Jesteśmy na urlopie rodzicielskim

Jesteśmy na urlopie rodzicielskim! Jak tylko ogarniemy się z naszym maluszkiem, powrócimy do aktualizacji bloga! Tymczasem życzymy wszystkim czytelnikom samych sukcesów w 2017 roku!

niedziela, 2 maja 2010

no i dojechaliśmy


Bez żadnych problemów dotarliśmy na miejsce do Oslo; wszystko zgodnie z planem - czyli w sobotę koło 19 byliśmy już w hotelu.

Wcześniej (po drodze) zatrzymaliśmy się na cały dzień (piątek) w Berlinie. Nie spadła tam ani kropla wody, nie było też żadnej zapowiadanej burzy, czyli prognozy okazały się fałszywe. Mieliśmy super wycieczkę po mieście i około 22.30 wyjechaliśmy z Berlina w dalszą drogę. Całą noc jechaliśmy (w międzyczasie wymieniliśmy też żarówkę i zastanawialiśmy się jak zapłacić za paliwo w Niemczech, skoro tamtejsze Shelle akceptują tylko EuroCheki i MasterCard, a nie żadną z naszych Vis; euro w gotówce brak:)). Rozwiązaniem okazała się pewna duża stacja, którą poznaliśmy kiedyś z Olkiem, w pewną piękną noc, kiedy pod duńską granicą szukaliśmy auto-gazu żeby napoić Leganzę :D. Potem w Danii zjechaliśmy na parking kimnąć się z godzinkę i ruszyliśmy w dalszą drogę. W sobotę koło 8 rano byliśmy we Frederikshavn, na północy Półwyspu Jutlandzkiego. O 9 wjechaliśmy na prom, pół godziny później prom odpłynął. O 10 wbiliśmy do naszej wypasionej kabiny i poszliśmy w kimę. I tak minął dzień:). Koło 16 wstaliśmy, wykąpaliśmy się w pokojowym prysznicu, poszliśmy na pokład na dwór na słoneczko. Na promie było mnóstwo pijanych Norwegów, którzy wykorzystują to, że można tam alko nabyć połowę taniej niż w kraju, wsiadają i płyną w tą i z powrotem - taka dwudniowa biba :). Klimat był więc swojski, taki znajomy, że czuliśmy się jak u siebie, zupełnie jakby się swoich rodaków widziało w świnoujściu :D

O 18.30 dopłynęliśmy do Oslo, potem krótka rozmowa z celnikami - ile macie alkoholu :D, na jaki czas jest pobyt, po co, w którym hotelu mieszkamy... i można jechać dalej. Do hotelu jest 15 min jazdy, sam hotel super. Wygodny, cichy, z tv i netem w pokojach. Właśnie ze śniadania wróciliśmy. Mnóstwo pysznego żarcia. Już się ruszać nie możemy :). Teraz mamy dzień wolny. A jutro jedziemy do urzędów w Oslo pozałatwiać różne formalności.


2 komentarze:

  1. a ile kosztuje taki prom? oczywiście chodzi mi o cenę biletu na prom z Danii do Norwegii ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. hej, ostatnimi czasy zastanawiam się nad wyjazdem do Norwegii a nie mając o niej zielonego pojęcia sięgnąłem do Twojego bloga. Nie mogę go jeszcze ocenić, bo przeczytałem dopiero kilka postów> Tak, czy inaczej zamierzam przeczytać je wszystkie właśnie w celach poznawczych ale przy okazji pomyślałem, że na pewno zajmie mi to sporo czasu więc aby go nie marnować to zadam teraz nurtujące mnie pytanie a może w trakcie mego poznawania bloga zdołasz mi na nie odpowiedzieć: ile będę potrzebował gotówki aby przeżyć w Norwegii przez ok. miesiąc, zanim znajdę źródło dochodu? chodzi mi o cenę wynajmu jakiegoś pokoju czy mieszkania no i o wyżywienie, acha, nie bez znaczenia będą też koszty np. wynajęcia samochodu lub poruszania się komunikacją (PKS, PKP - oczywiście chodzi o ich norweskie odpowiedniki, czy pojazdami komunikacji miejskiej). Będę wdzięczny za jakiekolwiek informacje w powyższych kwestiach. tytus

    OdpowiedzUsuń