Jesteśmy na urlopie rodzicielskim

Jesteśmy na urlopie rodzicielskim! Jak tylko ogarniemy się z naszym maluszkiem, powrócimy do aktualizacji bloga! Tymczasem życzymy wszystkim czytelnikom samych sukcesów w 2017 roku!

wtorek, 4 maja 2010

Norweskie "lato"

W niedzielę, korzystajac z letniej pogody, pojechaliśmy do Oslo na pół dnia. Pochodziliśmy z dwie godziny po terenach nowego kompleksu Holmenkollen (w tamtym roku byl tam tylko plac budowy, teraz stoi juz wypasiona skocznia!), potem pojechaliśmy do centrum miasta, poopalaliśmy się na nabrzezu, zjedlismy lody na Aker Brygge (jedno z najmodniejszych i najbardziej cyniarskich miejsc stolicy:D), pochodzilismy po centrum... Kupilismy tez norweskie telefony

W poniedzialek rano po śniadaniu poznalismy dwojkę Niemców, którzy również postanowili przeprowadzić sie do Norwegii. Sa specyficzni, jak na Niemców! Jezdza 20-letnim starym Golfem, rozklekotanym totalnie. On ma 55 lat, caly czas czyta komiksy z kaczorem donaldem i pamieta jeszcze czasy dziadka Donalda Tuska. Ona jest 20 lat mlodsza, dobrze mowi po norwesku. Są parą...

Z hotelu pojechaliśmy razem z Niemcami do centrum Oslo pozałatwiać sprawy w urzędach (pozwolenia, karta podatkowa, wpis do rejestru ludnosci). Wszytsko poszlo dobrze, potem pojechalismy wszyscy na wycieczke integracyjna do parku Vigelanda i na jedzenie; zintegrowaliśmy sie z Niemcami, bo maja podobne poglady na zycie tu i mozna bylo z nimi po norwesku pogadac bez problemow:) Potem jescze pochodzilismy, poopalalismy sie i wrocilismy autobusem do hotelu.

We wtorek rano skonczylo sie lato w Oslo (w tym roku trwało 2 dni) i... spadl snieg. W tej chwili jest juz jedna wielka ciapa za oknem, bo caly ten snieg szybko topnieje. Spoko, mówię Wam - jutro będą upały :) Póki co siedzimy w hotelu. A wlasnie. Hotel. Jest ok, choc nie jestem przyzwyczajona do tego, ze ktos mi codziennie zmienia posciel, sprzata itp. Ogolnie zawsze cenilam prywatnosc swojego pokoju, a tu dzien za dniem przychodzi jakis koreaniec czy inna chinka, wbija jak do siebie i sprzata, myje kubki, kieliszki, wymienia reczniki i nie gasi za soba swiatla :). Zero kultury.

5 komentarzy:

  1. Taki ekologiczny naród i światła nie gaszą?:) Czekam na kolejne wpisy:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy te wszystkie formalności załatwialiście z umową o pracę?

    OdpowiedzUsuń
  3. przepraszam, być może jest to pytanie zbyt osobiste ale dlaczego nocowaliście w hotelu a nie w wynajętym mieszkaniu/domu/apartamencie i czy to nie za drogo tak mieszkać w hotelu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przeczytałem późniejsze posty i już wiem, że ten hotel to był jakby etap w podróży, niemniej jednak pytanie o ceny hoteli podtrzymuje ;-)

      Usuń