piątek, 7 października 2016

Niemowlę w Norwegii. Helsestasjon oraz wizyta domowa położnej i pielęgniarki

Powrót ze szpitala z noworodkiem może być sporym szokiem dla nowo upieczonych rodziców. Tak było w naszym przypadku. Mniej więcej dwie godziny po przekroczeniu progu domu byłam gotowa się spakować i wracać w te pędy do szpitala (i najlepiej zostać tam na zawsze). Nic więc dziwnego, że pierwszą rzeczą jaką zrobiłam po przebudzeniu się rano kolejnego dnia był telefon do helsestasjon po pomoc...

Ale nie uprzedzajmy faktów.

Według norweskiego prawa komuna w której się mieszka ma obowiązek zapewnić nowo upieczonej matce odpowiednią pomoc poprzez lokalną helsestasjon (rodzaj przychodni).

W helsestasjon pracują zwykle siostry środowiskowe (helsesøster) i położne (jordmor). Celem helsestasjon jest kontrola nad rozwojem dziecka i pomoc rodzicom oraz zapobieganie chorobom (jak również opieka zdrowotna nad dziećmi i młodzieżą). W niektórych helsestasjon pracują także lekarze pediatrzy ale nie jest to regułą (i niekoniecznie są dostępni codziennie). W przypadku wystąpienia choroby należy się jednak udać do lekarza pierwszego kontaktu - fastlege (dziecko po urodzeniu jest zwykle z automatu przypisane do lekarza właściwego matce, po zarejestrowaniu dziecka i otrzymaniu numeru personalnego można to zmienić).

Świeżym rodzicom przysługują zwykle dwie wizyty domowe, pierwsza przyjeżdża zwykle położna, a po pewnym czasie siostra środowiskowa. To kiedy przyjadą na te wizyty zależy od komuny. Na stronach internetowych komuny znajdują się informacje na ten temat. Można też o to zapytać podczas kontroli u położnej jeszcze w czasie ciąży. W naszym przypadku wizyta położnej miała się odbyć w ciągu 48 godzin od powrotu ze szpitala, a siostry środowiskowej w ciągu pierwszych dwóch tygodni od powrotu ze szpitala. Pech chciał, że nasz powrót do domu zbiegł się w czasie z urlopem położnej, a niestety w komunie jest tylko jedna położna, która nie ma zastępcy na czas swoich urlopów. Dlatego też na mój rozpaczliwy telefon odpowiedziała siostra środowiskowa, która w rekordowym czasie 3 godzin od mojego telefonu pojawiła się u naszego progu.

Wizyta położnej (lub siostry środowiskowej)

Pierwsza wizyta z helsestasjon, czy to siostry środowiskowej, czy położnej ma zwykle na celu dodanie otuchy nowym rodzicom :), zważenie dziecka (kontrola wagi na potwierdzić, że dziecko przybiera na wadze) i ocena jego stanu po powrocie do domu (problemy z brzuszkiem, ewentualna żółtaczka, wysypki itd.), pomoc podczas karmienia (pozycja, pielęgnacja piersi, ułożenie dziecka i sprawdzenie jak się przysysa) oraz jeśli jest taka potrzeba zbadanie stanu matki po porodzie. Podczas tej wizyty obecny jest zwykle ojciec dziecka, który zwykle ma bardziej trzeźwy ogląd sytuacji i zdecydowanie więcej zapamiętuje z tego, co siostra środowiskowa/położna mówią. Zwykle podczas tej wizyty rodzice dostają informację o kolejnej wizycie (tym razem siostry środowiskowej), która nastąpi w ciągu dwóch tygodni, nic jednak nie stoi na drodze aby umówić się na wizytę wcześniej. Jeśli siostra środowiskowa nie może przyjechać, to wtedy należy się samemu wybrać do helsestasjon.

Wizyta siostry środowiskowej

Druga wizyta domowa ma na celu sprawdzenie stanu dziecka (waga, ewentualnie wzrost, obwód głowy, motoryka) oraz poinformowanie rodziców o ofercie lokalnej helsestasjon (terminy kontroli i szczepień). Pierwsze dwa tygodnie są dość szalone, dlatego dopiero podczas drugiej wizyty podawane są takie informacje. Na tym etapie jest też zakładana karta zdrowia dziecka, gdzie wpisywane są terminy kolejnych wizyt, szczepienia, waga i wzrost malucha. Do drugiej wizyty warto się przygotować zawczasu. Przez dwa tygodnie rodzice poznają swoje dziecko i wszystko, co ich niepokoi powinno się wypisać na kartce, tak aby nic nie umknęło. Podczas naszej drugiej wizyty siostra środowiskowa pokazała nam jak radzić sobie z bolącym i wzdętym brzuszkiem oraz nowe techniki noszenia dziecka, opowiedziała też o ofercie dla młodych mam (spotkania, tzw. „otwarte przedszkola”, baby-swimming itd.).

Te dwie wizyty „przysługują rodzicom z urzędu”, jednak ze względu na sytuację w poszczególnych komunach nie zawsze udaje się je zrealizować. Zdarza się, że to rodzice są proszeni o przyjazd do helsestasjon. Warto pamiętać, że szpitalowi zwykle potrzeba około tygodnia aby poinformować lokalną helsestasjon o nowym obywatelu, dlatego najlepiej jest samemu skontaktować się z helsestasjon a nie czekać na reakcję z ich strony. Zdarza się też, że nowo upieczeni rodzice czują potrzebę wielokrotnych wizyt domowych, należy wtedy zgłosić się do lokalnej helsestasjon z pytaniem o taką możliwość. Generalnie rzecz biorąc helsestasjon, w pierwszych tygodniach życia pierworodnego dziecka jest często odwiedzana przez rodziców, dlatego warto dobrze zapoznać się z ich ofertą i personelem.

niedziela, 7 sierpnia 2016

Ciąża w Norwegii. Poród i pobyt na oddziale

Jak to zwykle bywa w przypadku ciąży, po 9 miesiącach stale rosnącego brzucha przychodzi czas na poród. Nie inaczej było w moim przypadku.

Jak już pisałam w poprzednich postach, szpital w którym miałam rodzić został wybrany na początku ciąży, tam też miałam robione USG i tam byłam na tzw. innskrivingsamtale. Podczas ostatniej wizyty w szpitalu zostałam poinformowana, aby przed przyjazdem do szpitala zadzwonić na oddział i poinformować, że mogą się nas spodziewać. Położna, z którą rozmawiałam powiedziała, aby zadzwonić kiedy skurcze zaczną się pojawiać co 5 minut (lub mniej) i będą trwały po 45 sekund (lub więcej). Tak też zrobiłam. Położna, z którą rozmawiałam zadała standardowe pytania o częstotliwość skurczy, spytała jakie jest położenie płodu, który to tydzień i po krótkim wywiadzie telefonicznym zaprosiła mnie na oddział.

W szpitalu najpierw zostałam przebadana przez tą samą położną, z którą rozmawiałam przez telefon, a następnie podpięta do CTG. Następnie umieszczono mnie w dwuosobowej sali przedporodowej. Bob mógł być tam ze mną przez cały czas.

W momencie kiedy poród przeszedł w aktywną fazę zostaliśmy przeniesieni do sali porodowej. Przed porodem warto zorientować się jakie środki znieczulające oferuje szpital, w którym ma się rodzić. W moim szpitalu mogłam np. skorzystać z wanny, co polecam absolutnie każdemu. Fajną alternatywą jest też gaz, bo pozwala pamiętać o oddychaniu podczas skurczy. Wydaje mi się też, że w większości szpitali można liczyć na epidural. Niektóre oferują także akupunkturę. W początkowej fazie porodu położna przychodzi co jakiś czas i sprawdza jak się ma dziecko i matka, kiedy rozwarcie przekracza 6 cm, wtedy położna asystuje bez przerwy (chyba, że akurat jest kilka rodzących w tym samym czasie, a tylko jedna położna dyżurna na oddziale).

czwartek, 23 czerwca 2016

Słodycze ulubionym towarem importowym Norwegów

Po tym jak w 2015 zwiększono kwotę, za którą można zrobić zakupy w zagranicznych sklepach internetowych i wysłać produkty do Norwegii bez płacenia cła i podatku, mieszkańcy kraju zaskoczyli ustawodawcę i rzucili się na... słodycze. Każdego dnia Norwegowie kupują w szwedzkich sklepach średnio 1 tonę tych smakołyków!

Internetowa sprzedaż słodyczy do Norwegii istniała wyłącznie na marginalnym, nie zauważalnym w statystykach poziomie przed 2015 rokiem. Po tym jak rząd postanowił podnieść wartość kwoty wolnej od cła i podatku dla przesyłek zza granicy z 200 do 350 koron (1.01.2015), handel słodyczami stał się błyskawicznie nową żyłą złota – przede wszystkim dla sklepów z sąsiednich krajów skandynawskich, tak czysto internetowych, jak i marketów oferujących wysyłki zagraniczne.

Na słodycze w Norwegii nałożone są opłaty państwowe. Sposób ich naliczania jest skomplikowany, uzależniony m.in. od tego czy są to wyroby czekoladowe itd. Uzasadnieniem jest oczywiście zmniejszenie popytu na produkty szkodliwe dla zdrowia poprzez sztuczne zawyżenie ich ceny (a przy okazji rzecz jasna zwiększenie wpływów do państwowej kasy). W rezultacie słodycze zawsze były atrakcyjnym towarem dla podróżujących za granicę Norwegów – na pewno zwróciliście uwagę na to, że obok alkoholu i tytoniu wszystkie sklepy wolnocłowe na lotniskach czy promach oferują szeroki wybór produktów czekoladowych?

niedziela, 5 czerwca 2016

Ciąża w Norwegii. Forberedelsekurs (Kurs przygotowujący)

W każdej gminie w Norwegii znajduje się tzw. helsestasjon, placówka która ma za zadanie opiekować się ciężarnymi oraz dziećmi w gminie. To tutaj swoje gabinety mają m.in. siostry środowiskowe (helsesøster) i położne. Tutaj także przychodzi się na kontrolę z niemowlakiem.

Obowiązkiem każdej gminy jest zorganizowanie kursu przygotowawczego dla przyszłych rodziców. W zależności od gminy kurs taki może być odpłatny lub darmowy. Niektóre gminy mają stałe terminy kursów podczas gdy inne organizują je, kiedy uzbiera się odpowiednia grupa. Kursy są nieobowiązkowe, ale sporo osób korzysta z nich. Warto zapytać o kurs podczas najbliższej wizyty u położnej.

Także zakres informacji oraz sposób prowadzenia kursu może być różny między poszczególnymi gminami. Czasami w ramach kursu zwiedza się porodówkę, na której będzie się rodzić innym razem pokazywany jest film o karmieniu, w jednych gminach odbywa się spotkanie z fizjoterapeutą, a w innych cały kurs prowadzi tylko położna.

Poniżej przedstawiam krótki opis kursu, w którym my uczestniczyliśmy.

Spotkanie numer 1 (z fizjoterapeutką)
Głównym celem tego spotkania było przygotowanie nas do porodu. Fizjoterapeutka opowiedziała o poszczególnych fazach porodu: w jaki sposób się zaczynają, co się dzieje z mięśniami i ciałem, ile mogą trwać i w jaki sposób najlepiej przez nie przejść, jakie techniki oddychania stosować, co powinni robić partnerzy itp.

Następnie prowadząca poświęciła trochę czasu na demonstrację technik masażu, który partnerzy mogą stosować podczas porodu.

Na koniec zademonstrowano nam w jaki sposób najlepiej trzymać niemowlę, jak brać je na ręce i na co zwrócić uwagę.

Spotkanie numer 2 (z położną)
Generalnie spotkanie z położną powinno zaczynać cały cykl kursu, jednak w naszym przypadku tak nie było. Tym razem znów „przerobiliśmy” poród, teraz jednak skupiliśmy się na tym co się dzieje „w środku” i jak dziecko wydostaje się na świat.

Drugą część spotkania poświęciliśmy na krótką charakterystykę dostępnych środków pomagających łagodzić ból podczas porodu.

Na sam koniec położna wypunktowała nam, co się dzieje po porodzie zarówno z dzieckiem (jakim rutynom i badaniom jest poddawane), a także z nami. Ile czasu pozostaje się w szpitalu i jakiej pomocy możemy się tam spodziewać.

Spotkanie numer 3 (z siostrą środowiskową)
Dla mnie najważniejsze z tego spotkania było to, co prowadząca powiedziała na początku, że po powrocie do domu należy skontaktować się z położną na wizytę domową, a następnie z siostrą środowiskową oraz o pierwszych kontrolach z noworodkiem. Myślałam, że całe spotkanie pełne będzie tego typu praktycznych informacji, jednak zawiodłam się. Po obiecującym początku, prowadząca skupiła się na tym, jak ciężkie są początki macierzyństwa: huśtawka nastrojów, problemy z karmieniem, zmęczenie, osłabienie, krwotoki... same przyjemne rzeczy, jednocześnie nie powiedziała ani słowa o tym jak sobie z tym radzić (oprócz tego, że samo musi przejść).

Mimo kiepskiego zakończenia całego kursu, generalnie polecam wszystkim udział w nim, żeby samemu sobie móc wyrobić zdanie. Przy okazji można poznać inne ciężarne z okolicy oraz placówkę i ludzi w niej pracujących, którą w najbliższym czasie często będzie się odwiedzać.

wtorek, 31 maja 2016

Wakacje w Norwegii z Widerøe «Norge Rundt-billetten»

Chcesz w krótkim czasie odwiedzić przepiękne zakątki Norwegii, których większość Norwegów na oczy nie widziała, skorzystaj z biletu Norge Rundt oferowanego przez linie lotnicze Widerøe. W cenie otrzymasz nieograniczoną (prawie) ilość połączeń między 43 lotniskami w całym kraju!

Widerøe w przeciwieństwie do innych linii lotniczych w Norwegii posiada zróżnicowaną flotę małych samolotów będących w stanie lądować nawet na bardzo krótkich pasach lokalnych lotnisk w peryferyjnie położonych osadach norweskich, z wyspami archipelagów Lofoty włącznie. Jednocześnie samoloty tej linii latają do wszystkich dużych miast w kraju oraz kilku destynacji zagranicznych – w Szwecji, Danii i Wielkiej Brytanii. Wszystko to razem daje wręcz nieograniczone możliwości poznania Norwegii posiadaczom biletu Norge Rundt.

Bilet pokrywa dowolną ilość przelotów w ciągu 14 dni, w okresie 20.06 – 29.08.2016. Do wyboru mamy bilet pokrywający cały obszar kraju (wszystkie norweskie destynacje obsługiwane przez Widerøe) lub bilet ważny tylko w 1 lub 2 strefach geograficznych. Widerøe dzieli Norwegię na 3 strefy, z których pierwsza obejmuje Trondheim i wszystkie lotniska na południe od tego miasta, druga Trondheim, Tromsø i wszystkie lotniska pomiędzy tymi miastami, a trzecia Tromsø i wszystkie lotniska na północ od miasta. Bilety na tylko 1 lub 2 strefy są tańsze od biletu ważnego w całym kraju, ale różnica cenowa nie jest wysoka.

W 2016 roku obowiązują następujące ceny za 14 dniowe bilety Norge Rundt: