Jesteśmy na urlopie rodzicielskim

Jesteśmy na urlopie rodzicielskim! Jak tylko ogarniemy się z naszym maluszkiem, powrócimy do aktualizacji bloga! Tymczasem życzymy wszystkim czytelnikom samych sukcesów w 2017 roku!

poniedziałek, 12 lipca 2010

Słowo o Mistrzostwach Świata w piłce nożnej…

:] nie mogłam się powstrzymać, żeby czegoś o tym nie napisać. Od mojego przyjazdu do Wrocławia na studia byłam w mniejszym lub większym stopniu zaangażowana w pisanie pomeczowych komentarzy podczas mistrzostw czy to świata czy Europy. Co prawda we Wrocławiu mnie już nie ma, ale swój własny blog daje nieograniczone możliwości wyrażania swoich opinii;] Jako że blog jest o Norwegii, a na mistrzostwach reprezentacji tego kraju nie było, wypada napisać inny powód, który usprawiedliwiałby tutaj wpis o mundialu w RPA. Otóż Norwegowie uwielbiają piłkę nożną ;] Wiem, że wszyscy uwielbiają piłkę nożną, ale tutaj uwielbia się ją na każdym poziomie od trampkarza po seniora, bez względu na płeć. Ba, norweska kobieca piłka nożna odnosi spore sukcesy na świecie! O ile poziom tutejszej ligi łudząco przypomina ten znany z polskiej Ekstraklasy, to już norweskie stadiony to high level. Na każdym meczu każdej drużyny trybuny wypełniają się do ostatniego kibica, a mieszkańcy miast, w dniu, w którym gra ich drużyna ubierają się w barwy zespołu i tłumnie zmierzają na spotkanie. Zastanawiałam się nawet, czemu Norwegowie nie zgłoszą swojej kandydatury do organizacji mistrzostw i do tej pory nie doszłam do tego, czemu tego nie zrobili… Tymczasem za nami mistrzostwa w RPA…

Mecze oglądaliśmy od ćwierćfinałów. Wcześniej śledziliśmy wyniki na serwisach i mniej więcej wiedzieliśmy co się dzieje, włącznie ze strajkiem francuskim ;] W ćwierćfinałach podobała nam się Holandia, ładnie wygrała z Brazylią. Osobiście zachwyciłam się Niemcami. Fantastycznie wygrali z Argentyną, wybijając w ten sposób trenerkę Diego Maradonie (nie cierpię typa). Mecz Urugwaju z Ghaną był nudny, podobnie jak konfrontacja Paragwaju z Hiszpanami. Urugwaj zrehabilitował się w półfinałach i w meczu o 3 miejsce; szkoda, że oba przegrał, bo z całej finałowej czwórki grał najbardziej kreatywnie. Z Niemców, po porażce z Hiszpanami o prawo gry w finale, uszło powietrze, dodatkowo rozłożyła ich grypa i kontuzje. Nie zmienia to jednak faktu, że zasłużyli na medal. Ba, mecz o trzecie miejsce był 100 razy ciekawszy niż finał.

Chyba nigdy nie oglądałam finału mistrzostw świata w piłce nożnej; przynajmniej żadnego nie pamiętam. W sumie po wczorajszym finale nie żałuję, bo po prostu nie mogłam się doczekać gola i końca meczu. Spotkanie było po prostu bezlitośnie nudne, co druga akcja przerywana była gwizdkiem sędziego (kto mu pozwolił prowadzić mecz?!), aż dziwne, że była tylko jedna czerwona kartka. Bob obstawiał, że przed końcem spotkania Hiszpanie będą grali w dziewiątkę a Holendrzy w ósemkę. Na czternastu zawodników, którzy zagrali w meczu po stronie holenderskiej dziewięciu dostało żółte kartki! Przecież tego nie dało się oglądać. Koniec końców wygrała Hiszpania. Przez przypadek udało mi się wytypować nowego mistrza - przed mistrzostwami powiedziałam, że wygra Hiszpania albo Portugalia. Jak wiadomo, tych drugich wyeliminowali ci pierwsi w 1/8 finału, więc zostawali tylko Hiszpanie.

Fajnie, że wygrali. W sumie nie mieli innego wyjścia. Byli najbardziej wartościowym zespołem na mundialu. Nawet ja, która interesuję się klubową piłką nożną od czasu do czasu, kojarzyłam większość hiszpańskich nazwisk. Ba, bez pomocy Szpakowskiego wiedziałam, w jakim klubie grają! Szkoda Holendrów, żal mi ich było, jak odbierali tylko srebrne medale.

Za dwa lata małe mistrzostwa świata w Polsce i na Ukrainie, czyli mistrzostwa Europy. Mam nadzieję, że we Wrocławiu swoje mecze grupowe będzie rozgrywał któryś z medalistów zakończonego mundialu. Najfajniej by było, żeby trafiło na Niemcy, ot tak ze względów czysto marketingowych ;]
Jeszcze słówko o Norwegach. W eliminacjach do Mistrzostw Europy w 2012 roku znaleźli się w iście skandynawskiej grupie z Danią, Islandią oraz Cyprem i Portugalią.

3 komentarze:

  1. Eve, a może Norwegowie nie ubiegają się o organizację mistrzostw bo wtedy musieliby wybudować autostrady;)

    pozdrowienia, właśnie przeczytałem Twojego maila i stąd wizyta na blogu o tak pracowitej porze;p

    ml

    OdpowiedzUsuń
  2. Lenny, predzej by zbudowali lotnisko miedzynarodowe kolo stadionu niz autostrady :) PS. A jak idzie Polakom budowa? Ciagle kraj nad Wisla jest jedynym w Europie, do ktorego stolicy nie prowadzi zadna autostrada? :D:D:D

    OdpowiedzUsuń
  3. http://www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=1142261

    Jak widzisz wciąż bez rewelacji, ale tempo jest niezłe;)

    Pozdro
    ml

    OdpowiedzUsuń