Jesteśmy na urlopie rodzicielskim

Jesteśmy na urlopie rodzicielskim! Jak tylko ogarniemy się z naszym maluszkiem, powrócimy do aktualizacji bloga! Tymczasem życzymy wszystkim czytelnikom samych sukcesów w 2017 roku!

sobota, 16 października 2010

Leki w Norwegii - dostęp, przywóz lub przesyłka

W Norwegii obowiązują dość restrykcyjne (na tle innych krajów Europy i Stanów) przepisy dotyczące leków. Wiele produktów i substancji powszechnie dostępnych i stosowanych gdzie indziej, tutaj nie jest dopuszczonych do obrotu lub są one obłożone obowiązkiem posiadania recepty lekarskiej. Istnieją również ograniczenia przy wwozie leków lub ich przesyłaniu do Norwegii. Co ciekawe - problemy na granicy można mieć nawet przez posiadanie Red Bulla!

Leki przez granicę
Zasadniczo do Norwegii nie wolno wwozić ani przesyłać leków. Przepisy pozwalają jednak na przewóz przez granicę "rozsądnych, małych" ilości leków na użytek własny. Co to oznacza? Rozsądne i małe ilości leków określone są jako wystarczające na maksimum 1 rok leczenia, pod warunkiem, że przyjeżdżamy (i leki pochodzą) z kraju Europejskiego Obszaru Gospodarczego (Unia Europejska wraz z Lichtensteinem, Islandią i Norwegią). Jeśli podróżujemy lub sprowadzamy leku z kraju spoza EOG, dozwolony jest wwóz ilości odpowiadającej tylko 3-miesięcznemu leczeniu.

Oprócz ilości wwożonych leków, służby graniczne i celne mają prawo skontrolować czy spełniony jest warunek, że leki są tylko na użytek własny osoby wjeżdżającej. Przepisy określają, że dowodem może być przykładowo: etykieta na opakowaniu zaw. nazwisko pacjenta, recepta lekarska lub inne oświadczenie lekarskie, że podróżujący używa danego leku. W rzeczywistości tak drobiazgowej kontroli spodziewać się można tylko, gdy "mała, rozsądna ilość" bardziej wygląda celnikom na przewóz w celach komercyjnych.
Sytuacja komplikuje się, gdy preparaty, które chcemy wwieźć do Norwegii, znajdują się na krajowej liście substancji narkotycznych. Wówczas nie obejdzie się bez certyfikatu lub dowodu wystawionego przez personel medyczny (lekarz, farmaceuta), że narkotyki są z medycznych przyczyn używane przez podróżującego jako leki. Na terenie państw strefy Schengen stosuje się wystawiony przez lekarza lub aptekę atest - międzynarodowe zaświadczenie, że pacjent używa danej substancji narkotycznej jako leku, z podanym dawkowaniem i kontaktem do lekarza nadzorującego terapię.
Ilość wwożonych leków - narkotyków nie może przekroczyć zapotrzebowania na 1 tydzień do 1 miesiąc leczenia, w zależności od klasyfikacji substancji w norweskim prawie.

Suplementy diety, środki energetyzujące i inne
Atesty wymagane są również przy przywozie innych substancji, które w Norwegii (w odróżnieniu od niektórych innych krajów Europy), mogą być uznawane za środki dopingowe, nielegalne lub po prostu za leki.

Najbardziej znamienitym przykładem jest Red Bull (i inne napoje energetyzujące). Zawierają one oprócz witamin z grupy B znaczne ilości kofeiny i tauryny - które w Norwegii są prawnie lekami, a więc ich wwóz podlega tym samym ograniczeniom, co przywóz leków. Mattilsynet (urząd nadzorujący produkty żywnościowe) dopuszcza co prawda używanie kofeiny jako dodatku do środków spożywczych, ale w stężeniu do 150 mg/l. Red Bull zawiera zaś 320 mg/l - traktowany jest zatem jak lek :).

Odpowiedź na pytanie, ile można wwieźć Red Bulla do Norwegii nie jest taka prosta. Z założenia - jak każdego innego leku z obszaru EOG - na 1 rok "leczenia". Problem w tym, że lekarze nie praktykują zapisywania kofeiny na długie leczenie, a i zwyczajowe dawki przy leczeniu krótkotrwałym znajdują się w dość szerokich widełkach (50-100 mg 1-4 razy dziennie). Przyjęło się, że dopuszczony jest wwóz 1 puszki/butelki na każdy dzień pobytu, z zastrzeżeniem, żeby całkowita ilość nie przekroczyła "rozsądnej" granicy.

Dostępność leków w Norwegii
W Norwegii zarejestrowanych na rynku i dopuszczonych do handlu jest znacznie mniej preparatów niż w Polsce. Nie znajdziesz tu np. ponad 90 produktów zawierających ten sam paracetamol, z których każdy nosi inną nazwę. Nie kupisz też w aptece większości środków "naturalnych", zawierających ekstrakty ziołowe i wielu innych suplementów diety pomagających na piękne włosy, piękne paznokcie albo piękny sen. W Norwegii wycofano z rynku wszystkie pastylki do ssania przy bólu gardła, które zawierały jakąkolwiek substancję czynną. Nie ma tu również niezwykle popularnych w Polsce środków na przeziębienie - żadnych Coldrexów, Fervexów i innych wieloskładnikowych mieszanek. Odpowiednik sprzedawanych w Polsce bez recepty leków na ból głowy czy zęba, zaw. kodeinę i paracetamol (Solpadeine), w norweskich aptekach leży w sejfach i wydawany jest na receptę na tych samych zasadach, co środki psychotropowe! Substancja czynna popularnej w Polsce i dostępnej bez recepty "NO-SPY", w Norwegii w ogóle nie jest zarejestrowana do leczenia, a jej konkurent z polskiego rynku - "Buscopan", tutaj zarezerwowany jest dla leczenia szpitalnego (i tylko w postaci iniekcji).
Bez recepty dostępne są małe opakowania nielicznych leków, ale i te często objęte są limitami - np. apteka nie wyda więcej niż 2 opakowania zwykłego paracetamolu czy ibuprofenu! Poza aptekami, leki oferują supermarkety i stacje benzynowe, ale w zakresie bardzo ograniczonym - podstawowe środki przeciwbólowe czy aerozole do stosowania przy katarze. Leki te nigdy nie są jednak dostępne na "samoobsłudze" - należy zapytać o nie przy kasie.

Trudniejszy dostęp do leków to raczej polityka państwa zmierzająca do rozsądniejszego ich używania, niż efekt tego, że społeczeństwo nie choruje. Norwegowie chorują bowiem jak każdy inny naród. Tyle że wówczas stosują raczej "naturalniejsze" metody niż koktajle lekowe. Pobyt w łóżku czy odrobina alkoholu, zamiast siedzenia w pracy na bombie lekowej, jeszcze przecież nikomu nie zaszkodził :).

Od tych restrykcyjnych przepisów są jednak zaskakujące wyjątki. Ciekawostką jest, że "antykoncepcja po" - a więc Escapelle czy Postinor Duo, na które w Polsce trudno uzyskać receptę, bo lekarze z powodów etycznych często odmawiają jej wypisania, w Norwegii dostępna jest - po pierwsze, bez recepty, a po drugie nawet w supermarkecie! Cóż... co kraj to obyczaj:)!

Przesyłka leków do Norwegii
Skoro wiele środków jest nieosiągalnych lub obłożonych obowiązkiem recepty, wielu obcokrajowców żyjących w Norwegii myśli o wysyłaniu leków z zagranicy. Dopuszczone jest przesyłanie tylko i wyłącznie leków, które w sposób legalny można nabyć w krajach EOG, z zastrzeżeniem, że ilość przesyłana odpowiada maksimum 3-miesięcznej kuracji, że lek jest na prywatny użytek adresata i że adresat jest w stanie to udowodnić (recepta, dokumentacja medyczna, paragon lub dowód zakupu potwierdzający nabycie w legalnym źródle).
Nie wolno przesyłać środków z listy narkotyków albo substancji dopingowych oraz żadnych leków zakupionych w krajach spoza EOG.
W każdym przypadku trzeba liczyć się z tym, że przesyłka zostanie otworzona na granicy tak, aby celnicy mogli się zapoznać ze składem przesyłanych preparatów i ewentualnie załączoną dokumentacją. W razie jej braku, urząd celny (Tollvesenet) zwróci się do adresata o jej dostarczenie. Toll może poinformować także o tym, że produktu nie wolno przesłać do Norwegii i zapytać czy w związku z tym mają go zniszczyć czy odesłać z powrotem.

Opracowanie jest uproszczeniem przepisów prawnych i omawia jedynie wybrane przypadki i przykłady. Szczegółowe przepisy znajdziecie na stronach urzędu celnego - Tollvesenet (www.toll.no) oraz Norweskiej Agencji Leków (www.legemiddelverket.no).

Zobacz również na jakich zasadach i ile alkoholu możesz wwieźć do Norwegii.

19 komentarzy:

  1. Bardzo pomocne. Ciekawe jakby zareagowali w takim przypadku. Podczas pobytu w Szwecji, mojej mamie odnowiło się zapalenie oka ( wyglądała jakby ktoś ją porządnie sieknął :D). Leki, jedyne które pomagały zostały na półce w Polsce. Skontaktowaliśmy się z rodziną i w ciągu 3-ech dni, lek został zakupiony w aptece ( maść ze sterydami), włożony w kopertę i dostarczony do mieszkania w Sztokholmie. Żadnych zaświadczeń nie mieliśmy, nawet rachunków z apteki. Czy gdyby taka paczka została wysłana do NO, przeszłaby granicę czy raczej nie? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem ciekawa jak sprawa wygląda z insulinami. zna ktoś może jakiegoś diabetyka w Norwegii?? zastanawiam się czy dostęp do recept jest tak samo utrudniony jak w Polsce i jakie są ceny.

    Eve i Bob - świetna robota! śledzę na bieżąco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kazdy czlonek "funduszu zdrowia" (czyli wszyscy "ubezpieczeni") mają prawo posiadać lekarza pierwszego kontaktu. Kazdy taki lekarz posiada prawo wypisywania recept na insuline. Lekarz wypisuje recepte refundowana, jesli cukrzyca jest potwierdzona badaniami. Osoba, ktora raz otrzymala diagnoze cukrzyca, ma zatem do konca zycia leki, insuline, wszystko potrzebne do mierzenia poziomu cukru, glukagon i co tylko potrzeba, na recepte refundowana. Recepty refundowane to recepty z odplatnoscia 38%, aczkolwiek nigdy wiecej niz 520 koron za ilosc lekow/sprzetu na 3 miesiace. W ciagu roku wydatki na leki kupione na recepty refundowane i wydatki na lekarza nie moga przekroczyc 1980 koron (w 2012 r.). Jesli przekrocza, pacjent dostaje poczta "frikort" - dokument zwalniajacy z dalszych oplat do konca kalendarzowego roku. Wszystko, co zostalo nadplacone (wydatki ponad 1980 koron rocznie) zostaja automatycznie zwrocone na bankowe konto pacjenta. Podsumowujac - diabetyk nie wyda w ciagu roku wiecej niz te 1980 koron na lekarza, insuliny, paski, igly itd wlacznie. Czyli okolo 1000 zl rocznie po polsku. Takze raczej reltywnie tanio (biorac pod uwage ile potrafia kosztowac insuliny i poziom cen w Norwegii).

      Usuń
    2. Orientujecie się może czy norweski medyk wyda mi receptę na oxycontin(to narkotyczny lek przeciwbólowy?Polskie papiery mam czy muszę je tłumaczyć np.na angielski?Ewentualnie ile taki lek kosztuje np.o mocy 40 mg?Moglibyście pomóc mi rozwiązać te pytania?Z góry dziękuję;-)

      Usuń
    3. Orientujecie się może czy norweski medyk wyda mi receptę na oxycontin(to narkotyczny lek przeciwbólowy?Polskie papiery mam czy muszę je tłumaczyć np.na angielski?Ewentualnie ile taki lek kosztuje np.o mocy 40 mg?Moglibyście pomóc mi rozwiązać te pytania?Z góry dziękuję;-)

      Usuń
  3. Dzieki Bob!! bardzo mi pomogłeś ;) chyba coraz bardziej lubię te Norwegie. Znajomość terminologii cukrzyka - na piątkę

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzień dobry Bob I Eve. Chciałam zapytać czy tak jak w przypadku cukrzycy orientujecie się w sprawie leczenia astmy? Ania

    OdpowiedzUsuń
  5. Pozwolę sobie odpowiedzieć. W przypadku dzieci ventolin i flutide ( nie wiem jak nazywa sie to lekarstwo w Polsce, chodzi mi o to pomarańczowe) jest za darmo. Do tego przysługują mu 2 maski do przyjmowania inhalatora w roku. W przypadku dorosłego ze stwierdzona astma, ventolin kosztuje 500 koron. Każda wizyta u lekarza to ok 250 koron. Podobnie jak powyżej, w ciagu roku nie wyda sie na zdrowie wiecej niż 2 tys koron.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tranikowa Dziękuję bardzo za odpowiedź. Teraz już wiem, że z astmą można tam żyć:) Jeśli możesz to napisz mi, czy wyjeżdżając muszę mieć zaświadczenia o chorobie i w jakim języku. Jeśli oczywiście wiesz? Ania

      Usuń
  6. mozna. sama nie mam, moj syn ma astme dziecieca, a przyjaciolka normalna astme u doroslego. mysle, ze zaswiadczenie od twojego doktora przetlumaczone na ang powinno wystarczyc.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję zarówno Tobie Tranikowa jak i Eve i Bobowi, za możliwości łączenia się z tak otwartymi i konkretnymi ludźmi. Pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
  8. Sprowadzałam z Polski do Norwegii (rejon Trondheim) tabletki Uro-furaginum, które u nas są bez recepty, gdyż chyciło mnie zapalenie pęcherza, a ichniejsze tabletki żurawinowe bez recepty nie pomagały (nie mam tu ubezpieczenia) i przesyłka z Polski dotarła po prawie 2tyg.od wysłania, widocznie była trzymana na Tollu ale nie była otwierana i nie płaciłam cła. A więc da sie przesyłać tabletki, kto pisze że nie,widocznie nie wie co pisze..

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  10. Też dostałam Uro-furaginum pocztą i u mnie list miał przyklejoną informację, że został poddany kontroli celnej. Lek doszedł, opłat nie było. Myślę, że coraz liberalniej do tego podchodzą. Oczywiście jeśli to jest jeden czy 2 listki, nie więcej

    OdpowiedzUsuń
  11. Super blog :) może na moje pytanie tez ktoś udzieli odpowiedzi :) Planuję samolotem przewieźć 6-7 opakowań tabletek antykoncepcyjnych oraz po 1-2 opakowania leków w stylu witamina C, Apap, bioprazol, urofuraginum, gripex, kodeina - a z leków na receptę - oprócz antykoncepcji - Apo-naproxen, chciałam ketonal (ale chyba zrezygnuję). Czy mam się spodziewać kontroli na lotnisku? Czy jeśli doszłoby do kontroli, to czy mam się czego obawiać? Czy ktoś był w podobnej sytuacji/miał kontrolę? Mój chłopak miał kontrolę w Stavanger (płynął promem) - i celnicy sprawdzali lek, który przewoził (bioprazol - bez recepty u nas - miał jedno opakowanie). Zaczynam się trochę denerwować, ale chciałabym zabrać ze sobą te leki, szczególnie antykoncepcję i Aponaproxen , czy uważacie, że powinnam mieć jakieś zaświadczenie lekarskie na te leki? Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz prawo zabrać leki na własny użytek. Żaden z wymienionych nie jest na liście narkotyków ani prekursorów narkotyków, więc za to Cię nie zatrzymają. Bagaże nadawane są prześwietlane przez urząd celny, jeśli chodzi o bagaże podręczne, pasażerowie są wybierani do kontroli na podstawie przeczucia celników. Nie odpowiem Ci, czy masz sie spodziewać kontroli, ale jeśli się zgrabnie wytłumaczysz z tej ilości leków, to na pewno nie będzie problemu :)

      Usuń
    2. Jak zdobyc od lekarza receptę na oxycontin?Nie wiecie w jakiej cenie może być ten lek tak orientacyjnie oczywiście ;-)

      Usuń
  12. Witam
    Czy może mi ktoś napisać jaki lek na zapalenie oskszeli mogę kupić w aptece w Norwegii
    Najlepiej antybiotyk bez recepty dla 12-latka
    Bardzo proszę o sz:-) ybka odpowiedz Dzieki

    OdpowiedzUsuń
  13. Antybiotykow bez recepty w Norwegii nie ma. Lekow na zapalenie oskrzeli wlasciwie tez. Takze trzeba isc do lekarza i potem z recepta do apteki

    OdpowiedzUsuń