Jesteśmy na urlopie rodzicielskim

Jesteśmy na urlopie rodzicielskim! Jak tylko ogarniemy się z naszym maluszkiem, powrócimy do aktualizacji bloga! Tymczasem życzymy wszystkim czytelnikom samych sukcesów w 2017 roku!

niedziela, 18 lipca 2010

Roztargnienie, naiwność czy głupota???


Ci, którzy byli w Norwegii nie raz i nie dwa razy opowiadali o specyficznych dla Polaków norweskich nawykach. Chodzi tutaj o zupełnie nieskrępowane zostawianie otwartych domów, nie zamykanie garaży po wyjechaniu z niego, wysiadanie z auta przy włączonym silniku i robieniu zakupów. Coś co w Polsce jest nie do pomyślenia, tutaj zdarza się nagminnie.

Pierwszy raz miałam z tym odczynienia w zeszłym roku. Starsza pani, u której mieszkaliśmy wyjeżdżając z garażu zawsze, bez względu na to czy jechała na cały dzień na plażę, czy do sklepu w centrum, czy do koleżanki na ploteczki, zawsze zostawiała otwarty garaż. OK. w końcu to tylko garaż, co można ukraść z garażu? Rower, kilka mat do opalania, opony, stare narty i jakieś rupiecie.

Tutaj na południu jesteśmy od ponad dwóch miesięcy. Przynajmniej raz dziennie jestem w miasteczku. Samochody zaparkowane przed sklepem na włączonym silniku przestały już na mnie robić wrażenie. Wczoraj przechodziliśmy koło auta, w którego wnętrzu świeciła się kontrolka informująca o otwartych drzwiach, a kluczyki były w stacyjce. Dzisiaj samochodu już tam nie było… Z kolei dzisiaj znów wybraliśmy się na spacer. Tym razem spotkaliśmy auto, w którego drzwiach zostawiony był kluczyk. Po kierowcy oczywiście ani śladu... Roztargnienie?

Oczywiście takie „okazje” robią wrażenie chyba tylko na przyjezdnych. Mentalność rdzennych Norwegów jest inna. Z drugiej strony tych przyjezdnych jest coraz więcej, w związku z tym zdrowy rozsądek nakazywałby być trochę bardziej roztropnym w sprawach własnego majątku. Zwłaszcza, że ostatnio w naszej okolicy doszło do kilku włamań. W gazecie podejrzewają, że może to mieć związek z małym czerwonym samochodem na polskich blachach…

Jakie szczęście, że nasze kombi to nie taki mały samochód ;]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz