam się powoli): http://straight2norway.blogspot.com/
    - a tu coś dla miłosników fotografii: http://cabajiphotography.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oba linki nie działają... ;-(

      Usuń
  13. Mieszkam w Norwegii i jezdze na norweskich numerach. Mijalem radiowoz jadac ok 93/h w terenie z dozwolona predkoscia 80/h. Zauwazyl mnie dosc pozno, bo jechal z naprzeciwka za ciezarowka. W lusterku zauwazylem, ze przyhamowal, ale potem pojechal dalej. Zastanawiam sie, czy oczekiwac mandatu w domu, czy raczej za pozno sie zorientowal?

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie ma również co liczyć na to, że z wypisanym mandatem pojedziemy do Polski i słuch o nas zaginie. Podobnie jak w wielu krajach, także w Norwegii, obcokrajowcy zameldowani poza Norwegią muszą zapłacić karę na miejscu przy pomocy karty kredytowej (radiowozy wyposażone są w mobilne terminale).

    jezdze czesto do norwegi i ten tekst nie ntrzyma sie kupy dostajesz mandat i masz 14 dni do zaplaty , po kilku takich nie zaplaconych mandatach gdy cie sprawdza w bazie danych odrazu cie zatrzymaja i zamykaja , zycie mam dla was do wgładu mandaty kto by chciał pisac na gg 1589972, ostatni mandat jaki dostalem kilka dni temu to przekroczenie predkosci o 30 km/h i dostlem 6500 NOK czyli 3250 zł , i powiedzcie jak tu zaplacic na miejscu w radiowozie taka sume ????

    OdpowiedzUsuń